Zablokujesz torowisko, słono zapłacisz [ZDJĘCIA]

MPK Wrocław i Straż Miejska startuje z kampanią informacyjną: 1 metr od torów. Ma ona uczulić kierowców by parkując zwracali uwagę na to czy nie zastawiają torowiska. MPK ostrzega również, że od 1. września każdy kierowca, który zablokuje ruch tramwajów będzie musiał zapłacić nie tylko mandat, ale również pokryć koszty jakie poniesie z tego powodu przewoźnik.

  • zablokowane torowisko, mpk wrocław,

    MPK wypowiada walkę kierowcą blokującym torowiska

  • zablokowane torowisko, mpk wrocław,

    MPK wypowiada walkę kierowcą blokującym torowiska

  • zablokowane torowisko, mpk wrocław,

    MPK wypowiada walkę kierowcą blokującym torowiska

  • zablokowane torowisko, mpk wrocław,

    MPK wypowiada walkę kierowcą blokującym torowiska

  • zablokowane torowisko, mpk wrocław,

    MPK wypowiada walkę kierowcą blokującym torowiska


W czwartek po godz. 10 przedstawiciele MPK i Straży Miejskiej na rogu ul. Podwale i Świdnickiej zaprezentowali, jak łatwo można zablokować torowisko. Na potrzeby eksperymentu zaparkowali auto blisko torów. Tak, że tramwaj linii 20 nie mógł przejechać. Po chwili za nim już stał autobus. By nie blokować ruchu auto zaraz zostało przeparkowane. – Gdyby to była prawdziwa sytuacja. Na miejsce natychmiast pojawiłaby się komisja wypadkowa MPK. Potem straż miejska i laweta. Niestety dla pasażerów oznaczałoby to spore utrudnienia – opowiada Agnieszka Korzeniowska rzeczniczka MPK. Pracownicy MPK musieliby wyznaczyć objazd zablokowanego torowiska i  uruchomić komunikację zastępczą. Dlatego miejskie służby apelują do zmotoryzowanych by swoje auta parkowali przynajmniej metr od torowiska! 

 – Związku z dużą ilością takich sytuacji postanowiliśmy, że będziemy na drodze cywilnej żądać od kierowców, którzy zablokują ruch tramwajów pokrycia jego kosztów– informuje rzeczniczka MPK. Dotychczas wyglądało to tak, że kierowca był karany przez straż miejską mandatem w wysokości 100 zł, a jego auto mogło zostać lawetą przewiezione na parking strzeżony ( koszt ok. 470 zł).

Grzegorz Muchorowski ze straży miejskiej mówi, że kierowcy często są zdziwieni, gdy dowiadują się, że zablokowali torowisko. – Tłumaczą się, że przecież tylko na chwilę zostawili samochód, albo nie zauważyli, że tu jest torowisko – wylicza. Najczęściej zmotoryzowanym zdarza się blokować torowisko na ul. Glinianej, ul. Szewskiej, Teatralnej i Podwalu. Motorniczowie mają prostą poradę dla kierowców by sprawdzić, czy zmieści się tramwaj przy ich aucie. – Wystarczy otworzyć drzwi, jeżeli zachodzą one na torowisko pojazd musimy przeparkować – radzą.   

Do pierwszych kierowców już trafiła informacja, o tym że MPK będzie żądać zwrotu kosztów zablokowanego torowiska. – Osoby które dostają takie pisma są zaskoczeni. Zdarzają się również przypadki, że proszą nas o rozłożenie płatności na raty – mówi Agnieszka Korzeniowska. Pod koniec miesiąca powinniśmy dowiedzieć się ile takich pism trafiło do kierowców, którzy zablokowali torowisko.

We Wrocławiu zdarzyły się również takie sytuacje, gdy sami pasażerowie nie czekając na służby przestawiają blokujące auto. Tak było w marcu tego roku na ul. Glinianej. Pasażerowie nie czekając na lawetę przepchnęli o kilkanaście centymetrów źle zaparkowanego opla.
pwr 

Zgłoś uwagę