Sportowe podsumowanie weekendu [3-4.03]

W pierwszy weekend marca wrocławscy kibice mogli cieszyć się ze zwycięstw odniesionych przez koszykarki Ślęzy, koszykarzy Śląska czy siatkarzy Gwardii. Niestety, znów zawiedli piłkarze. Podopieczni Tadeusza Pawłowskiego tylko bezbramkowo zremisowali przed własną publicznością z ostatnią w tabeli Sandecją Nowy Sącz.

  • Remis piłkarzy Śląska oraz zwycięstwa Ślęzy, Gwardii i koszykarskiego WKS-u - tak w skrócie zaprezentowały się w miniony weekend zespoły z Wrocławia, fot. Pixabay.com.

    Remis piłkarzy Śląska oraz zwycięstwa Ślęzy, Gwardii i koszykarskiego WKS-u - tak w skrócie zaprezentowały się w miniony weekend zespoły z Wrocławia, fot. Pixabay.com.


Śląsk nadal bez wygranej i praktycznie bez szans na grupę mistrzowską

W sobotnie popołudnie na Stadionie Wrocław spotkały się dwie najsłabsze drużyny piłkarskiej wiosny. WKS Śląsk mierzył się z Sandecją Nowy Sącz. Po zupełnie bezbarwnym spotkaniu obie drużyny podzieliły się punktami. WKS tym samym praktycznie stracił już jakiekolwiek nadzieje na zajęcie na koniec sezonu zasadniczego miejsca w górnej ósemce Lotto Ekstraklasy.

Z kim nie przełamać słabej passy i wreszcie nie odnieść zwycięstwa, jeśli nie z ostatnią drużyną w tabeli, w dodatku na własnym stadionie? Takie pytania zadawali sobie nieliczni kibice, którzy zgromadzili się na Stadionie Wrocław, by zobaczyć pierwszą wygraną swoich pupili od grudniowego pojedynku z Jagiellonią Białystok. Nadzieję w serca fanów Trójkolorowych wlał bowiem środowy wyjazdowy mecz z Lechem Poznań, w którym WKS co prawda przegrał 1:2, jednak na tle grających o mistrzostwo Polski poznaniaków podopieczni trenera Pawłowskiego zaprezentowali się co najmniej przyzwoicie.

Podopieczni trenera Pawłowskiego nie byli w stanie pokonać w sobotę ostatniej w tabeli Sandecji Nowy-Sącz i wciąż pozostają zespołem bez wygranej w rundzie wiosennej Lotto Ekstraklasy, fot. Krystyna Pączkowska, WKS Śląsk Wrocław.

Podopieczni trenera Pawłowskiego nie byli w stanie pokonać w sobotę ostatniej w tabeli Sandecji Nowy Sącz i wciąż pozostają zespołem bez wygranej w rundzie wiosennej Lotto Ekstraklasy, fot. Krystyna Pączkowska, WKS Śląsk Wrocław

Niestety w spotkaniu z Sandecją WKS zrównał się poziomem z najgorszą obecnie drużyną Lotto Ekstraklasy. Z boiska wiało nudą i remis jest wynikiem, który nie krzywdzi żadnej ze stron. Jeżeli już szukać pozytywów po stronie Śląska, to takim na pewno było wejście w końcówce meczu nowego nabytku klubu – Mateusza Cholewiaka, który kilka dni wcześniej przeszedł do Wrocławia ze Stali Mielec. Cholewiak w ciągu dziesięciu minut zdążył m.in. popisać się udanym rajdem na skrzydle, wywalczyć rzut wolny w okolicach pola karnego oraz oddać celny strzał na bramkę Gliwy.

