Mecz prawdy w Poznaniu. Lech podejmie Śląsk

Już w środowy wieczór w ramach 25. kolejki Lotto Ekstraklasy piłkarze wrocławskiego Śląska zagrają w stolicy Wielkopolski z Lechem Poznań. Faworytem meczu są gospodarze, którzy, jeżeli nadal chcą walczyć o mistrzostwo Polski, muszą to spotkanie wygrać. Jednak „Wojskowi” także pilnie potrzebują punktów.

  • We wrześniu 2017 r. Śląsk pokonał u siebie Lecha Poznań 2:0. Czy tym razem również wrocławianie będą mieli powody do radości? Fot. Krystyna Pączkowska, WKS Śląsk Wrocław

    We wrześniu 2017 r. Śląsk pokonał u siebie Lecha Poznań 2:0. Czy tym razem również wrocławianie będą mieli powody do radości? Fot. Krystyna Pączkowska, WKS Śląsk Wrocław

  • We wrześniu 2017 r. Śląsk pokonał u siebie Lecha Poznań 2:0. Czy tym razem również wrocławianie będą mieli powody do radości? Fot. Krystyna Pączkowska, WKS Śląsk Wrocław

    We wrześniu 2017 r. Śląsk pokonał u siebie Lecha Poznań 2:0. Czy tym razem również wrocławianie będą mieli powody do radości? Fot. Krystyna Pączkowska, WKS Śląsk Wrocław

  • Fot. Krystyna Pączkowska, WKS Śląsk Wrocław

    Fot. Krystyna Pączkowska, WKS Śląsk Wrocław

  • Fot. Krystyna Pączkowska, WKS Śląsk Wrocław

    Fot. Krystyna Pączkowska, WKS Śląsk Wrocław

  • Fot. Krystyna Pączkowska, WKS Śląsk Wrocław

    Fot. Krystyna Pączkowska, WKS Śląsk Wrocław


We wrześniu 2017 r. do Wrocławia przyjeżdżał lider z Poznania. Prowadzących w peletonie po tytuł podopiecznych Nenada Bjelicy czekał mecz ze Śląskiem, który z meczu na mecz wyglądał lepiej – dwa tygodnie wcześniej ograł u siebie mistrza Polski - Legię Warszawa, a następnie zremisował na trudnym terenie w Zabrzu z rewelacyjnie spisującym się w tym sezonie Górnikiem.

Przewidywania, iż dla gości nie będzie to łatwy mecz, sprawdziły się w 100%. WKS zagrał kolejne kapitalne spotkanie i wygrał z Lechem 2:0 po bramkach Roberta Picha i Marcina Robaka z rzutu karnego. Wydawało się wówczas, że wrocławianie będą się w tym roku liczyć w walce o najwyższe pozycje, a poznaniacy potraktuję tę porażkę, jako wypadek przy pracy w drodze po mistrzostwo. Pół roku później sytuacja obu zespołów jest jednak znacznie trudniejsza.

Jedni po „trzęsieniu ziemi”. Drudzy przed?

WKS w trzech pierwszych meczach wiosny zdobył zaledwie jeden punkt, w dodatku mocno szczęśliwie po bezbarwnej grze i remisie z Górnikiem Zabrze. Wcześniej został rozbity przez Legię i pokonany przez Cracovię. To poskutkowało zwolnieniami w klubie, m.in. Jana Urbana zastąpił Tadeusz Pawłowski, dla którego to trzecia przygoda w roli trenera Śląska.

Forma piłkarzy wciąż jest jednak daleka od ideału i obecnie wrocławianie mają tylko teoretyczne szanse na awans do górnej ósemki, który od początku rozgrywek był celem drużyny. Ewentualna porażka w Poznaniu definitywnie przekreśli opcję, by w rundzie finałowej bić się o coś więcej, niż zaledwie utrzymanie w Lotto Ekstraklasie.

Robert Pich strzelił ostatnio bramkę Lechowi. Czy tym razem też "ukłuje" rywala na jego boisku? Fot. Krystyna Pączkowska, WKS Śląsk Wrocław

Robert Pich strzelił ostatnio bramkę Lechowi. Czy tym razem też "ukłuje" rywala na jego boisku? Fot. Krystyna Pączkowska, WKS Śląsk Wrocław

Nadzieją dla gości środowego pojedynku są jednak… problemy Lecha. Poznaniacy również słabo zaczęli rundę wiosenną, zwyciężając tylko jedno z trzech spotkań. W ostatnią niedzielę ulegli na wyjeździe Koronie Kielce 0:1, będąc zdecydowanie gorszą drużyną na boisku. Kolejorz tym samym traci już osiem punktów do liderującej Jagielloni i pięć do Legii, choć ma jeden mecz rozegrany mniej.

