„Mock. Czarna burleska” według Krajewskiego na scenie Capitolu

Policjanci, bandyci, szaleńcy i prostytutki – taki świat wykreował na scenie Capitolu jej szef (tym razem w roli reżysera) Konrad Imiela, a wszystko za sprawą kryminalnej serii Marka Krajewskiego o Eberhardzie Mocku, policjancie kryminalnym z Breslau. Spodziewajmy się dobrze skrojonej burleski w doborowej obsadzie. Autorem muzyki jest Grzegorz Rdzak, a teksty piosenek napisali Roman Kołakowski i Konrad Imiela. Premiera 12 października.

  • mock, czarna burleska

    fot. G. Rajter

  • fot. G. Rajter

  • fot. G. Rajter

  • fot. G. Rajter

  • fot. G. Rajter

  • fot. G. Rajter

  • fot. G. Rajter

  • fot. mawi/wwwroclaw.pl

  • fot. mawi/wwwroclaw.pl

  • Marek Krajewski, fot. mawi/wwwroclaw.pl


W spektaklu nie ma scen mówionych, całość jest śpiewana. Kilkanaście songów przedstawia osobne historie z życia komisarza Mocka, inspirowane kolejnymi powieściami Marka Krajewskiego. Spektakl będzie także ostatnią premierą tekstów Romana Kołakowskiego, który zmarł nagle w styczniu br. Miał stworzyć dziesięć dużych songów, najważniejszych obrazów przedstawienia. Zdążył napisać pięć z nich.

 fot. G. Rajter

– Ta wspołpraca z Romanem bardzo dobrze nam się układała. Długo szukaliśmy stylu, jak te dosyć rozległe wątki, które zajmują trzystustronicową powieść, zmieścić w tak krótkiej i zwięzłej formie, jaką jest piosenka – mówi Konrad Imiela, scenarzysta i reżyser przedstawienia. – I gdy praca ruszyła nam z kopyta, niestety musieliśmy rozstać się z Romanem na zawsze, i scenariusz kończyłem już sam – dodaje dyrektor Capitolu.  

 fot. G. Rajter

Młodzi kompozytorzy na start!

Muzyka w „Mocku. Czarnej burlesce” jest kompozytorskim debiutem 23-letniego Grzegorza Rdzaka.

– Z Adamem Skrzypkiem, kierownikiem muzycznym Capitolu, zrobiliśmy zamknięty konkurs wśród grona kompozytorów, którzy jeszcze nigdy z Capitolem nie współpracowali, chcąc także pozyskać dla tej sceny nowe talenty – wyjaśnia dyrektor Imiela. – Wespół z autorem choreografii do speklaklu Jackiem Gęburą przesłuchaliśmy nadesłane kompozycje i byliśmy co do wyboru jednomyślni i postanowiliśmy powierzyć skomponowanie całej muzyki bardzo młodemu człowiekowi. 23 lata to rzeczywiście bardzo młody wiek na debiut w takiej dużej formie, ale ja jestem bardzo zadowolony z tego, co Grzesiek dla nas napisał, ale oczywiście ocenę pozostawiam naszym widzom.

Konrad Imiela i Marek Krajewski o wspólnym dziele scenicznym rozmawiali już dawno temu, fot. mawi/www.wroclaw.pl

Mock – zagubiony i niespełniony

Mówiąc o wyreżyserowanym przez siebie przedstawieniu, Konrad Imiela podkreśla, że jest to rzecz o tym, jak można się zapędzić w życiu, bo – jego zdaniem – Mock trochę się w życiu pogubił. Sam reżyser ma zresztą doświadczenie „w obcowaniu” z tą postacią powieści Marka Krajewskiego, ponieważ kilka lat temu odtwarzał ją na deskach Wrocławskiego Teatru Współczesnego.

– Rozmaite obsesje Mocka, spełnianie oczekiwań społeczeństwa, bliskich, przełożonych, trochę przysłoniły mu jego prawdziwe marzenia, cele i apetyty życiowe – twierdzi Imiela. – A najbardziej inspirującym dla mnie fragmentem z „Końca świata w Breslau”, kiedy to Mock przechadza sie wieczorem po ulicach miasta, zaglądając ludziom do okien i widzi, co w środku się dzieje. Przystaje, gdy zauważa sielską, mieszczańską scenę – ojciec po pracy pali sobie fajkę, czeka na kolację, matka podaje krupnik na wędzonce w porcelanowej wazie, wokół bawią się dzieci... Mock patrzył na to, zdając sobie sprawę, że to jest jego życiowe marzenie, ale nie ma możliwosci, by coś takiego w życiu osiągnął.

