Browar Stu Mostów odtworzył po 250 latach sławne wrocławskie piwo Schöps

Za sprawą tego piwa wrocławianie i turyści mogą się przenieść w czasie i poczuć jak dawni mieszkańcy Breslau. Choć nie zachowała sie receptura, Schöps, najsłynniejsze piwo Wrocławia został odtworzony po 250 latach w Browarze Stu Mostów. Od 22 września piwny symbol Wrocławia jest dostępny w wybranych pubach i multitapach.  


Uroczystą premierę Schöps miał w obecności wrocławskich browarników i piwowarów z ponad 25 krajów. Mieli okazje go spróbować uczestnicy Symposium EBC - europejskiego spotkania naukowców i technologów piwowarstwa, które po raz pierwszy odbywało się w Polsce, właśnie we Wrocławiu. Jak podkreślają założyciele Browaru Stu Mostów, Arletta i Grzegorz Ziemien, piwo to część historii i tożsamości Wrocławia, a projekt przywrócenia Schöpsa miastu to część działań całego wrocławskiego środowiska piwowarów, miłośników piwa i miasta. 

Przywrócili smak po 250 latach

Międzynarodowy zespół piwowarów, technologów i historyków ponad rok pracował nad odtworzeniem zapomnianej receptury. Bardzo pomógł Andrzej Urbanek, historyk który od lat zbiera informacje dotyczące zapomnianych stylów piwa, studiuje archiwa na Dolnym Śląsku i w Niemczech. 

Przez 200 lat uznawano go za czołowe w naszej części Europy. 
– Zachowały się kwieciste opisy smaku, ale nie znaleźliśmy nawet fragmentu receptury. Postanowiliśmy więc metodą prób odtworzyć smak, który wyłonił się z ksiąg znalezionych głównie w berlińskich bibliotekach – opowiada Arletta Ziemian. Z nich dowiedzieli się, że Schöpsa warzono od połowy XVI do połowy XVIII wieku, że przyniósł miastu sławę, był magnesem i celem przyjazdów do Wrocławia. – Jego receptura odtworzona została na bazie wiedzy o tym jak wyglądało piwowarstwo tamtych czasów i doświadczenia najlepszych ludzi z branży – dodaje. Okazało się, że było to piwo ze słodu pszenicznego. To utrudniało filtrację, dlatego, by wspomóc ten proces, w zbiornikach układano suchą słomę. Pomysłodawcy odtworzenia piwa podjęli też decyzję o filtracji przez słomę, by sprawdzić jak wpłynie piwo. Zwrócili się również o pomoc do belgijskiego Leuven Institute for Beer Research, który posiada wiele zapomnianych szczepów drożdży. 

Jak się okazuje piwa odgrywały dużą rolę w diecie naszych przodków. 

 –  W dobie coraz bardziej popularnych piw rzemieślniczych, zdominowanych przez mocno chmielone IPA, warto zwrócić uwagę na piwa warzone niegdyś przez naszych przodków. Miały duże znaczenie dla ich stylu życia i codziennej diety. Jednym z takich stylów jest warzone niegdyś mocne piwo pszeniczne – wrocławski Schöps. Reaktywując ten styl Browar Stu Mostów odtwarza prawdziwą legendę – uważa Andrzej Urbanek, pasjonat i piwowarski ekspert, jeden z członków zespołu, któremu zawdzięczamy możliwość degustowania trunku sprzed dwóch i pół wieku. 

Łyk historii

Schöps to najsławniejsze piwo we Wrocławiu. Warzony był pod marką Wrocławia już przeszło 500 lat temu, przynosząc miastu sławę i renomę. Około połowy XVI wieku warzony w grodzie nad Odrą Schöps (baran) stał się znany i ceniony na przeszło dwa stulecia daleko poza granicami Śląska. Uznawany za czołowe piwo w tej części Europy pojawia się po raz pierwszy z nazwy w źródłach w 1553 roku, kiedy to rada miasta w Brzegu zakazała jego wwozu. Zapewne był Schöps warzony dużo wcześniej, czytamy bowiem w źródłach, iż „piwo wrocławskie” cieszyło się uznaniem w kilku śląskich miastach już w pierwszej połowie XVI wieku. 

Z okazji premiery wydano też specjalną broszurę na temat wrocławskiego Schöpsa. Dostępna jest ona w centrach informacji miejskiej oraz wielu wrocławskich pubach i specjalistycznych sklepach. Można ją również ściągnąć ze strony – 100mostow.pl

Dodatkową atrakcją są przygotowane przez restaurację Concept Stu Mostów specjalne historyczne precle, z kminkiem i gruba solą, robione na Schöpsie. 

Zgłoś uwagę