Czasy, gdy duże drapieżniki, żyjące w ogrodach zoologicznych, chodziły w kółko po niewielkich klatkach, szczęśliwie są już za nami – teraz w dobrych ogrodach mają do dyspozycji spore wybiegi, a czasem dużo więcej: tygrysy mieszkające we Wrocławiu nie tylko buszują wśród zieleni, ale też mają po czym się wspinać i gdzie wylegiwać.
Opiekunowie - Piotr, Kamil i Artur - przygotowali dla nich specjalne platformy. Najwyższa ma prawie 4 m wysokości!
W naturze tygrysy sumatrzańskie, szczególnie młode, dużo się wspinają, wchodzą na drzewa. Nasi podopieczni dzięki tym platformom też mogą to robić.Piotr, opiekun z sekcji ssaków drapieżnych
Młodzież i mama korzystają, tata lubi tylko jedną z nich
Platform jest pięć korzysta z nich przede wszystkim młodzież: Hari, Kampar i Indera (czwarty z czworaczków, Musi, wyjechał w maju do zoo w Lizbonie).
– Wchodzi na nie również mama czworaczków, Nuri, ale robi to osobno, bo już nie życzy sobie towarzystwa dzieci. Natomiast wiekowy tata, Tengah, korzysta tylko z najniższej – mówi Paweł Sroka, kierownik Sekcji Ssaków Drapieżnych.
Zabawa to poważna sprawa
Platformy i inne zmiany w aranżacji wybiegu to element tzw. enrichmentu, czyli wzbogacania środowiska zwierząt żyjących w zoo. Inne sposoby to m.in. inaczej niż zwykle podawane jedzenie (robi się to po to, by zwierzę mogło go szukać, a potem kombinować, jak je zdobyć), nowe przedmioty, zapachy, faktury, smaki, dźwięki - słowem wszystko to, co stymuluje zwierzęce zmysły.
Chodzi nie tylko o to, żeby zwierzęta się nie nudziły, ale żeby mogły zachowywać się tak, jak w naturze: nowe bodźce sprawiają, że wciąż od nowa badają swoje otoczenie, "polują", trenują mięśnie, rozwijają zmysły itd. Dzięki temu nie wpadają w apatię, są aktywniejsze, zdrowsze, bardziej odporne i chętniejsze do rozrodu, krótko mówiąc żyje im się lepiej.