Smoczy wybieg we wrocławskim zoo

Trzy okazałe smocze damy: Pador, Flores i Rinke zamieszkały na nowym wybiegu wrocławskiego ogrodu zoologicznego. Pawilon mieści się w budynku gadów i prowadzi do niego podjazd dla osób niepełnosprawnych.

  • Pador, Flores i Rinke, zamieszkały na nowym wybiegu wrocławskiego ogrodu zoologicznego

  • Pawilon mieści się w budynku gadów i prowadzi do niego podjazd dla osób niepełnosprawnych

  • Pador, Flores i Rinke, zamieszkały na nowym wybiegu wrocławskiego ogrodu zoologicznego

  • Pador, Flores i Rinke, zamieszkały na nowym wybiegu wrocławskiego ogrodu zoologicznego

  • Pador, Flores i Rinke, zamieszkały na nowym wybiegu wrocławskiego ogrodu zoologicznego

  • Pador, Flores i Rinke, zamieszkały na nowym wybiegu wrocławskiego ogrodu zoologicznego

  • Pawilon mieści się w budynku gadów i prowadzi do niego podjazd dla osób niepełnosprawnych

  • Pador, Flores i Rinke, zamieszkały na nowym wybiegu wrocławskiego ogrodu zoologicznego

  • Pador, Flores i Rinke, zamieszkały na nowym wybiegu wrocławskiego ogrodu zoologicznego

  • Pador, Flores i Rinke, zamieszkały na nowym wybiegu wrocławskiego ogrodu zoologicznego

  • Pawilon mieści się w budynku gadów i prowadzi do niego podjazd dla osób niepełnosprawnych

  • Pador, Flores i Rinke, zamieszkały na nowym wybiegu wrocławskiego ogrodu zoologicznego


W kolekcji wrocławskiego terrarium jest aż 14 gatunków waranów, w tym właśnie te największe, zwane smokami z Komodo. Trzy samiczki tego gatunku rosną jak na drożdżach i powoli robiło się im za ciasno w starych pomieszczeniach. Nowy pawilon składa się z dwóch 60-metrowych wybiegów. W tym celu zaadaptowane zostały stare pomieszczenia magazynowe. Jednocześnie powstało dodatkowe wejście do terrarium z podjazdem, dzięki czemu osoby poruszające się na wózkach dojadą do głównych ekspozycji na parterze obiektu.

Warany to bardzo inteligentne stworzenia. I bardzo niebezpieczne. Osiągają rozmiar 3 metrów długości, ale ich zabójczość polega na czymś innym.

– Są w stanie powalić nawet ogromnego bawoła. Podczas ukąszenia wstrzykują do organizmu swojej ofiary zabójczą mieszankę toksyn i bakterii. Zwierzę umiera w ciągu doby – mówił podczas otwarcia nowego obiektu prezes zoo Radosław Ratajszczak.

Nasze wrocławskie warany – nie żywiąc się padliną, nie są aż tak niebezpieczne. Ich ugryzienie nie jest aż tak groźne. Można wyleczyć się z niego kuracją antybiotykową. Na szczęście wrocławskie smoczyce nie są skore do ataków, a opiekunów aż nadto tolerują, kojarząc ich odwiedziny na wybiegu z dostawą dodatkowej porcji przysmaków.

W nowej części znalazło się miejsce także dla innych dużych waranów, waranów papuaskich oraz dla kilku mniejszych gatunków, jak warany czarne i szmaragdowe. Z przyległej kawiarni można zza szyby oglądać tajemne życie smoków z Komodo. 

Zgłoś uwagę