Śląsk Wrocław dziś podejmuje ŁKS Łódź

Piłkarze Śląska Wrocław w niedzielę rozegrają ostatni mecz w rundzie zasadniczej. Rywalem podopiecznych Vitezslava Lavicki będzie ekipa beniaminka PKO BP Ekstraklasy, ŁKS Łódź.

  • fot. Krystyna Pączkowska (www.slaskwroclaw.pl)

    fot. Krystyna Pączkowska (www.slaskwroclaw.pl)


Śląsk już swój przedsezonowy cel osiągnął, ale oczywiście to nie oznacza, że zamierza teraz spoczywać na laurach. Wrocławianie zajmują trzecie miejsce w tabeli i mają duże szanse na zajęcie pozycji dającej możliwość gry w europejskich pucharach.

„Przed nami kolejne wyzwania”

– Mówiliśmy przed sezonem o naszych celach i cel minimum został wykonany. Zawodnicy wykonali bardzo dobrą robotę. Rywalizacja jeszcze się nie kończy. Przed nami kolejne wyzwania. Ten ostatni mecz rundy zasadniczej również będzie wyzwaniem. Walczymy o kolejne punkty, by mieć jak najlepszą pozycję w tabeli i zagrać w rundzie finałowej więcej meczów u siebie – komentuje Vitezslav Lavicka, trener Śląska.

Zanim jednak przejdziemy do decydującej fazy sezonu, trzeba dokończyć rundę zasadniczą. W 30. kolejce Śląsk zmierzy się z beniaminkiem PKO BP Ekstraklasy, ŁKS-em Łódź. Faworyt? Zdecydowanie Śląsk. Łodzianie nie radzą sobie w elicie najlepiej, w 29 spotkaniach zgromadzili zaledwie 21 „oczek” i ugrzęźli na dnie ekstraklasy. Po wznowieniu rozgrywek ŁKS ma problemy ze zdobywaniem bramek i co za tym idzie, punktów – w ostatnich czterech meczach zdobyli tylko jeden punkt.

Nie powtórzyć meczu w Gdyni

Trzeba jednak pamiętać, że przed meczem w Gdyni z Arką Śląsk również był faworytem. Oba zespoły również dzieliła spora różnica punktowa, a gdynianie znajdowali się w strefie spadkowej, prezentując niespecjalnie dobrą grę. Tymczasem WKS przegrał po słabej końcówce 1:2.

– Czeka nas trudny mecz. ŁKS jest na dole tabeli i ma swoje problemy. Jest to drużyna, która stara się utrzymywać przy piłce. Nie będzie tak, że przyjadą i oddadzą nam punkty. Wiemy, że będzie trzeba się przygotować i zagrać na sto procent swoich możliwości, tak jak zrobiliśmy to w Płocku – dodaje trener Lavicka.

Ostatni mecz bez kibiców?

Początek tego starcia o godzinie 18.00 na Stadionie Wrocław. Spotkanie odbywa się bez udziału publiczności i prawdopodobnie to ostatni taki mecz, a trybuny Stadionu Wrocław na kolejny pojedynek – już w rundzie finałowej – wypełnią się w 25 procentach. Wrocławski klub we współpracy z Fundacją Katarynka zapewnia komentarz audiodeskrypcyjny. Więcej o tej akcji w tym miejscu.



Zgłoś uwagę