Obsesje w objęciach czarnej burleski

Spektakl jest tak zbudowany, że każda wykonywana w jego trakcie piosenka reprezentuje jedną obsesję Eberharda Mocka, czyli m.in. nałóg, niecierpliwość, urodę kobiet, karierę, władzę czy obsesję na punkcie posiadania własnego syna.

fot. mawi/www.wroclaw.pl

Co do formy przedstawienia, autorzy nazwali ją „czarną burleską”, traktując to w sposób dość luźny i zabawowy, ale niepozbawiony szeregu inspiracji. Jedną z nich jest miejsce, w którym sprektakl 12 paździenika zostanie pokazany, czyli Duża Scena Capitolu, świętująca w tym roku 90-lecie istnienia. 

– Razem z autorką scenografii Anną Haudek inspirowaliśmy się bardzo estetyką tamtych lat, ówczesną awangardą. Geometrią Bauhausu, która w sferze architektonicznej dziś wygląda wciąż niezwykle nowocześnie – mówi Imiela. – Autorka kostiumów Anna Chadaj inspirowała się wprost tamtą epoką, nie zapominając o tym, że wszyscy nasi bohaterowie są artystami, występującymi w rewii burleskowej.

fot. mawi/www.wroclaw.pl

Dlatego przepyszne często kostiumy nie są odwzorowaniem 1:1 strojów sprzed 100 lat. Mock nosić będzie na przykład maski – mające pokazać różne oblicza swojej osobowości. Tu „przejęcie” tego rekwizytu ma źródło w powieści Marka Krajewskiego „Festung Breslau”, gdzie Mock po dokonaniu bohaterskiego czynu w płonącym szpitalu w Dreźnie doznaje poparzenia połowy twarzy i chowa ją potem za karnawałową maską.

fot. G. Rajter

Dla Konrada Imieli było to czymś na poły tajemniczym i perwersyjnym zarazem. – Pomyślałem wówczas, że w zestawieniu z burleskową formą Mock w maskach stanie się odniesieniem do naszej codzienności, gdy niemal każdy nas zakłada jakąś maskę, za którą chowa swoją prawdziwą osobowość – wyjaśnia reżyser.

Co na to autor...

Marek Krajewski jest bardzo ciekawy, jak jego kryminały zostaną „wyśpiewane” w capitolowej burlesce. Bywał na próbach do spektaklu i potwierdza, że jest pod wrażeniem scen, które miał okazję oglądać.

Marek Krajewski „opanowany” przez Damy Ulicy, fot. mawi/www.wroclaw.pl 

– Nie waham się nazwać tego przedstawienia dziełem. Będzie ono mówiło o psychice mojego bohatera, będzie analizowało jego rozmaite obsesje. Sceny, które widziałem [podczas próby prasowej 8 października – red.], już dają mi możliwość stwierdzenia, że te obsesje zostały prawidłowo i świetnie uchwycone – mówi Marek Krajewski. 

Jak zwykle, nie tylko premiera...

Od kilku lat, przy okazji premier, Capitol zaprasza także artystkę lub artystę, z rekomendacji Michała Bieńka, kuratora wystaw na Podwórku, do stworzenia dzieła wizualnego, inspirowanego właśnie mającą odbyć się w teatrze premierą.

Tym razem Kama Sokolnicka pokaże formy przestrzenne, które odnoszą się do stylistyki Bauhausu – wernisaż wystawy w dniu premiery „Mocka. Czarnej burleski” – 12 października o godz. 17.30. 

W teatralnym foyer natomiast, naprzeciwko zdjęć portretowych artystów Capitolu, zawisą również fotografie – z archiwum Policji Miasta Breslau. Ta prezentacja została opatrzona nazwą „Mockument”. 

Mock. Czarna burleska

Mock. Czarna burleska

Inne

Termin od 10 października 2019 do 10 listopada 2019

Miejsce Capitol Teatr Muzyczny

Zobacz

Śladami Krajewskiego, śladami Mocka...

Jeszcze inne atrakcje będą mieli 12 października i teatromani, i miłośnicy twórczości Marka Krajewskiego, który, przypomnijmy, obchodzi właśnie 20-lecie swojej twórczości, a Wrocław uczcił ten fakt muralem na miejskiej kamienicy, zadedykowanym pisarzowi – Ambasadorowi Wrocławia. 

fot. mawi/www.wroclaw.pl

O godz. 11.00 sprzed Instytutu Historyczego Uniwersytetu Wrocławskiego przy Szewskiej 49, m.in. dawnej siedziby prezydium policji i miejsca pracy bohatera książek Krajewskiego, ruszy spacer śladami Mocka, prowadzony przez Beatę Maciejewską, który zakończy się na zabytkowej widowni Dużej Sceny Capitolu ok. 13.30. Zapisy w cenie 1 zł – w kasie Capitolu.

