Nieznany Wrocław – Archiwum Państwowe

To najprawdopodobniej najczęściej odwiedzany przez obcokrajowców urząd we Wrocławiu. Przyjeżdżają nawet na kilka dni i szukają informacji. Wśród odwiedzających są zagraniczni i polscy genealodzy, historycy, archeolodzy, politolodzy, socjologowie, etnografowie, językoznawcy, geografowie, geolodzy, przyrodnicy i ekonomiści. Największy skarb Archiwum Państwowego we Wrocławiu – to 15 kilometrów akt.

  • Archiwum Państwowe we Wrocławiu – to 15 kilometrów akt.

    Archiwum Państwowe we Wrocławiu – to 15 kilometrów akt.

  • Archiwum Państwowe we Wrocławiu – to 15 kilometrów akt.

    Archiwum Państwowe we Wrocławiu – to 15 kilometrów akt.

  • – Mało kto wie, ale jest to dziadek słynnej australijskiej piosenkarki i aktorki Olivii Newton-John – mówi Jan Drozd, kierownik oddziału w archiwum.

    – Mało kto wie, ale jest to dziadek słynnej australijskiej piosenkarki i aktorki Olivii Newton-John – mówi Jan Drozd, kierownik oddziału w archiwum.

  • Roman Stelmach, kierownik oddziału w Archiwum Państwowym we Wrocławiu

    Roman Stelmach, kierownik oddziału w Archiwum Państwowym we Wrocławiu

  • Remigiusz Kazimierczak, zastępca dyrektora Archiwum Państwowego we Wrocławiu.

    Remigiusz Kazimierczak, zastępca dyrektora Archiwum Państwowego we Wrocławiu.

  • Najstarsze XIII w. wrocławskie dokumenty i mapy pamiętają Piastów Śląskich.

    Najstarsze XIII w. wrocławskie dokumenty i mapy pamiętają Piastów Śląskich.


Z jednej strony nadodrzański bulwar J. Zwierzyckiego, z drugiej ul. Pomorska. Na rogu, pamiętający lata 30. ubiegłego wieku potężny gmach z dwoma poziomami piwnic. Dziś Archiwum Państwowe dzieli budynek z Uniwersytetem Wrocławskim. W PRL-u był jeszcze jeden sąsiad – Komitet Wojewódzki PZPR. W środku labirynt korytarzy i dziesiątki pomieszczeń, sal i wielkie magazyny, w których gdyby nie zbiory, można byłoby rozgrywać mecze piłkarskie. By zajrzeć za wszystkie drzwi, potrzebnych jest kilka dni. Naszym przewodnikiem był Remigiusz Kazimierczak, zastępca dyrektora Archiwum Państwowego we Wrocławiu. Przez kilka godzin on i pracownicy archiwum cierpliwie ściągali z regałów i wyjmowali z szuflad to, co w archiwum jest najciekawsze – pergaminowe białe kruki, unikatowe mapy i plany.

Wiekowe białe kruki

Najstarsze XIII w. wrocławskie dokumenty i mapy pamiętają Piastów Śląskich. 15 tys. dokumentów pergaminowych dotyczy Wrocławia. Najstarszy wrocławski dokument to lokacja miasta – z 11 grudnia 1261 r. z pięcioma pieczęciami – wystawiona przez księcia Henryka III Białego i brata Władysława arcybiskupa w Salzburgu (synowie Henryka Pobożnego). Najstarszym dokumentem w zbiorach jest Fundacja Zakonu Cystersów w Lubiążu z 1175 r., wystawiona przez księcia Władysława I Wysokiego, z najstarszą zachowaną pieczęcią na Śląsku.

– 700 lat temu do najważniejszych dokumentów stosowano pergamin z łona matki nienarodzonego cielaka. Do dziś zachowały się w doskonałym stanie z wyraźnym, niewyblakłym pismem i żywymi kolorami. Najgorzej zachowane dokumenty pochodzą z okresu PRL-u, gdy stosowano złej jakości papier i teraz kruszy się w rękach – wyjaśnia Roman Stelmach, kierownik oddziału w Archiwum Państwowym we Wrocławiu, który pracuje tam od 40 lat i jest jednym z najstarszych pracowników.

Nobliści w Archiwum Państwowym

W magazynie akt pruskich znajdują się m.in. księgi urzędu stanu cywilnego. Można znaleźć akty urodzenia lub zgonu przedwojennych wrocławskich artystów i noblistów, np. Maxa Borna, który urodził się we Wrocławiu 11 grudnia 1882 r.

– Mało kto wie, ale jest to dziadek słynnej australijskiej piosenkarki i aktorki Olivii Newton-John – mówi Jan Drozd, kierownik oddziału w archiwum.

Dlaczego pruskie i niemieckie dokumenty nie trafiły po wojnie do Niemiec?

