Sztuka (przy)gotowana na parze (WIDEO)

Rewolucyjne urządzenie w Galerii Miejskiej

  • Obraz w Leia Display System, Galeria Miejska

    Obraz wytwarzany przez Leia Display System można dowolnie kształtować/fot. Tomasz Walków

  • Leia Display System w Galerii Miejskiej

    Urządzenie Leia Display System sprawdzimy na wystawie w Galerii Miejskiej/fot. Tomasz Walków

  • Leia Display System w Galerii Miejskiej

    Dzięki Leia Display System można wejść w obraz/fot. Tomasz Walków

  • Leia Display System w Galerii Miejskiej we Wrocławiu

    Obraz można obrócić, powiększyć/fot. Tomasz Walków

  • Leia Display System w Galerii Miejskiej we Wrocławiu

    Obraz do dotykania dzięki Leia Display System/fot. Tomasz Walków

  • Leia Display System w Galerii Miejskiej we Wrocławiu

    Efekty eksperymentów z Leia Display System widać w przestrzeni/fot. Tomasz Walków


Nazywa się Leia Display System (od księżniczki z „Gwiezdnych wojen”) i jest maszyną wytwarzającą parę wodną. Dzięki temu reprodukcję obrazu z 1537 roku można oglądać przez dotyk – powiększać, obracać, przeciągać palcami na prawo, lewo, w górę albo w dół. Urządzenie za kilkanaście tysięcy euro zakupiła, jako pierwsza na świecie, wrocławska Galeria Miejska.

– Zostało opatentowane dopiero w zeszłym roku, a już teraz zamawiają je instytucje z Francji, Brazylii, Arabii Saudyjskiej – wyjaśnia Mirosław Jasiński, dyrektor Galerii Miejskiej i kurator wystawy „Układ planetarny” w ramach której prezentowana jest Leia. Walory nowego wynalazku poznają wkrótce także ci, którzy odwiedzą lipcową wystawę „Tauromachia” (z pracami m.in. Picassa i Goyi) przygotowywaną w Muzeum Architektury.

Leia działa, jak ekran dotykowy, trzeba podejść włożyć dłoń w obraz i spróbować różnych efektów – zachęca Mirosław Jasiński. – Ograniczeniem jest tylko wyobraźnia – dodaje Katarzyna Spychała z Galerii Miejskiej. Urządzenie będzie wykorzystywane przez wrocławskich artystów przy rozmaitych instalacjach, przysłuży się także dzieciom. – W większości muzeów niczego nie wolno dotykać, a my pragniemy się otworzyć na publiczność, która korzysta z nowych technologii – przyznaje Katarzyna Spychała.

Na razie Leia wyświetla słynna pracę „Bóg z rajem Adama i Ewy” z Epitafium Nikolausa Jenkwicza-Posadowskiego z połowy XVI w. Pierwotnie miała zostać wypożyczona z Muzeum Narodowego, ale okazało się to niemożliwe ze względu na prace konserwatorskie. – Stąd pomysł na wyświetlenie jej w takiej formie – podkreśla Mirosław Jasiński. Obraz Anonimowego malarza z Niderlandów jest w oryginale pionowy, co nieco utrudnia możliwość manipulowania nim przez zwiedzających wystawę, ale na „Tauromachię”  wybrane zostaną poziome i panoramiczne obiekty. – Wtedy wykorzystana zostanie cała szerokość urządzenia – zapowiada Katarzyna Spychała.

Leia Display System obejrzymy na wystawie „Układ planetarny” w Galerii Miejskiej. Na ekspozycję składają się prace ośmiu autorów, z których każdy zinterpretował we własnym stylu jedną z planet (Katarzyna Kmita – Merkurego, Monika Konieczna – Wenus, Daniel Krysta – Ziemię, Zdzisław Nitka – Marsa, Andrzej Klimczak-Dobrzaniecki – Jowisza, Łukasz Huculak – Saturna, Karolina Jaklewicz – Uran, a Marek Starzyk – Neptuna).  

Wystawę można oglądać od piątku 16 maja do 21 czerwca (w godz. pn-pt. 10.00-18.00, sob. 12.00-16.00) w Galerii Miejskiej (ul. Kiełbaśnicza 28). Wstęp jest wolny.

Magdalena Talik

 



Zgłoś uwagę