Pomimo przebłysku nowego piłkarza WKS-u, sobotnie spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem i tym samym obie ekipy udowodniły, że nie bez powodu, biorąc pod uwagę tylko mecze ligowe w 2018 r., są obecnie dwiema najsłabszymi drużynami, bez wygranej od początku rundy wiosennej w Lotto Ekstraklasie. Sobotnim remisem wrocławianie praktycznie zamknęli sobie także jakiekolwiek szanse na awans do grupy mistrzowskiej na koniec sezonu zasadniczego. Obecnie WKS traci do siódmego Zagłębia Lubin i ósmej Wisły Kraków (Biała Gwiazda ma jeden mecz rozegrany mniej) osiem „oczek”. Biorąc pod uwagę aktualną formę i fakt, że do końca pierwszej części sezonu zostały cztery kolejki, nie wydaje się możliwe, by Śląsk mógł od kwietnia walczyć o coś więcej niż tylko o utrzymanie się w ekstraklasie na kolejny sezon.

Kolejny pojedynek wrocławianie rozegrają już w piątek, 9 marca – pod Wawelem spotkają się krakowską Wisłą.

Śląsk Wrocław – Sandecja Nowy Sącz 0:0 (0:0)

Śląsk: Słowik – Celeban, Tarasovs, Rieder, Pawelec, Augusto, Srnić (68. Chrapek), Pich (61. Bergier), Riera (81. Cholewiak), Piech, Robak

Ślęza na fali wznoszącej

Koszykarki Ślęzy odniosły kolejne zwycięstwo w Energa Basket Lidze Kobiet. Wrocławianki pokonały na wyjeździe Enea AZS Poznań 81:68, kontrolując przebieg spotkania od pierwszej do ostatniej minuty.

Mistrzynie Polski były faworytkami sobotniego meczu i w pełni wywiązały się ze swojej roli. Młody zespół z Poznania, w dodatku osłabiony brakiem Aleksandry Parzeńskiej, nie był w stanie zrobić krzywdy wrocławiankom.

Rośnie forma wrocławskich koszykarek. Tym razem w pokonanym polu zostawiły ekipę z Poznania, fot. Ślęza Wrocław.

Rośnie forma wrocławskich koszykarek. Tym razem w pokonanym polu zostawiły ekipę z Poznania, fot. Ślęza Wrocław

Po niespełna pięciu minutach Ślęza prowadziła już 17:5. Na koniec pierwszej kwarty było zaś 26:19 dla wrocławianek. Początek drugiej odsłony przyniósł gościom serial punktowy 12:2. Enea AZS starała się odpowiadać głównie akcjami Jazmin Davis i Kateryny Ryarenko, ale na dobrze funkcjonujący zespół mistrzyń Polski to było zdecydowania za mało.

Po dwóch kwartach wrocławianki prowadziły 49:32. Po zmianie stron ich przewaga urosła nawet do 22 „oczek”. Tyle tylko, że w ich grze zdarzały się przestoje. Ostatnie minuty trzeciej kwarty Enea AZS wygrał 8:0. Podobna sytuacja miała miejsce w ostatniej odsłonie, jednak wypracowana wcześniej przewaga pozwoliła utrzymać wrocławiankom dość przekonujące zwycięstwo.

Do końca sezonu zasadniczego Ślęza rozegra jeszcze cztery spotkania. Najbliższe w niedzielę, 11 marca. Mistrzynie Polski zmierzą się na wyjeździe z Pszczółką Polskim Cukrem AZS-em UMCS Lublin.

– Optymistyczne jest to, że po czternastu dniach i pięciu rozegranych meczach mamy kolejne zwycięstwo. Teraz każde spotkanie jest dla nas ważne, bo wygrane będą nas premiować na jak najwyższe miejsce przed play-offami – powiedział po meczu trener Ślęzy Wrocław, Arkadiusz Rusin.

