Rok 2025 otworzyła informacja o narodzinach pasiastego maluszka z irokezem – samca zebry Champana o imieniu Bakcyl. Skąd takie imię? Miało zaczynać się na literę B i pasować do imion pozostałych zebr, a są nimi Bronia, Bazuka i Bali.
Inne kopytne, które w ubiegłym roku przyszły na świat w naszym zoo to m.in: takin złoty, koby, barasingi, sitatungi, osioł Poitou o imieniu Ciri, arui libijskie, kozy bezoarowe, koziorożce syberyjskie, kuce szetlandzkie oraz jelenie bagienne, czyli milu chińskie.
Te ostatnie to przykład gatunku, uratowanego od wyginięcia tylko dzięki hodowli w ogrodach zoologicznych. W naturze niestety nie ma ich już wcale.
Kapibara, pancerniki i... chomiki
Kogo jeszcze przywitaliśmy na świecie? Np. kapibarę – gryzonia w wersji XXL, popularniejszego nawet od lwów.
Od niedawna mamy też dwa młode pancerniki (bolita południowy). O narodzinach jednego z nich, samiczki, już pisaliśmy w naszym portalu.
O tym, że w listopadzie 2025 przyszedł na świat jeszcze jeden, ZOO Wrocław powiadomiło dzisiaj.
Przybyło nam również… chomików. Chomików? Tak! Chodzi o narażone na wyginięcie chomiki europejskie, które są naprawdę (jak na chomiki) gigantyczne: mają rozmiar świnki morskiej. Noszą piękne imiona: Burza, Bryza, Bosman, Brzask i Bryg.
A tymczasem w Terrarium
W 2025 roku nie próżnowali także mieszkańcy Terrarium i dzięki temu doczekali się potomstwa. Na świat przyszły m.in. bardzo rzadkie i krytycznie zagrożone wyginięciem żółwie wężoszyje, nazywane też żółwiami McCorda.
Ptaki też się rozmnażają
A co z ptakami? W naszym zoo wykluły się m.in. młode sowy śnieżne, szpaki balijskie czy nandu plamiste (inaczej nandu Darwina), czyli duże ptaki-nieloty często mylone z jeszcze większymi strusiami.
Zwierzęta, które przyjechały z innych ogrodów
Od niedawna mieszkańcem wrocławskiego zoo jest niezwykle rzadko spotykany w ogrodach torbacz z chwytnym ogonem i ogromnymi oczami, czyli kuskus ziemny. Mieszka w Małpiarni, razem z kolczatkami i ma na imię Misool.
Mamy też nowego dikdika sawannowego, który dzięki fanom ogrodu nosi wdzięczne imię Knedlik.
Inni "przyjezdni" to np. sorkonos czarno-rdzawy, alpaki, gwanako, wiewiórki przylądkowe, lemury wari, warany, kruki wielkodziobe, gwarki czczone, kury bankiwa, bernikle hawajskie, wikłacze, damy czerwonobrzuche, ara niebieskogłowa i cyraneczki płowe.
Zamieszkał z nami także samotny młody wilk Miłek, ale jego historia była całkiem inna – nie przyjechał do nas z innych ogrodów, lecz spod Milicza. Nie dołączył tam do watahy innych wilków i podchodził do tamtejszych domów w poszukiwaniu jedzenia. Po prostu nie radził sobie z życiem na własną łapę.