Zupa na Wolności – karmią i „przewodzą”

1100 przewodników po Wrocławiu dla osób bezdomnych i chętnych do wspierania ich pojawiło się w mieście dzięki osobom, które rozkręciły Zupę na Wolności. Za tą nazwą stoi kolektyw, który niesie realną pomoc potrzebującym, jak m.in. właśnie zupa, którą nie tylko osoba bezdomna może zjeść każdej niedzieli na pl. Wolności.

  • zupa na wolności

    źródło: Zupa na Wolności/FB


11 lutego br. Zupie na Wolności stukną już dwa lata i to pewnie będzie także okazja do podsumowania ilości „dobra”, jakie rozdali członkowie grupy, którzy kiedyś umówili się, że będą gotować posiłki i razem z potrzebującymi je zjadać w każdą niedzielę na wrocławskim pl. Wolności o godz. 17.00.

źródło: Zupa na Wolności/FB

Z pewnością ta statystyka będzie imponująca, ponieważ już 21 grudnia ub.r. – przy okazji setnej wydanej zupy, wolontariusze dokonali podliczeń, z których wyszło, że ich projekt to ponad 6500 litrów ugotowanej wody, ponad 10 000 przygotowanych kanapek, ponad 260 rąk gotowych do ciężkiej pracy, 400 godzin spędzonych w kuchni i ponad 11 500 wydanych posiłków. 

Ale to również, jak mówią:

niepoliczalna ilość radości z dzielenia się czasem z innymi.

Zupę gotują w każdą niedzielę między 13.30 a 16.30, a potem ustawiają się przy ławkach na pl. Wolności, żeby to, co przygotowali, zjeść wspólnie z osobami bezdomnymi, ubogimi i potrzebującymi. Rzeczywiście, kto miał okazję przechodzić w niedzielne popołudnie w okolicy NFM-u, z pewnością zauważył ludzi ustawionych w długiej kolejce „do stołu”.

Dzisiaj do Zupy ciągną tłumy, ale początki mogły pomysłodawców – którzy wzorowali się na krakowskiej Zupie na Plantach – trochę zniechęcić. Dwa lata temu bowiem, choć trudno w to uwierzyć, nie mogli znaleźć chętnych na pierwszy 20-litrowy gar pomidorowej, który wystawili. Z czasem jednak inicjatywa bardzo nabrała kolorów – barszczu, ogórkowej, jarzynowej czy innych smacznych zup (ugotowanych dzięki uprzejmości stowarzyszenia Siemacha w tamtejszej kuchni), które dziś zapełniają już 35-litrowe termosy i „schodzą” do ostatniej chochli.

Logo Zupy na Wolności, źródło: FB

Na niedzielnym „stole” pojawia się nie tylko zupa. Są bowiem również np. kanapki, ciasto, kawa i herbata. Wolontariusze Zupy na Wolności są także aktywni poza placem – organizują zbiórki odzieży, środków czystości, opatrunkowych i innych rzeczy pierwszej potrzeby, by potem przekazać to potrzebującym na pl. Wolności. Bywa, że organizują także pomoc medyczną.

Dołączyli również do najnowszego miejskiego projektu – Streetbusa dla osób bezdomnych, który kursuje na ulicach Wrocławia od 4 stycznia 2020 r. 

źródło: Zupa na Wolności/FB, fot. Krzysztof Cieślicki

Nie tylko „wydawka”

– Przede wszystkim jednak rozmawiamy, słuchamy, a często również bardzo dobrze się bawimy, słuchając muzyki na żywo czy grając w szachy z jednym z naszych gości – tak piszą o sobie w social mediach zaangażowani w Zupę na Wolności.

Mają stałych gości, ale ciągle dołączają nowe osoby. Niektórym w międzyczasie zmienia się też życiowy status – na zupę i pogawędki przychodzą także ci, którzy kiedyś doświadczyli bezdomności i bezrobocia, a dziś mają już pracę i dom. Wracają, bo lubią tę „wolnościową” atmosferę, chcą pogadać, podzielić się radościami i kłopotami. Jak w rodzinie...

źródło: Zupa na Wolności/FB

Wiosną czy latem Zupa na Wolności, zwłaszcza przy sprzyjającej pogodzie, ma atmosferę prawdziwego pikniku w fajnych okolicznościach parkowej przyrody.   

Można do nich w każdej chwili dołączyć

Na profilu grupy na FB poznajemy także założycieli i głównych organizatorówy Zupy na Wolności, to: Małgorzata Jasionek (logistyka, produkty spożywcze, kierowanie kuchnią, CSR, dobra atmosfera), Maria Relewicz (punkt informacyjny, koordynowanie działań Zupowiczów i dodatkowych projektów, szkolenia, administracja), Konrad Stanowicz (media, Zupowe eventy, zadania kreatywne, poczucie humoru).

Za zbiórki odzieży i środków pierwszej potrzeby odpowiadają Emilia Brudniak i Magdalena Nazimek, a medialnego wsparcia udzielają także Paulina Olechowska i Marcin Harasimowicz.

źródło: Zupa na Wolności/FB

Znaleźć ich można za pośrednictwem mediów społecznościowych albo po prostu na pl. Wolności w niedzielę. Zachęcają, żeby do nich dołączyć – w różnej formie. Można na przykład przynieść domowe ciasto, żeby poczęstować nim gości Zupy na Wolności, zostać „kucharzem”, przekazać darowiznę albo zabłysnąć ciekawym pomysłem.

Doświadczenie w projekcie Zupa na Wolności pozwoliło jego autorom powołać Fundację Szerszy Krąg, dzięki której możliwe jest między innymi udzielanie finansowego wsparcia Zupie, pomagającej osobom w kryzysie bezdomności.

Trwa okres rocznych rozliczeń PIT, to dobra okazja, żeby część swojego podatku przekazać na dobry cel, można także wspomóc wolontariuszy przy każdej nadarzającej się okazji. Dane fundacji, w tym nr bankowego konta, można znaleźć na stronie na FB.

Z Przewodnikiem do celu

Po półrocznej pracy redaktorsko-edytorskiej grupie Zupa na Wolności udało się wydać aż 1100 przewodników po Wrocławiu, adresowanych do osób bezdomnych i potrzebujących, jak i tych, które chcą nieść wsparcie i pomoc. Docenią tę pozytywną inicjatywę zwłaszcza ci, którzy nie mają dostępu do internetu czy telefonów komórkowych.

źródło: Zupa na Wolności/FB

„Przewodnik po Wrocławiu. Miejsca, w których zjem, ubiorę się uzyskam pomoc” – już tytuł publikacji wyjaśnia, czego ona dotyczy. Wskazuje miejsca w mieście, gdzie czekają darmowe posiłki i odzież, a także dostęp do konsultacji prawnych, psychologicznych i medycznych.

Informacje mają być aktualizowane, a autorzy przewodnika zapowiadają, że w przyszłości może także pojawić się ogólnodostępna aplikacja na telefon z ww. zawartością.

źródło: Zupa na Wolności/FB

Grant na wydanie Przewodnika jego twórcy zawdzięczają firmie Amrest Global, a konsultacje i pomoc Wspólnocie Sant'Egidio Warszawa, MiserArt – strefie kreatywnej w labiryncie wykluczenia, fundacjom Homo Sacer oraz Salida. Żółto-czarnych okładek publikacji na pewno można wypatrywać na pl. Wolności podczas kolejnego wspólnego niedzielnego posiłku.



Zgłoś uwagę