Przeciętne wyniki i słaba gra ekipy z Poznania spowodowały, że mecz ze Śląskiem będzie pierwszym z serii spotkań o „być albo nie być” trenera Nenada Bjelicy. Strata punktów z WKS-em w środę, lub w niedzielnym pojedynku z Legią Warszawa, będą prawdopodobnie skutkować dymisją chorwackiego szkoleniowca.

– Starcie ze Śląskiem to dla nas obecnie najważniejsze spotkanie. Nie kalkulujemy, chcemy wygrać oba najbliższe mecze i moja w tym głowa, żeby nam się to udało – mówi o najbliższych dniach trener Lecha na łamach oficjalnej strony klubu.

Każda seria kiedyś się kończy

Mimo wszystko faworytem najbliższego meczu wydają się być lechici. Wszystko za sprawą… miejsca, w którym odbędzie się to spotkanie. Zarówno Lech, jak i Śląsk w tym sezonie grają fatalnie na wyjazdach. Poznaniacy nie wygrali na obcym terenie już dziesięciu potyczek z rzędu, co dla klubu jest najgorszą serią od 15 lat. WKS jest jednak w tej klasyfikacji jeszcze „lepszy”, bo pozostaje jedyną drużyną w sezonie 2017/2018 Lotto Ekstraklasy, która ani razu nie wygrała poza własnym stadionem.

Dla Nenada Bjelicy mecz z WKS-em będzie pierwszym z serii gier "o być albo nie być" w Poznaniu, fot. Krystyna Pączkowska, WKS Śląsk Wrocław

Dla Nenada Bjelicy mecz z WKS-em będzie pierwszym z serii gier "o być albo nie być" w Poznaniu. Fot. Krystyna Pączkowska, WKS Śląsk Wrocław

Największym problemem dla podopiecznych Tadeusza Pawłowskiego jest więc fakt, że mecz odbędzie się przy ulicy Bułgarskiej w Poznaniu. Na INEA Stadionie zespół trenera Bjelicy w obecnych rozgrywkach jest niepokonany - z 11 meczów osiem wygrał, a trzy zremisował. U siebie, podobnie jak Śląsk, lechici prezentują zupełnie inną twarz, niż na wyjazdach.

Decydujące pierwsze pół godziny gry

Na przedmeczowej konferencji trener Pawłowski podkreślał, że w osiągnięciu korzystnego rezultatu niezbędna będzie maksymalna koncentracja już od pierwszych sekund spotkania.

– Z obserwacji występów Lecha u siebie wynika, że gra bardzo wysokim pressingiem. Podstawowym zadaniem będzie nie tracić głowy, utrzymywać się przy piłce i przede wszystkim wyprowadzać kontry. Musimy przetrwać pierwsze 30 minut lub nawet strzelić gola w tym fragmencie meczu – analizuje, dla oficjalnej strony klubu, nowy-stary trener WKS-u.

Tadeusz Pawłowski zapowiada również drobne roszady w składzie. Jako jedyni - obok bramkarza Jakuba Słowika - z dobrej strony w pojedynku z Górnikiem zaprezentowali się rezerwowi: Sito Riera i Arkadiusz Piech, którzy wypracowali jedyną bramkę dla gospodarzy. Bardzo możliwe, że w Poznaniu zagrają od pierwszych minut. Niewykluczone są również korekty w formacji defensywnej, w której Śląsk ma obecnie największe problemy. Szkoleniowiec WKS-u na pewno nie będzie mógł skorzystać z usług kontuzjowanego Jakuba Koseckiego. W Lechu najprawdopodobniej, obok Macieja Makuszewskiego, nie zagra także Darko Jevtić.

Spotkanie odbędzie w siarczystym mrozie. Według prognoz pogody temperatura w Poznaniu w trakcie trwania meczu może spaść nawet do -15 stopni Celsjusza. To utrudnienie dla piłkarzy, bo w takich warunkach traci się dużo więcej energii, a dodatkowo murawa jest zmrożona. Jedyną opcją na gorącą atmosferę na trybunach, przy takiej aurze, jest dobra gra obu drużyn. Czy jednak piłkarzy zarówno Lecha, jak i Śląska na taką w tym momencie stać?

Lech Poznań vs. Śląsk Wrocław

Lech Poznań vs. Śląsk Wrocław

Wydarzenia sportowe
Termin 28 lutego 2018 20:30

Miejsce INEA Stadion

Zobacz
Zgłoś uwagę