Zgłoś się do Falling Walls: konkursu dla odkrywców z genialnymi pomysłami

W konkursie Falling Walls Lab do wygrania są wielotysięczne nagrody, międzynarodowa sława i okazja na spotkanie z noblistami. Masz trzy minuty, aby przedstawić pomysł, który wypłynie na jakość życia ludzi na całym świecie. Wielu odkrywcom się udało.

  • Uniwersytet Wrocławski, fot. Tomasz Hołod/www.wroclaw.pl

    Uniwersytet Wrocławski, fot. Tomasz Hołod/www.wroclaw.pl


Uniwersytet Wrocławski jest polskim partnerem międzynarodowego projektu Falling Walls Lab. Na wrzesień we Wrocławiu zaplanowano regionalne eliminacje, które wskażą, kto będzie reprezentował Polskę, Ukrainę, Białoruś czy Czechy w jednym z najbardziej prestiżowych konkursów świata.

Jak chronić statki kosmiczne przed mikrometeorytami? Jak poprzez aplikację identyfikować w laboratoriach antyciała? Jak chłodzić pomieszczenia nawet o 10 stopni Celsjusza nie korzystając z dużej ilości energii? - między innymi takie pomysły mieli uczestnicy Falling Walls Lab w ubiegłych latach. Z czego ten ostatni pomysł dziś jest w powszechnym użyciu - to rekuperatory. Ich pomysłodawca swoją ideę zaprezentował lata temu w czasie Falling Walls.

Natomiast w ubiegłym roku światowy finał wygrał prosty i genialny pomysł - niewielkie urządzenie biomedyczne składające się z paska i czytnika. Kilka kropli krwi (uzyskanych z nakłucia pięty) jest nanoszonych na pasek, który jest umieszczany w czytniku. Poziom biomarkerów jest mierzony w ciągu 10 minut, zatem 10 minut po urodzeniu dokładnie wiadomo, czy niemowlak jest całkowicie zdrowy.

Upadły Mur Berliński

Nazwa programu „Falling Walls” (Padające mury) to nawiązanie do Muru Berlińskiego, który trzeba było rozbić, by połączyć Niemcy. W nawiązaniu do tamtego historycznego wydarzenia, co roku w listopadzie Berlin poszukuje młodych ludzi z niezwykłymi, rewolucyjnymi pomysłami, które mogłyby zmienić losy świata i ludzkości.

Do zdobycia są nagrody finansowe, warsztaty naukowe, a przede wszystkim okazja na spotkanie z przedstawicielami uznanych firm. To oni biorą na siebie finansowanie pomysłu. Często wybierają  kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt pomysłów, bo ich zdaniem nie tylko zwycięzców warto wspomóc.

Trzy minuty na prezentację

Zasady są proste. Masz trzy minuty, by po angielsku przedstawić swój pomysł. Najpierw należy przejść eliminacje regionalne, a potem finał w Berlinie.

Eliminacje dla Europy Środkowo-Wschodniej organizowane są we Wrocławiu na Uniwersytecie Wrocławskim. Organizatorzy wrocławskich eliminacji czekają na aplikacje do 15 września.

- Eliminacje organizujemy na Uniwersytecie Wrocławskim, choć to konkurs dla młodych ludzi z całej Polski, a nawet z krajów ościennych. Chodzi o połączenie badaczy, innowatorów pionierów z inwestorami, ludźmi, którzy dadzą pieniądze by te pomysły zrealizować - opowiada David Blaschke, fizyk z Uniwersytetu Wrocławskiego, organizator regionalnych eliminacji.

Spotkanie z noblistą

Co więcej nie trzeba nawet być naukowcem czy studentem. Liczy się niebanalny pomysł i umiejętność przedstawienia go w klarowny sposób po angielsku przed międzynarodowym jury, najpierw we Wrocławiu, a najlepsi potem w Berlinie. We Wrocławiu pomysły będą oceniać polscy naukowcy. W Berlinie międzynarodowi przedsiębiorcy, badacze, laureaci Nagrody Nobla.

Dr Jakub Jankowski fizyk-teoretyk z Uniwersytetu Wrocławskiego reprezentował Europę Środkowo-Wschodnią podczas berlińskiego finału w 2017 roku. - To jest niezwykłe przeżycie, ale też szansa. Nie wygrałem, ale poznałem ludzi, z którymi jestem w kontakcie, z którymi współpracujemy. Spotkałem np. Williama Phillipsa, laureata Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki za rozwój metod chłodzenia i pułapkowania atomów laserem. Mam poczucie, że nawet jeśli mój pomysł nie zburzył ścian, to zburzył ściany dla mnie. Jeśli będę chciał, mogę współpracować i współpracuję z ludźmi z całego świata – mówi dr Jankowski.

Blaschke dodaje, że faktycznie wieloletnie badania losów uczestników programu pokazują, że finałowe warsztaty w Berlinie są trochę jak giełda wielkich pomysłów i idei.

- Dziś w świecie nauki i biznesu jest jedna wspólna wartość - talent do innowacji - opowiada prof. Blaschke. - Nic dziwnego, że największe firmy świata wysyłają na Falling Walls swoich headhunterów by wyłowić ludzi najbardziej utalentowanych, pomysłowych. Nawet jeśli nie po to by zrealizować ich pomysł - to by ściągnąć ich do siebie do pracy. Ale często dzieje się i tak, że firmy decydują się na realizację proponowanych pomysłów. Nierzadko w prezentowane idee, potem inwestowane są grube miliony euro.

Więcej informacji o konkursie na stronie Uniwersytetu Wrocławskiego.

Uwr/w

fot. Tomasz Hołod



Zgłoś uwagę