Wrocławska Ekostraż, organizacja pozarządowa pomagająca zwierzętom (także dzikim) opisała w swoich mediach społecznościowych dwie niedawne interwencje dotyczące nietoperzy, jedną wzorcową, drugą… No cóż, mniej.
Gacek-szczęściarz
Zacznijmy od gacka, a konkretnie gacka brunatnego, który trafił do Ekostraży dzięki wzorcowej interwencji pani Gosi z Lubina, która znalazła zwierzę na korytarzu w bloku i zdecydowała, że nie przejdzie obok niego obojętnie.
- Był sam jak palec i ani myślał o hibernacji. Pani Gosia pofatygowała się, by mu pomóc: wzorowo zabezpieczyła nietoperza, a jej córka z chłopakiem dostarczyli go do naszego azylu. W przypadku tego gatunku nie ma półśrodków - trzeba działać szybko, gdyż źle znoszą obecność ludzi – relacjonuje Ekostraż.
Gacek nie miał ran, urazów, jego skrzydła były całe, a ogólna kondycja zadowalająca, dlatego po konsultacji z chiropterologami wypuszczono gacka w miejscu, gdzie w betonowych szczelinach zimują nietoperze tego gatunku, co, nawiasem mówiąc, zostało brawurowo opisane przez Ekostraż w poście na Facebooku.
„Klimat jak z horroru: noc, bunkry, mróz i blask wilczego księżyca. Tylko czekać, aż zza rogu wyskoczy horda wampirów... Ale nie, w betonowych szczelinach hibernują tylko niegroźne gacki, które potrzebują spokoju, stałej temperatury i ciszy - a nie ludzkiej krwi” – czytamy.
Karlikom powiodło się gorzej
Mniej szczęścia miały karliki, które weszły we framugę okna budynku jednej z wrocławskich uczelni. Według relacji Ekostraży okno zostało w panice otwarte i jeden z nietoperzy wyleciał na zewnątrz, co przy temperaturze 10 stopni C poniżej zera nie wróży mu długiego życia. Drugi doznał otwartego złamania kości przedramiennej.
– Karlik ze złamaniem został u nas opatrzony, napojony, nakarmiony; podaliśmy leki przeciwbólowe. Właśnie dojechał do kliniki, gdzie zoperuje go dr Dziwak. Trzymajcie kciuki... – informuje Ekostraż.
Jak pomóc nietoperzowi?
Jak zachować, gdy znajdziemy podczas mrozów nietoperza lub kilka takich zwierząt?
Oto rady Katarzyny Szakowskiej z Ekostraży:
- Nie panikujemy, nie krzyczymy, nie piszczymy.
- Nie otwieramy okien - wypuszczony nietoperz nie przeżyje na mrozie.
- Staramy się delikatnie zabezpieczyć zwierzę.
Jeśli nietoperz jest bardzo osłabiony, będzie łatwo go złapać. Poczekajmy, aż gdzieś się zawiesi, załóżmy rękawice i znajdźmy pudełko, karton, doniczkę, słowem coś, w czym zmieści się nietoperz, zróbmy tam małe dziurki. Przyda się też kawałek sztywnego papieru, aby pudełko nakryć. Podchodzimy spokojnie do nietoperza, nakrywamy go pudełkiem, a następnie przykrywamy, aby odciąć mu drogę ucieczki. Jeśli nie jesteśmy w stanie złapać nietoperza, nie ścigamy go, bo uciekając może sobie zrobić krzywdę. kontaktujemy się z najbliższym ośrodkiem przyjmującym nietoperze. We Wrocławiu to Ekostraż, ale istnieje też ogólnopolski nietoperzowy numer alarmowy: 604 836 583.Katarzyna Szakowska, Ekostraż