– Zasada archiwalna mówi, że materiały powstałe na danym terenie powinny być przechowywane w miejscowych archiwach – zaznacza Remigiusz Kazimierczak.

Dlatego wśród gości są przedwojenni wrocławianie z Niemiec czy Austrii, którzy szukają m.in. aktów urodzeń swoich przodków.

Zbiory archiwum mogą się przydać do… naliczenia emerytury

Wśród użytkowników pracowni naukowej przeważają genealodzy i historycy, ale także coraz częściej są to prawnicy, archeolodzy, politolodzy, socjologowie, etnografowie czy językoznawcy. Archiwum odwiedzają także badacze, którzy nie są związani z naukami humanistycznymi, jak geografowie, geolodzy, przyrodnicy i ekonomiści. Materiały archiwalne wykorzystywane są także do celów urzędowych. Udostępnianie dokumentów jest bezpłatne.

– W oparciu o zachowane dokumenty archiwum poświadcza okresy pracy (w okresie PRL-u), ale także pracy przymusowej na rzecz III Rzeszy Niemieckiej w czasie drugiej wojny światowej. Ponadto archiwum potwierdza repatriantom z dawnych Kresów Wschodnich na podstawie akt byłego Państwowego Urzędu Repatriacyjnego pozostawione na tych terenach mienie, sporządza reprodukcje ksiąg metrykalnych itp. – wylicza Remigiusz Kazimierczak.

26 kilometrów akt 

Archiwum Państwowe we Wrocławiu wraz ze swymi oddziałami w Jeleniej Górze, Kamieńcu Ząbkowickim, Legnicy i Bolesławcu należy do największych w Polsce. Jego zbiory liczą blisko 26 tys. metrów bieżących akt (ponad 15 km przechowywanych jest we Wrocławiu), w tym między innymi ponad 65 tys. dokumentów pergaminowych i papierowych i prawie 122 tys. map i planów, setki tysięcy ksiąg, ogromy zbiór pieczęci, a nadto fotografie. Zbiory są digitalizowane i kopiowane na nośniki elektroniczne.

Do archiwum trafiają z reguły akta mające więcej niż 30 lat. W przypadku ksiąg metrykalnych jest to 100 lat. Tu są zbierane wszystkie akta przeznaczone na wieczyste przechowywanie.

Dlaczego archiwum jest przy Pomorskiej?

To był przypadek. Budynek przy ul. Pomorskiej przetrwał wojenną zawieruchę bez zniszczeń. Ale to nie była pierwsza przeprowadzka w historii archiwum. Powstało w 1811 r., w związku z kasatą zakonów na Śląsku i koniecznością zabezpieczenia olbrzymiej ilości archiwaliów nagromadzonych przez klasztory w ciągu minionych wieków. Archiwum wchodziło w skład Biblioteki Centralnej, powołanej w tym samym, 1811 r. i podobnie jak biblioteka znalazło siedzibę w budynku klasztoru kanoników regularnych NMP na Piasku we Wrocławiu. W 1847 r. archiwum przeniosło się do Domu Stanów Śląskich przy dzisiejszym pl. Wolności. Na początku XX wieku trafiło do nowo wybudowanego gmachu przy dzisiejszym pl. Grunwaldzkim.

– Największą katastrofą w ponad dwustuletnich dziejach archiwum były ostatnie miesiące oblężenia Festung Breslau, gdy budynek został częściowo zburzony, a pozostające w dolnych kondygnacjach akta uległy zniszczeniu. Straty wyniosły od 10 do 95% wybranych zespołów. Zaginęło około 80% dokumentów pergaminowych i znaczna część zbiorów kartograficznych – mówi Remigiusz Kazimierczak

Do Archiwum Państwowego przyjść może każdy. Korzystanie i udostępnianie zbiorów jest bezpłatne. Placówka działa trochę jak biblioteka. Składa się zamówienie i czeka na materiały. Placówka jest otwarta od poniedziałku do piątku w godz. 9.00-18.00, w soboty od 8.00-13.00.

 

Archiwum Państwowe we Wrocławiu (bez oddziałów) w liczbach:

– 15353 metry bieżące przechowywanych materiałów archiwalnych

– 2500 przeprowadzonych przez archiwistów kwerend w 2014 r.

– 19500 udostępnionych jednostek archiwalnych w pracowni naukowej w 2014 r.

– 3600 wizyt użytkowników w pracowni naukowej w 2014 r.

– 292 000 wykonanych skanów (stron) materiałów archiwalnych w 2014 r.

– 268 nadzorowanych jednostek organizacyjnych

– 1400 metrów bieżących przechowywanej dokumentacji osobowo-płacowej

– 67 pracowników

 

Tekst Jarek Ratajczak

Zdjęcia Tomasz Walków

Wideo Arkadiusz Cichosz

Zgłoś uwagę