wroclaw.pl Najnowsze wiadomości dla mieszkańców Wrocławia
Pogoda we Wrocławiu temperatura powietrza wynosi 10°C
Link do portalu wroclaw.pl
Aby wyświetlić zawartość strony, zaakceptuj pliki cookie
Reklama

Świąteczne spotkanie klubu Ludzi ze Znakiem „P”

W świątecznym spotkaniu klubu Ludzi ze Znakiem "P" uczestniczyło kilkadziesiąt osób

W czasie II wojny w gmachu, który dzisiaj zajmuje Zespół Szkół Elektronicznych, działał obóz przejściowy dla robotników przymusowych, w tym więźniów z Polski. W czwartek w szkolnej auli zorganizowano spotkanie Klubu Ludzi ze znakiem „P”.

Reklama

Jerzy Podlak miał 14 lat, kiedy Niemcy wysiedlili go wraz z rodziną z wielkopolskiego Ostrzeszowa. Trafił do Wrocławia, wraz z grupą rówieśników był wysyłany do ciężkich prac. – W 30-35-osobowej brygadzie opróżnialiśmy mieszkania na Krzykach z łatwopalnych przedmiotów, a żołnierze organizowali w nich punkty oporu przed natarciem z południa – opowiada mężczyzna. – Potem, kiedy rozpoczęło się oblężenie miasta, wyznaczono nam koszmarne zadanie. Na Nadodrzu zbieraliśmy z ulic zwłoki i grzebaliśmy je na prowizorycznym cmentarzu w parku niedaleko dworca.

Historycy szacują, że w ostatniej fazie II wojny we Wrocławiu było nawet 30 tys. więźniów i robotników przymusowych z Polski, w tym sporo dzieci w wieku od dwóch do kilkunastu lat. Po mieście mogli się poruszać z naszytą wyraźną literą P, od niemieckiego słowa Pole. Duże grupy pracowały, m.in. przy budowie prowizorycznego pasa startowego dla samolotów na placu Grunwaldzkim.

Dla uczestników spotkania świateczny program artstyczny przygotowali uczniowie ZSE

Po zakończeniu wojny we Wrocławiu zostało ok. 2-3 tyś. dotychczasowych robotników przymusowych, wielu rozjechało się po innych miejscowościach Dolnego Śląska. W 1995 r. na liście członków Klubu Ludzi ze znakiem „P” było blisko pół tysiąca osób. Dzisiaj to grono liczy 89 osób, w tym trzydzieścioro ma ponad 90 lat.

– To oficjalne dane, ale prawdę mówiąc, z wieloma osobami ze względu na ich wiek i kondycję fizyczną, nie mamy kontaktu – przyznaje Jerzy Podlak. – Nasze środowisko topnieje, to nieuchronne zjawisko, staramy się jednak aktywnie zachować jak najwięcej informacji, danych, opowieści o martyrologii naszych rodzin i naszej w wojennym Wrocławiu. Przykro przyznać, ale wiedza o przeżyciach polskich robotników przymusowych we Wrocławiu jest niewielka, właściwie zanika.

Portal ze wspomnieniami robotników przymusowych

Ocaleniu i poszerzeniu wiedzy o środowisku Ludzi ze Znakiem „P” służy uruchomiony niedawno serwis firmowany przez Fundację na Rzecz Studiów Europejskich. – To przede wszystkim inicjatywa edukacyjna, doskonałe wsparcie dla nauczycieli historii. Znajdują się tu filmowe relacje dawnych robotników przymusowych, dokumenty i wiele informacji na temat warunków życia i pracy Polaków w wojennym Wrocławiu – mówi Sebastian Górski z Fundacji na Rzecz Studiów Europejskich.

Serwis zatytułowany „Nieobecni. Ludzie ze znakiem P” znajdziesz TUTAJ.

Górski apeluje do byłych robotników przymusowych oraz ich rodzin, aby przekazali fundacji (do skopiowania lub digitalizacji) dokumenty, relacje wspomnień wojennych. – Chcielibyśmy nagrać jak najwięcej wspomnień uczestników tamtych wydarzeń. Ich uczestnicy odchodzą, musimy ocalić ich przeżycia, relacje przed zapomnieniem – akcentuje przedstawicieli Fundacji na Rzecz Studiów Europejskich.

 

To nie jedyne przedsięwzięcie wspierające pamięć o Ludziach ze Znakiem „P”. Z pomocą władz Wrocławia odnowiony został pomnik upamiętniający robotników przymusowych (na co dzień stoi na skwerze Ludzi ze Znakiem „P” przy ul. Nowowiejskiej, obok szkoły podstawowej nr 1). – Pomnik jest już gotowy, na miejsce wróci w ciągu kilku tygodni. Jest uzupełniony o dwie tablice z miejscami, w których znajdowały się obozy robotników przymusowych. Uporządkujemy jego otoczenie, aby nadać mu właściwą rangę – zapowiada Jerzy Pietraszek, zastępca dyrektora Wydziału Kultury Urzędu Miasta Wrocławia.

Bądź na bieżąco z Wrocławiem!

Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się we Wrocławiu. Najciekawsze wiadomości z www.wroclaw.pl znajdziesz w Google News!

Reklama