Wrocławskie blogi podróżnicze: Rodzina Ociepków w podróży

„Za trzy miesiące, pod koniec kwietnia 2017 roku, rozpoczynamy wielkie przedsięwzięcie. Po wielu latach przygotowań, wyzwań i wyrzeczeń wraz z dziećmi wyruszamy w podróż dookoła świata”. 

  • rodzinka w podróży

    Dominika i Michał – rodzice oraz Oliwia i Kacper – dzieci, czyli rodzinka w podróży


rodzinkawprodrozy.pl

Rzucają wyzwanie światu 


Mówią, że są zwykłą, czteroosobową rodziną – mama Dominika, tata Michał oraz 7-letnia Oliwia i 4-latek Kacper. Ich pasja to oczywiście podróże – poznawanie nowych ludzi, kultur, miejsc oraz niezwykłej przyrody. Marzenia realizują z pełną determinacją.

– Swoją pasją zarażamy nasze dzieci, które zabieramy na wszystkie wyjazdy. Staramy się im przekazywać to, co możemy najlepszego, pokazujemy im świat taki, jaki jest naprawdę. Podróżując z dziećmi, zawsze mamy ułożony ramowy plan wyjazdu, chociaż, jeśli tylko nadarzy się okazja na jakąś spontaniczną zmianę planów, chętnie z niej korzystamy – mówi głowa rodziny Michał Ociepka

Podróżują zawsze na własną rękę, starannie do każdej podróży się przygotowując. – Czytamy przewodniki, uczymy się nowych języków, szukamy ludzi, którzy byli już w danym miejscu i mogą podzielić się swoimi doświadczeniami. Przeglądamy ciekawe strony internetowe i nawiązujemy kontakt z lokalną społecznością, na przykład nocując w domach tubylców – opowiadają. Dotychczas razem z dziećmi odwiedzili już m.in Japonię, Kostarykę, Panamę, Gruzję, Armenię czy nawet Górski Karbach. Wszystko dokumentują – w formie pisemnej i foto-wideo – na swoim blogu oraz na profilu Fb. 


rodzinkawpodrozy.pl

Pod koniec kwietnia 2017 r. rodzina Ociepków rozpoczyna wielkie przedsięwzięcie. Po wielu latach przygotowań, wyzwań i wyrzeczeń wraz z dziećmi wyruszają w podróż dookoła świata. – Nie jesteśmy milionerami, nie mamy bogatych rodziców, ale trzymamy się tego, co powiedział Jacek Walkiewicz [psycholog i mówca motywcyjny – red.], że marzenia się nie spełniają, marzenia trzeba spełniać – mówi Michał. Planują objechanie świata w rok – na spokojnie i bez pośpiechu – i odwiedzenie aż pięciu kontynentów: Europy, obu Ameryk, Australii i Azji. Podczas podróży będą nauczycielami dla swojej siedmioletniej córki Oliwii, by po powrocie mogła spokojnie wrócić, bez zbędnych zaległości, do szkoły. Kacper, czterolatek, na razie nie ma takich obowiązków. Zostawiają także na rok swoją pracę: – Żeby później wrócić do niej z odświeżonymi umysłami i pomysłami na dalszą przyszłość – mówi tata Michał.

Mama, Dominika, jest fizjoterapeutą dziecięcym z pasją, podczas podróży będzie pomagała w rehabilitacji dzieciom potrzebującym oraz zamierza wymieniać swoje doświadczenia z innymi fizjoterapeutami w różnych częściach świata. Na razie ma potwierdzone wizyty w klinikach w San Francisco i Bogocie w Kolumbii – reszta się dogrywa.

Jeżeli zechcecie towarzyszyć sympatycznym globtroterom w ich przygodzie, szukajcie relacji z tej fascynującej podróży na ich blogu, bo to po prostu rodzinkawpodrozy.pl


To zapamiętamy
na długo...

W Kostaryce udało nam się spędzić 12 dni w domach tamtejszych mieszkańców, gdzie byliśmy przyjmowani nad wyraz gościnnie. Najpierw było spotkanie z kobietą, która zajmuje się publikacją bardzo poczytnego pisma dla młodych matek. Co prawda była bardzo zajeta pracą, ale użyczyła nam swojego bardzo ładnego domu w spokojnej dzielnicy. W San Jose mieliśmy przyjemność nocować jeszcze u dwóch rodzin, obie ugościły nas równie dobrze. Bardzo smakowała nam kostarykańska kuchnia i miło spędziliśmy czas. Szczególnie ciepło wspominamy pewne małżeństwo z Monteverde. Carlos i jego żona, Nikaraguanka, przygarnęli nas do siebie na granicy Panamy z Kostaryką, gdy nasz taksówkarz nie zdążył na czas i wszystkie biura na granicy były już pozamykane.

Dzieci piją wodę z kokosa
Japonia
Zgłoś uwagę