wroclaw.pl Zielony Wrocław - środowisko we Wrocławiu Zielony Wrocław logo
Pogoda we Wrocławiu temperatura powietrza wynosi 13°C
Link do portalu wroclaw.pl
Aby wyświetlić zawartość strony, zaakceptuj pliki cookie
Reklama

Palenie śmieci truje

wizualizacja UM Wrocławia
wizualizacja

Nie ma chyba takiej części naszego organizmu, która nie cierpi z powodu trucizn powstających podczas spalania śmieci. Nasze domowe paleniska podczas spalania odpadów oddają atmosferze bardzo szkodliwe substancje.

Reklama

Wodę możemy filtrować, żywność wybierać ekologiczną, nawet wyprowadzić się możemy w czystszą okolicę, ale przed zanieczyszczeniami powietrza tak łatwo nie uciekniemy. Najwięcej zanieczyszczeń pochodzi z ogrzewania domów własnymi piecami.

A najgorsze zanieczyszczenia powstają, gdy z tych pieców robimy śmietnik. Statystycznie każdy z nas wyrzuca około 300 kg odpadów rocznie. To dużo. Rozwiązaniem nie jest jednak wykorzystywanie domowego pieca jak spalarni śmieci.

Nie warto spalać śmieci

To, dlaczego nie warto spalać śmieci i jak spalanie odpadów wpływa na nasze zdrowie, wyjaśnia prof. Izabela Sówka, kierownik Zakładu Ekologistyki i Zarządzania Ryzykiem Środowiskowym oraz akredytowanego Laboratorium Badań Olfaktometrycznych Wydziału Inżynierii Środowiska Politechniki Wrocławskiej.

Dlaczego przemysłowe spalarnie śmieci mogą spalać odpady, a za spalanie śmieci w domowych piecach grozi kara grzywny?

Proces spalania w spalani przemysłowej odbywa się w wysokich temperaturach. Są one dostosowane do spalania tego typu odpadów. Mam na myśli głównie śmieci PCV, plastiki czy inne odpady mieszane. Tam spalanie odbywa się w temperaturach od ok. 850 do ponad 1000 st. C. W domowych kotłowniach czy innych paleniskach temperatura jest niższa. Może tam zatem nie dochodzić do całkowitego spalania.

Dodatkowo, w przypadku  kotłowni przydomowych nie są instalowane żadne instalacje oczyszczające gazy emitowane z procesów spalania. W związku z tym do powietrza trafiają związki bardzo toksyczne. 

Jak widzimy, choćby przy okazji interwencji straży miejskiej, najczęściej spalane są plastikowe śmieci lub drewnopochodne – sklejki, stare meble... Co najbardziej szkodzi naszemu zdrowiu?

Wszystko jest szkodliwe, to jest kwestia ilości. Bardzo niebezpieczne w spalaniu w przydomowych instalacjach jest spalanie materiałów z PCV. Z tego wykonane są m.in. wykładziny lub otoczki kabli. W końcowym etapie spalania powstają wówczas związki, w których składzie jest chlor. W warunkach wysokiej wilgotności powietrza może on stworzyć kwasy i inne substancje pochodne. Dodatkowo jeżeli spalamy – na przykład po remoncie – piankę poliuretanową albo buty, odzież, stare klejone meble… może być emitowany do atmosfery cyjanowodór.

To jeden z najbardziej toksycznych związków. W przypadku butelek typu PET, worków plastikowych, opakowań po jogurtach – emitowane są dioksyny. To są związki bardzo niebezpieczne, które zagrażają całemu naszemu organizmowi. Są medycznie udokumentowane przypadki chłoniaka czy mięśniaka, a także nowotwory płuc czy układu pokarmowego. Ponadto dioksyny zgubnie działają na hormony – najbardziej obrywa tarczyca.

Nawet jak ktoś spala tego typu śmieci i pochyla się nad piecem, to już może te niebezpieczne związki wdychać. Każdy z nas ma możliwość segregacji śmieci, a mimo to ciągle są one spalane.

Czyli to jest taka „bomba zegarowa z opóźnionym zapłonem”, czy realne i aktualne zagrożenie?

Powtórzę: to jest zawsze kwestia ilości. Większość szkodliwych substancji oddziałuje jednak długoterminowo – co widać szczególnie w przypadku chorób nowotworowych. Ale oczywiście jeśli w danej dzielnicy większość mieszkańców zacznie palić plastikami, może to być niebezpieczne i szkodzić bardzo szybko. Zanieczyszczenia wchłaniamy przez skórę, oczywiście cierpi układ oddechowy, ale także pokarmowy.

Dla przykładu: jedząc marchewkę z naszego ogródka, który jest w pobliżu trujących kominów – też sobie szkodzimy. Mimo że marchewkę zbieramy latem czy jesienią, a palimy zimą. To wszystko się później akumuluje się w naszym organizmie.

Niektórzy tłumaczą, że palą śmieci, ponieważ kaloryczność spalania jest większa i jest po prostu cieplej. A przy okazji taniej.

Na pewno w przypadku niektórych odpadów można uzyskać wyższą temperaturę, ale  to jest działanie na własną szkodę: możemy łatwo zakleić piec i przewód kominowy – po prostu go uszkadzamy i powstają choćby pęknięcia w strukturze wewnętrznej komina. Coś za coś. Jeśli niektórych nie przekonuje argument, że trują, to chociaż niech ich przekona, że sami sobie niszczą instalację. I pozorne oszczędności będzie trzeba wydać na wymianę pieca, czy remont przewodu kominowego.

Częstym „paliwem” wśród odpadów są także emaliowane ramy okienne. Spotkałem się z takim tłumaczeniem, że to przecież cienka warstwa farby – szybko się spala i nikomu nie szkodzi.

Spalanie odpadów z klejem, lakierem czy z pianką jest związane z emisją związków organicznych. Trafiają one do atmosfery i my to wdychamy. Nie ma zatem tłumaczenia, że jest to mała warstwa. Często ramy okienne nie są malowane tylko jedną warstwą farby. Bardzo często w paleniskach przydomowych spalane są także sklejki czy płyty wiórowe. Z tego jest emitowany formaldehyd, który jest bardzo niebezpiecznym związkiem organicznym, bardzo łatwo rozpuszczalnym w wodzie.

Może dla kogoś nie ma znaczenia, jak tego typu związki wpływają na środowisko, ale tak naprawdę samo wdychanie tego typu związków jest bardzo niebezpieczne.

Jeżeli ktoś przez całą zimę, regularnie dorzuca sobie śmieci do pieca, to paru latach może z przykrością odkryć, że jest chory. O możliwych chorobach rodziny, sąsiadów i innych osób w otoczeniu nie wspomnę. Nie warto zatem oszczędzać teraz na opale i szukać tańszych rozwiązań, ponieważ w przyszłości trzeba będzie wydawać zaoszczędzone pieniądze na leczenie.

Posłuchaj podcastu

Bądź na bieżąco z Wrocławiem!

Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się we Wrocławiu. Najciekawsze wiadomości z www.wroclaw.pl znajdziesz w Google News!

Reklama
Zobacz więcej wiadomości portalu wroclaw.pl Więcej wiadomości portalu wroclaw.pl Wróć na portal wroclaw.pl Logo wroclaw.pl