WKS Śląsk Wrocław – Piast Gliwice 4:1

Na ten dzień wrocławscy kibice czekali od dwóch miesięcy. WKS Śląsk Wrocław w niedzielne popołudnie przed własną publicznością pokonał Piasta Gliwice 4:1, odnosząc tym samym drugie zwycięstwo w obecnym sezonie Lotto Ekstraklasy. Bramki dla gospodarzy strzelali: Robert Pich, Piotr Celeban, Marcin Robak i Mateusz Cholewiak.

  • Piłkarze Śląska wysoko pokonali Piasta Gliwice odnosząc drugie zwycięstwo w sezonie 2018/2019 Lotto Ekstraklasy, fot. Krystyna Pączkowska, WKS Śląsk Wrocław.

    Piłkarze Śląska wysoko pokonali Piasta Gliwice odnosząc drugie zwycięstwo w sezonie 2018/2019 Lotto Ekstraklasy, fot. Krystyna Pączkowska, WKS Śląsk Wrocław.


Po zwycięstwie 3:1 nad Cracovią w 1. kolejce 21 lipca podopieczni Tadeusza Pawłowskiego w siedmiu kolejnych meczach zdobyli zaledwie trzy punkty, trzykrotnie remisując i aż cztery razy ponosząc porażki. Szczególnie dotkliwa była ta przed tygodniem w derbach Dolnego Śląska w Lubinie wrocławianie ulegli Zagłębiu aż 0:4. Mecz z Piastem Gliwice miał zatem być pierwszym krokiem na drodze do poprawy formy i wyników zespołu. I mimo, że początek spotkania na to nie wskazywał, WKS wysoko pokonał zespół Waldemara Fornalika.

Kilka niespodzianek w składzie przygotował przed meczem trener Pawłowski. Kamil Dankowski przesunięty na skrzydło, Farshad Ahmadzadeh zaczynający mecz na ławce, Maciej Pałaszewski wracający do wyjściowej jedenastki. Najważniejszą informacją był jednak powrót do gry w ekstraklasie Dorde Cotry. Boczny obrońca na ponowny występ czekał długie 324 dni - od 3 listopada 2017 roku, kiedy odniósł kontuzję więzadeł krzyżowych w kolanie. W ustawieniu 4-5-1 wrocławianie stanęli do walki przeciwko Piastowi, który w przypadku swojego zwycięstwa zostałby liderem LOTTO Ekstraklasy.

Pich strzela przed przerwą

Przez niemal całą pierwszą połowę to gospodarze prowadzili grę, częściej przedostawali się z piłką pod pole karne Piasta, lepiej rozgrywali atak pozycyjny, ale... niewiele z tego wynikało. Plach nie miał wiele pracy, bo w tych najgroźniejszych sytuacjach wrocławianie uderzali niecelnie. Podobnie było po strzale Papadopulosa z 30. minuty, a obok główki Koruna po dośrodkowaniu z rzutu rożnego była to właściwie jedyna niebezpieczna akcja gości w tej części gry.

Śląsk mimo braku stuprocentowych sytuacji nie odpuszczał i w końcu dopiął swego. W 42. minucie przed polem karnym z obrońcami przepychał się Marcin Robak, znalazł miejsce do oddania strzału, ale nie trafił czysto w piłkę. Momentalnie dopadł do niej Robert Pich i bez zastanowienia strzelił po dalszym słupku, precyzyjnie kierując futbolówkę do siatki. Jeszcze przed przerwą powinno być 2:0. W polu karnym dobrze obrócił się Robak, strzelił, ale trafił tylko w słupek. Dobitka Pałaszewskiego minimalnie minęła z kolei bramkę Placha. Do przerwy WKS zasłużenie prowadził, ale tylko 1:0.

Śląsk podwyższa prowadzenie

Po zmianie stron gospodarze błyskawicznie zadali drugi cios. Z rzutu rożnego dośrodkował Chrapek, a w polu karnym najlepiej zachował się Piotr Celeban. Kapitan sprytnym strzałem głową zdobył swoją trzecią bramkę w sezonie, zrównując się z Marcinem Robakiem na pozycji najskuteczniejszego piłkarza Śląska. Niestety, gola stoperowi pozazdrościł inny stoper – tym razem z Piasta. Jakub Czerwiński, bo o nim mowa, wykorzystał bardzo dobrą wrzutkę Badii z rzutu wolnego i mocnym strzałem głową pokonał Jakuba Słowika.

Podopieczni trenera Fornalika po bramce kontaktowej złapali wiatr w żagle. Dwukrotnie do wyrównania mógł doprowadzić Valencia – najpierw jego strzał z bliskiej odległości instynktownie obronił Słowik, a potem pomocnik gości wychodząc sam na sam z bramkarzem WKS-u postawił na efektowność zamiast efektywność i piłka po jego strzale zamiast zatrzepotać w siatce, minęła bramkę.

WKS odpowiedział na ataki gości w najlepszy możliwy sposób – strzelając trzeciego gola. Tym razem to Robak skorzystał na nieudanym strzale Picha, dopadł do odbitej przez obrońców piłki i z kilku metrów wpakował ją do siatki. To czwarty gol snajpera z Legnicy w tym sezonie. Śląsk pewnie dowiózł wygraną do końca, podwyższając jeszcze wynik. Świetną szybkość zaprezentował Mateusz Cholewiak i strzałem lewą nogą dobił gości, ustalając wynik meczu na 4:1.

Dzięki zwycięstwu WKS awansował na 11. miejsce w tabeli i przede wszystkim przerwał długą serię siedmiu meczów bez wygranej. Szansa na kolejne punkty w poniedziałek, 1 października. Śląsk w Białymstoku zmierzy się z Jagiellonią. Najpierw jednak Puchar Polski – w środę podopieczni trenera Pawłowskiego zagrają w Elblągu z Olimpią.

WKS Śląsk Wrocław - Piast Gliwice 4:1 (1:0)

Bramki: Pich 42', Celeban 47', Czerwiński 61', Robak 76', Cholewiak 87'

Śląsk: Słowik - Broź, Celeban, Golla, Cotra - Łabojko, Pałaszewski (68. Radecki) - Dankowski (73. Cholewiak), Chrapek (84. Farshad), Pich - Robak
Piast: Plach - Kirkeskov, Czerwiński, Korun, Pietrowski, Hateley, Dziczek (55. Jodłowiec), Badia (80. Jagiełło), Valencia, Fellix (72. Mak), Papadopulos

Autor: Jędrzej Rybak / slaskwroclaw.pl

Zgłoś uwagę