Jest kandydat na Honorowego Obywatela Wrocławia 2018

– Ustawa dezubekizacyjna mówi o usuwaniu ze świadomości zbiorowej i życia publicznego symboli komunizmu. Naszym zadaniem, prof. Kulczyński we Wrocławiu nie jest symbolem komunizmu, a odradzania się życia naukowego. Jest też symbolem bardzo szlachetnej postawy w okresie przedwojennym i w okresie II wojny światowej. Ponieważ dokonało się odebranie podstawowego władztwa  samorządom, zabrano nam prawo nazywania ulic, ponieważ nie możemy przywrócić nazwy bulwaru prof. Kulczyńskiego, proponujemy, aby prof. Kulczyński został w 2018 roku Honorowym Obywatelem Wrocławia. 

  • Podczas ogłoszenia kandydatury prof. Stanisława Kulczyńskiego na Honorowego Obywatela Wrocławia. Briefing przed gabinetem prezydenta, fot. UM


Powyżej zacytowane słowa prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicz padły 24 stycznia 2018 r. po odczytaniu przez gospodarza miasta listu skierowanego do Komisji Nominacyjnej Rady Miejskiej Wrocławia z prośbą rozpatrzenia kandydatury pierwszego w powojennym Wrocławiu rektora, prof. Stanisława Kulczyńskiego na Honorowego Obywatela Wrocławia w roku 2018. Pod listem podpisali się przewodniczący RM Jacek Ossowski, doradca prezydenta ds. szkół wyższych prof. Tadeusz Luty oraz oraz rektorzy wrocławskich uczelni. Wszyscy byli obecni w czasie prezentacji listu mediom, a jego treść przedstawia się następująco:

Mamy wielką przyjemność oraz zaszczyt zgłosić kandydaturę profesora Stanisława Kulczyńskiego do tytułu Honorowego Obywatela Wrocławia „Civitate Wratislaviensi Donatus” w 2018 roku.

Profesor Kulczyński, związany z Wrocławiem od 1945 roku, twórca powojennych struktur Uniwersytetu oraz Politechniki Wrocławskiej, pierwszy rektor obu połączonych uczelni, wybitny uczony.

Po ukończeniu studiów na Uniwersytecie Jagiellońskim został wykładowcą, a następnie rektorem Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie. Był jedynym rektorem w Polsce, który sprzeciwiał sie gettu ławkowemu i szykanom, polegającym na wydzielaniu części sali wykładowej dla studentów pochodzenia żydowskiego. W styczniu 1938 roku zgłosił swoją rezygnację ze stanowiska.

Po powrocie do Krakowa zajął się tajnym nauczaniem na Uniwersytecie Jagiellońskim. W czasie wojny był delegatem rządu RP na uchodźstwie na obszar lwowski. 

10 maja 1945 roku przybył do Wrocławia, gdzie rozpoczął odbudowę wrocławskich uczelni i organizację życia naukowego. Opracował projekt struktury przyszłej uczelni, łączący Uniwersytet z Politechniką. Został głównym inicjatorem i pierwszym prezesem Wrocławskiego Towarzystwa Naukowego, uczestniczył w tworzeniu Polskiej Akademii Nauk. Znalazł się w gronie osób, które powołały do życia Oddział Wrocławski PAN.

Podjął decyzję o oddaniu na potrzeby przyszłego Ossolineum budynku dawnego Gimnazjum św. Macieja, użytkowanego przez Uniwersytet, a także zorganizował przyjęcie zbiorów lwowskich we Wrocławiu.

Profesor Kulczyński trzykrotnie otrzymał tytuł doktora honoris causa, nadany mu przez  Akademię Medyczną, Uniwersytet Wrocławski i Politechnikę Wrocławską

IPN nie uzasadnił swojej decyzji

Przezydent Rafał Dutkiewicz przypomniał również, że do tej pory Instytut Pamięci Narodowej nie ustosunkował się do listu, skierowanego do Instytutu przez rektora UWr prof. Adama Jezierskiego, z wyrazami sprzeciwu wobec uznania prof. Kulczyńskiegio za „symbol komunizmu”. Zwrócił się również do IPN-u z apelem. 

– Jeżeli jesteście w stanie w sposób zasadny złożyć argumentację, w której profesor Kulczyński byłby symbolem komunizmu – z czym dramatycznie się nie zgadzamy – to uczyńcie to teraz. Naszym zadniem profesor Kulczyński powinien być obecny w pamięci zbiorowej wrocławian – powiedział prezydent Dutkiewicz. 

Wśród walczących o dobre imię prof. Kulczyńskiego jest obecny rektor UWr prof. Adam Jezierski, fot. mawi

Wtóruje mu autor listu i jeden z sygnatariuszy wniosku do Komisji Nominacyjnej prof. Jezierski: – Profesor Kulczyński żyje w pamięci pracowników Uniwerstytetu Wrocławskiego nie tylko z powodu portretów, które wiszą na Uniwersytecie. Był bowiem twórcą środowiska naukowego. Od zera. Wiadomo przecież, że poprzednio było to środowisko akademickie niemieckie. My do tych tradycji czasami nawiązujemy, ale życie naukowe we Wrocławiu trzeba było stworzyć na nowo – podkreśla rektor UWr i dodaje:

– Wtedy potrzeba było człowieka energicznego, który na tych gruzach coś zbuduje. Na dodatek wielkiego uczonego w skali światowej. Bardzo się cieszę z tej, ogłoszonej właśnie naszej inicjatywy i sądzę, że profesor Kulczyński z całą pewnością na to zasługuje.

Pamiętamy, że dyskusja wokół prof. Kulczyńskiego, a ściślej odebrania jego imienia jednemu z wrocławskich bulwarów przez władze wojewódzkie, trwała podczas styczniowych obrad Rady Miejskiej. Wtedy padły również znamienne słowa, wypowiedziane przez przewodniczącego RM Jacka Osowskiego:

– Odbieranie sławy i chwały temu nazwisku [prof. Kulczyńskiego – red.] i tej osobie jest nietaktem w stosunku do historii Wrocławia i w stosunku do środowiska akademickiego. 

Do wyczerpania drogi prawnej 

– Także w odniesieniu do tej uchwały, którą mam nadzieję Rada Miejska podejmie, panu wojewodzie przysługuje prawo – jeśli znajdzie taką ścieżkę – jej uchylenia. Tym niemniej my będziemy mieli również prawo odwołania do sądu – twierdzi prezydent Dutkiewicz. – Zwracam uwagę na to, że w przypadku ustawy dezubekizacyjnej, kiedy odbiera się nazwę ulicy, nie mamy prawa odwoławczego. To jest też jeden z powodów, który sprawia, że chcielibyśmy stanąć w obronie pamięci zbiorowej, w obronie dobrego imienia profesora Kulczyńskiego, w obronie samorządności w Polsce – wyjaśnia Rafał Dutkiewicz.   

Przypomnijmy, że pośmietne nadanie tytułu Honorowego Obywatela Wrocławia jest możliwe. Wydarzyło się tak na przykład po katastrofie smoleńskiej. Wrocławianie, którzy wówczas zginęli, stali się Honorowymi Obywatelami Wrocławia.    

Zgłoś uwagę