Obcokrajowcy coraz chętniej studiują we Wrocławiu

Tylko na Uniwersytecie Wrocławskim liczba studiujących obcokrajowców w ciągu dwóch lat podwoiła się. Także na innych uczelniach dynamicznie przybywa cudzoziemców. Wpływ na to mają: nowe kierunki w języku angielskim, sytuacja geopolityczna i pieniądze.


Indeksy Uniwersytetu Wrocławskie ma dzisiaj 1250 obcokrajowców, mowa tylko o studentach stacjonarnych I stopnia. Na Uniwersytecie Przyrodniczym w tym roku akademickim studia rozpoczęło 87 obcokrajowców, aż 35 wybrało zajęcia prowadzone po angielsku.

Coraz większą liczbą studiujących obcokrajowców chwali się Politechnika Wrocławska. Obecnie jest ich 801, reprezentują 66 krajów (rok temu było ich o stu mniej). Młodzi Niemcy, Szwedzi, Kanadyjczycy, obywatele Arabii Saudyjskiej w coraz większej liczbie przyjeżdżają na studia medyczne (prowadzone w języku angielskim). - Obecnie studiuje u nas 825 osób z zagranicy. Na Wydziale Lekarskim - 682, a na stomatologii 143. I co roku jest ich coraz więcej – informuje Monika Maziak, rzeczniczka Uniwersytetu Medycznego.

Uniwersytet Ekonomiczny od 2-3 lat ma podobną liczbę studentów-obcokrajowców - około 400 osób.

Do tego trzeba dołączyć nawet kilka tysięcy osób, które do Wrocławia przyjeżdżają w ramach studenckiego programu Erasmus.

Promocja studiów po angielsku

- Duża liczba zagranicznych studentów to przede wszystkim efekt całej dekady naszej ciężkiej pracy: prowadzenia badań statystycznych, tworzenia nowych kierunków dostosowanych do potrzeb rynku, wysokiej jakość usług edukacyjnych i obsługi studentów – mówi Katarzyna Krawczyk z Biura Współpracy Międzynarodowej Uniwersytetu Wrocławskiego.

Na wypromowanie jednego nowego kierunku w języku angielskim zespół z UWr potrzebował dwóch, trzech lat. Podczas pierwszej rekrutacji złowiono zaledwie dwóch studentów.

- Efekt przynosi intensywna promocja studiów anglojęzycznych – akcentuje Paulina Boroń-Kacperek, dyrektor Biura Rekrutacji Uniwersytetu Przyrodniczego. - Dzisiaj obok weterynarii, to techniki laboratoryjne w biologii, ogrodnictwo oraz technologia żywności i żywienia człowieka.

Uniwersytet Przyrodniczy od kilku lat prowadzi anglojęzyczne studia z architektury krajobrazu wspólnie z uniwersytetem w chińskim Changshy. Zaplanowane na cztery semestry zajęcia odbywają się we Wrocławiu i w Chinach, a absolwenci otrzymują dyplomy obu uczelni. Współpraca idzie tak dobrze, że lada moment według tej samej formuły ruszą studia z ogrodnictwa i zootechniki. Rekrutacja już się rozpoczęła.

Brexit i pieniądze

Na wzrost liczby obcokrajowców studiujących w Polsce wpływ na także sytuacja geopolityczna. Np. Wielka Brytania po brexicie ograniczyła liczbę wiz. - Kolejna kwestia to poczucie bezpieczeństwa, potrzebne rodzicom wysyłającym dziecko do uczelni oddalonej kilka tysięcy kilometrów od domu. Niektóre kraje należące do Unii Europejskiej przestały być postrzegane jako bezpieczne, choćby ze względu na podwyższone zagrożenie terrorystyczne – mówi Katarzyna Krawczyk.

Film promujący studia na Uniwersytecie Wrocławskim

Wrocław przyciąga kandydatów na studia także ze względu na koszty kształcenia. Wprawdzie rok studiów lekarskich kosztuje ok. 50 tys. zł, ale to i tak mniej niż w Norwegii, Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, gdzie czesne w ostatnim roku znacznie wzrosło. Roczne studia inżynierskie na Politechnice to wydatek rzędu 1,5 tys. euro za semestr, a za semestr anglojęzycznych studiów na Uniwersytecie Ekonomicznym trzeba zapłacić 1250 euro.

Robota dla agentów

Jeszcze kilka lat temu do współpracy z agencjami rekrutującymi studentów zza granicy przyznawał się tylko Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu, który miał podpisane umowy z tego typu firmami w Skandynawii i Stanach Zjednoczonych. Dzisiaj wszystkie duże szkoły wyższe korzystają z usług agencji pośredniczących w kontaktach kandydat-uczelnia. Np. Politechnika ma takie umowy z firmami w Indiach, Bangladeszu i Turcji, i planuje zaangażować swoich pośredników w kolejnych krajach.

- To po prostu skuteczny sposób na sprowadzenie obcokrajowców na studia do Wrocławia – mówi Paulina Boroń-Kacperek, dyrektor Biura Rekrutacji Uniwersytetu Przyrodniczego. – Po pierwsze, agencje działające na miejscu, wiedzą z kim się kontaktować, gdzie dokładnie szukać potencjalnych kandydatów na studia. To precyzyjne, celowane działania.

Po drugie, jak podkreśla Paulina Boroń-Kacperek, agencje już na miejscu sprawdzają kandydatów, weryfikują oryginalność dokumentów, analizują, czy stać ich na studia w Europie, pilnują formalności.

Ważnym elementem akcji promocyjnej są targi edukacyjne. Biorąc udział w tego typu wydarzeniach uczelnie wzmacniają swój wizerunek. W tym zakresie mocno wspierają je władze Wrocławia i Agencja Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej.

- Dzięki współpracy z lokalnymi partnerami oraz aktywnemu udziałowi w targach rekrutacyjnych nasze statystyki co roku są coraz lepsze. Dla potencjalnych kandydatów nie jesteśmy już anonimową uczelnią, bezosobową stroną internetową - mówi Katarzyna Krawczyk z Uniwersytetu Wrocławskiego. - Młodzi ludzie mogą z nami nawiązać bezpośredni kontakt, a to później zawsze procentuje – mówi.

Według raportu „Studenci zagraniczni w Polsce 2017” w ciągu trzech lat (od 2014 r.) liczba samych Ukraińców na polskich uczelniach wzrosła o 100 proc. Drugą najdynamiczniej rosnącą grupą cudzoziemców są obywatele Indii. W sumie w Polsce jest 65,8 tys. studentów z zagranicy, o osiem tys. więcej niż w 2016 r.

Zgłoś uwagę