„Guruna” – nowa powieść z Wrocławiem w tle

MPK, Teatr Muzyczny Capitol, Dworzec Główny – to tylko niektóre ze znanych wrocławskich motywów, które znajdują swoje odbicie w debiutanckiej powieści Adama Kopackiego o tajemniczym tytule „Guruna”. Premiera, zbierającej przychylne recenzje ksiązki, odbyła się w grudniu. Warto się przekonać, czy to uzasadnione opinie.

  • mat. prasowe


„Guruna” jest pełną zwrotów akcji historią, która zaczyna się we Wrocławiu, gdzie mieszka jedna z bohaterek tej powieść. Młoda kobieta wraz ze swoją najlepszą przyjaciółką wybiera się na wymarzone wakacje, które okażą się serią niecodziennych, nawet ekstre,malnych przygód, których kobiety doświadczają.

Fabuła „Guruny” nie pozwala czytelnikwi narzekać na nudę, zwłaszcza że jest okraszona dobrym humorem, przy okazji prowokując do poważnych pytań o przyszłość dzisiejszych trzydziestolatków. Z opisu relacji głównych postaci wyłania się wyrazisty wizerunek pokolenia Y – jednej z pierwszych generacji millenialsów, którym nieustannie towarzyszy lęk przed stabilizacją. Ludzi zawsze otwartych na nowe wyzwania, elastycznych w kwestiach pracy i związków, którzy w poczuciu wypalenia i zagubienia świadomie powtarzają schematyczne zachowania.

Wrocławianka wyrwana z rutyny

„Guruna” zawiera jedenaście rozdziałów, z których dwa poświęcone zostały Wrocławiowi – to tutaj poznajemy środowisko zawodowe i życie prywatne głównej bohaterki. Zasadnicza akcja rozgrywa się zaś na greckiej wyspie Kefalonia, a osią konstrukcyjną powieści jest przyjaźń, która w wyniku nietypowych okoliczności, zostaje wystawiona na próbę.

Poza planowanym wypoczynkiem i typowo wakacyjnymi zajęciami, Alę i Martę czeka wiele (nieraz nawet zagrażających ich życiu) przygód. Czy wyjdą z nich całe i zdrowe? Czy dzięki tym doświadczeniom ich przyjaźń wzmocni się, czy jednak ich drogi się rozejdą? Między innymi na takie pytania znajdzie odpowiedź czytelnik, przy okazji rozszyfrowując tajemniczy tytuł książki.

A co o swoim debiutanckim dziele mówi jego autor?

– Chciałem, żeby w osobie głównej bohaterki czytelnik rozpoznał obraz współczesnej wrocławianki, wyrwanej niejako z codziennej, wygodnej rutyny. Kobieta, pomimo pobytu na wakacjach, wraca myślami do spraw życia codziennego. Do walizki spakowała nie tylko krem do opalania, ale także problemy zawodowe, rozterki miłosne i plany treningowe. Nie siliłem się jednak na moralizatorstwo – chciałem przede wszystkim zostawić czytelnika z dobrym nastawieniem. Poza delikatnym impulsem do zadawania sobie poważnych pytań, „Guruna” zapewnia dużo dobrej zabawy – mówi Adam Kopacki.

Miłośnik języka, jogi i planszówek

Adam Kopacki mieszka we Wrocławiu, który traktuje jak swój dom. Zapewnia, że wiele wątków jego pierwszej powieści by nie powstało, gdyby nie jego wrocławskie doświadczenia. Wrocław był też tłem lub głównym wątkiem jego wcześniejszych opowiadań (m.in. „Dark Wrocław”).

Pisaniem na poważnie zajmuje się od kilku lat. Niedawno został wyróżniony w konkursie literackim Netflixa i „Gazety Wyborczej” na alternatywne zakończenie serialu „W głębi lasu”. Od ponad roku prowadzi autorskie konto w mediach społecznościowych (@adam.kopacki na Facebooku i Instagramie) oraz cykl „opowiADAM”, tworzonych na podstawie zdjęć internautów. 

mat. prasowe

Kopacki ukończył studia językoznawcze i jak mówi – lubi bawić się językiem, nie tylko polskim. Prywatnie pasjonuje się jogą, jeździectwem konnym i planszówkami. Gdy nie zwiedza świata, spędza czas ze swoim mruczącym towarzyszem w domowym zaciszu. Pisanie traktuje jako podróż w głąb wyobraźni.

„Guruna” jest dostępna...

poza popularnymi salonami sprzedaży, w księgarniach internetowych, m.in. empik.com, bonito.pl, liber.pl. Niebawem premierę będzie miał również e-book. Wydawnictwo Oficynka, w którym ukazała się powieść Kopackiego, planuje również nagranie audiobooka.  



Zgłoś uwagę