Uniwersytet ponownie wystawił bibliotekę na licytację

Uniwersytet Wrocławski szuka kupców dwóch gmachów przy ul. Szajnochy. Za XVIII-wieczny pałac rodziny Wallenberg-Pachaly i oryginalną, dawną siedzibę Miejskiej Kasy Oszczędności uczelnia chciałaby uzyskać co najmniej 28 mln zł.

  • Rezydencja rodziny Wallenberg-Pachaly przy ul. Szajnochy, fot. Janusz Krzeszowski


To kolejna próba sprzedaży zabytkowych budynków. Przez dekady zajmowała je Biblioteka Uniwersytecka. Pałac przy ul. Szajnochy był siedzibą dyrekcji i działu opracowania zbiorów, urządzono tu także kilka służbowych mieszkań.

Gmach powstał w drugiej połowie XVIII wieku według projektu Karla Gottharda Langhansa (jego najsłynniejsze dzieło to berlińska Brama Brandenburska). W XIX wieku rezydencję kilkakrotnie przebudowywano. Okres Festung Breslau przetrwała niemal nietknięta. Dzisiaj jest jednym z niewielu budynków we Wrocławiu, w którym zachowały się oryginalne klasycystyczne wnętrza.

Na najniższej kondygnacji są przestronne sale, dawniej znajdowało się tu m.in. biuro firmy handlowo – spedycyjnej oraz kantor.

Po przenosinach administracji Biblioteki Uniwersyteckiej do nowej siedziby, budynek o powierzchni użytkowej ponad 3,5 tys. m kw. stoi niezagospodarowany. Uczelnia już kilkukrotnie próbowała go sprzedać, ostatnio w 2016 roku za 11 mln zł. Wśród zainteresowanych byli przedstawiciele rodu Wallenberg-Pachaly, ale ostatecznie do transakcji nie doszło.

Zobacz wnętrza pałacu Wallenbergów

Do dzisiaj istnieją przejścia z pałacu do neogotyckiego gmachu przy ul. Szajnochy 7-9. To jeden z najciekawszych obiektów we Wrocławiu. Zaprojektował go Richard Plüddeman, który na przełomie XIX i XX wieku pełnił funkcję miejskiego architekta. Spod jego ręki wyszły także projekty m.in. mostów Grunwaldzkiego i Zwierzynieckiego, Szkoły Rzemiosł Budowalnych (dzisiaj to siedziba Wydziału Architektury PWr.) oraz Hali Targowej.

Wieże i ażurowe stropy

Budynek powstał jako siedziba Miejskiej Kasy Oszczędnościowej. Po II wojnie w dolnej części mieściły się katalogi oraz czytelnia, górną zajmowały zbiory biblioteczne. W tej części między kolejnymi kondygnacjami nie ma murowanych stropów. Poszczególne piętra oddzielone są ażurowymi przęsłami. To wyzwanie dla potencjalnych inwestorów, jak wykorzystać ten walor budowli.

Ten budynek Uniwersytet chciałby wykorzystywać jeszcze do końca 2020 r.

Zgłoś uwagę