O godz. 16.00 natomiast premierę książki „Mock.Golem” i spotkanie z Markiem Krajewskim, które poprowadzi Piotr Huniewicz, organizuje wydawca książki, SIW Znak, i zaprasza na Scenę Ciśnień w Teatrze Muzycznym Capitol. Wstęp wolny.

Czytaj: Mural Marka Krajewskiego

Capitol zbiera urodzinowe gratulacje

90 lat temu ekspresjonistyczny budynek kinoteatru Capitol wyrósł na mapie Breslau dzięki projektowi berlińskiego architekta Friedricha Lippa. Na one czasy był ewenementem na skalę europejską – uznawano go za najpiękniejszy kinoteatr kontynentu.

Tak wyglądał Capitol w 1929 r., źródło. fotopolska.eu

Niestety ucierpiał w czasie działań II wojny światowej, tracąc fronton i kilka pięter, a potem na pewno nie przysłużyła się mu modernizacja w stylu socrealistycznym.

Kapitalny remont obiektu przeprowadziła w latach 1989-1990, będąca wówczas dzierżawcą obiektu – Operetka Wrocławska. Mieściło się w nim również kino Śląsk. Wówczas został również wpisany do rejestru zabytków i zaczął podlegać ochronie.

Stan budynku w 1945 r., źródło: fotopolska.eu

Wielka powódź w 1997 r. znacznie zniszczyła wyposażenie, mury parteru i niższych kondygnacji budynku. Gdy woda opadła, teatr poddano renowacji.

Rozbudowa i modernizacja do stanu, w jakim oglądamy Teatr Muzyczny Capitol dzisiaj, była możliwa dzięki funduszom unijnym w latach 2011-2013. Oficjalnemu otwarciu gmachu towarzyszyła premiera „Mistrza i Małgorzaty” w reż. Wojciecha Kościelniaka – 28 września 2013 r.

Rok 2004, źródło: fotopolska.eu

Miejsce dawnego parterowego budynku zajął pięciokondygnacyjny gmach z przeszkleniem w elewacji frontowej. Przed modernizacją Capitol miał 4 tys. mkw. – po przebudowie 18 tys. mkw. Budynek zyskał podzieloną na cztery obszary scenę, która jest dziś także głębsza i wyższa, z czterema zapadniami. Pojawiły się nowe sale prób – baletowa, która ma 260 mkw. i aktorska – 270 mkw. 

fot. Ł. Giza

Budynek Capitolu się rozrósł i bardzo unowocześnił, a Podwórko jest dziś już prawie oddzielnym kulturotwórczym miejscem w mieście. Pozostała natomiast magia Dużej Sceny, której wystrój, łączący modernizm z art déco, pozostał nieomal nitknięty i niesie w sobie ducha minionej epoki. Tej, w której żyli m.in. bohaterowie bestsellerów Marka Krajewskiego.

fot. L. Kwartowicz/TM Capitol

W marcu br. Towarzystwo Miłośników Wrocławia uhonorowało wrocławską scenę, na której oglądaliśmy wiele wspaniałych inscenizacji i na pewno jeszcze wiele takich obejrzymy – „Dyplomem uznania dla Teatru Muzycznego Capitol w 90-lecie otwarcia budynku jako kulturowego obiektu, łączącego historię miasta Wrocławia”.

źródło: www.wroclaw.pl

 -------------------------------------------

W przedstawieniu wykorzystwane są wizualizacje, za które odpowiadają Agata Bartos, Piotr Bartos i Łukasz Gawroński. Reżyseria świateł to dzieło Tadeusz Trylskiego, a dźwięku – Krzysztofa Borowicza.

W obsadzie znaleźli się – Artur Caturian (Eberhard Mock), Ewa Szlempo-Kruszyńska (Natasza Diabrinska/Sophie Mock), Tomasz Wysocki (gościnnie; Kurt Smolorz), Adrian Kąca (Cornelius Wirth/Helmut Eugster), Bartosz Picher (Heinrich Zupitza), Katarzyna Pietruska (Klara), Helena Sujecka/Barbara Gołębiowska (gościnnie) (Emma), Michał Zborowski (Richard Lotz/Indianin/Profesor Brendel, Bogna Joostberens (Gertruda von Mogmitz), Emose Uhunmwangho (Frederika), Krzysztof Suszek (Herbert Anwaldt): Michał J. Bajor (gościnnie) (Kelner-Morderca), Mateusz Kieraś (gościnnie) (Hans Gnerlich); Damy Ulicy: Elżbieta Kłosińska, Klaudia Waszak, Justyna Woźniak (gościnnie), Małgorzata Fijałkowska, Alicja Kalinowska, Marianna Linde (gościnnie); tancerki i tancerze.

Zespół muzyczny grać będzie pod kierownictwem Adama Skrzypka/Grzegorza Rdzaka.



Zgłoś uwagę