Enea AZS Poznań – Ślęza Wrocław 68:81 (19:26, 13:23, 17:14, 19:18)

Ślęza: Tijana Ajduković 27, Karina Szybała 13 (3), Kourtney Treffers 11, Agnieszka Kaczmarczyk 9, Elina Dikeoulakou 9 (1), Sharnee Zoll-Norman 5, Klaudia Sosnowska 4, Tania Perez 2, Janis Ndiba 1, Zuzanna Sklepowicz

Czwarte z rzędu zwycięstwo koszykarzy

Koszykarze Śląska Wrocław pokonali przed własną publicznością GKS Tychy 94:86 w spotkaniu 28. kolejki I ligi. Podopieczni Radosława Hyżego od samego początku spotkania nadawali ton rywalizacji i wygrali aż trzy z czterech kwart meczu. W pewnym momencie wrocławianie prowadzili już różnicą siedemnastu punktów, jednak w końcowej fazie czwartej kwarty goście zdołali odrobić część strat, ostatecznie przegrywając ośmioma „oczkami”.

Dla koszykarzy Śląska wygrana nad GKS Tychy jest czwartą z kolei, fot. WKS Śląsk Wrocław.

Dla koszykarzy Śląska wygrana nad GKS Tychy jest czwartą z kolei, fot. WKS Śląsk Wrocław

Tym samym zespół trenera Hyżego odniósł czwarte z rzędu ligowe zwycięstwo – wcześniej w pokonanym polu zostawił: SKK Siedlce, Biofarm Basket Poznań oraz Energę Kotwicę Kołobrzeg. Wrocławianie zajmują obecnie siódme miejsce w tabeli I ligi. Kolejne spotkanie rozegrają już w najbliższą sobotę – 10 marca zmierzą się na wyjeździe z wiceliderem - Jamalex Polonią 1912 Leszno.

Śląsk Wrocław – GKS Tychy 94:86 (21:16, 19:15, 24:27, 30:28)

Śląsk: Pławucki 26 (5), Grzeliński 21 (1), Dziewa 17 (3), Musiał 10 (2), Michałek 10, Kutta 4, Ratajczak 3 (1), Mroczek-Truskowski 3 (1), Stawiak 0

Gwardia Wrocław wiceliderem tabeli II ligi

Sukces w miniony weekend odnieśli również siatkarze wrocławskiej Gwardii, którzy okazali się lepsi od BTS Elektros Bolesławiec. Dzięki wygranej gwardziści awansowali na drugie miejsce w tabeli grupy 4 drugoligowych rozgrywek.

Gwardia Wrocław, na kolejkę przed końcem rundy zasadniczej, awansowała na pozycję wicelidera w swojej grupie, fot. Gwardia Wrocław.

Gwardia Wrocław, na kolejkę przed końcem rundy zasadniczej, awansowała na pozycję wicelidera w swojej grupie, fot. Gwardia Wrocław

Wynik spotkania może być jednak mylący. O ile w pierwszym i w trzecim secie wrocławianie zdecydowanie przeważali nad rywalem, o tyle kolejne dwie partie zakończyły się dopiero po grze na przewagi. Drugiego seta gospodarze wygrali 29:27, ale w czwartej i, jak się później okazało, ostatniej odsłonie spotkania, to wrocławianie triumfowali 33:31, dzięki czemu zainkasowali bardzo cenne trzy punkty.

Teraz przed podopiecznymi trenera Piotra Lebiody dwutygodniowa przerwa w rozgrywkach. W trzeci weekend marca zaplanowano ostatnią kolejkę sezonu zasadniczego. Jeżeli wrocławianie pokonają wówczas w hali przy ulicy Krupniczej ostatni w tabeli zespół z Głuchołazów, do play-off przystąpią z wysokiej drugiej lokaty.

BTS Elektros Bolesławie – KS Gwardia Wrocław 1:3 (-20, 27, -18, -31)

Gwardia: Jasnos, Sternik (MVP), Jutrzenka, Obrempalski, Jajor, Nawrocki, Biela (libero) i Lebioda (libero) oraz Śnieżek.

Zgłoś uwagę