Śląsk awansował do kolejnej rundy Pucharu Polski

Śląsk Wrocław odniósł kolejne pewne zwycięstwo w Pucharze Polski. Podopieczni Tadeusza Pawłowskiego pokonali 3:0 zespół Bytovii Bytów, rewanżując się tym samym za porażkę sprzed dwóch lat. Dwa gole dla WKS-u strzelił Damian Gąska, a jedno trafienie podarowali wrocławianom gospodarze.

  • fot. slaskwroclaw.pl


Zgodnie z zapowiedziami trenera Pawłowskiego, skład Śląska na mecz w Pucharze Polski nieco różnił się od tego z ostatniego ligowego starcia. W „jedenastce” znalazło się więc miejsce dla dawno nieoglądanych na murawie: Wrąbla, Tarasovsa czy Farshada. Natomiast miejsce Robaka w ataku zajął Piech, który pod nieobecność Celebana pełnił funkcję kapitana drużyny.

Bytovia, pamiętająca wyeliminowanie Śląska przed dwoma laty, zaczęła odważnie. W 4. min w słupek z dystansu trafił Jakóbowski, a dziesięć minut później jego wyczyn powtórzył Letniowski, najlepszy strzelec drużyny. Śląsk lepiej operował piłką, częściej przedostawał się z nią na połowę rywali, jednak lepsze sytuacje w pierwszej części gry stworzyła Bytovia. Wrocławianie odpowiedzieli groźnym uderzeniem Gąski z rzutu wolnego, po którym piłka wylądowała na górnej siatce bramki Oszmanieca.

Szybkie dwa gole Śląska

Strzał ze stałego fragmentu to nie było ostatnie słowo 21-letniego zawodnika WKS-u. W 37. min Gąska świetnie wykończył doskonałą akcję Brozia, który obsłużył młodszego kolegę dokładnym dośrodkowaniem. Po strzale głową WKS objął prowadzenie. Prowadzenie, które bardzo szybko podwyższył. Cztery minuty później w pole karne wbiegł Pałaszewski i lewą nogą wstrzelił piłkę do środka. Futbolówka odbiła się od słupka, pleców bramkarza i niespodziewanie wpadła do siatki. Do przerwy 2:0!

Po zmianie stron gospodarze nie poddali się, ruszając do odrabiania strat. Już w pierwszych minutach drugiej połowy dwie dobre szanse zmarnował Jaroch, a chwilę później blisko bramki był też Wolski. Dużo pracy miała dwójka stoperów WKS-u. Zwłaszcza Golla w wielu sytuacjach skutecznymi interwencjami, wybiciami i blokami zażegnywał niebezpieczeństwo z pola karnego Śląska.

W dziesięciu też można

Na kwadrans przed końcem - kiedy wydawało się, że wrocławianie dowiozą do końca meczu spokojne prowadzenie - goście utrudnili sobie zadanie. Błąd przed polem karnym popełnił Tarasovs, sfaulował wychodzącego na dogodna pozycję rywala i został ukarany czerwoną kartką. Jak się okazało, nawet grając w dziesięciu, piłkarze WKS-u potrafili nie tylko zachować czyste konto, ale nawet podwyższyć prowadzenie. Dynamiczną kontrę kapitalnym strzałem na gola zamienił Gąska, zaliczając drugie trafienie w meczu.

Śląsk melduje się w 1/8 finału Pucharu Polski i wraca do walki w LOTTO Ekstraklasie. Już w tę sobotę na Stadionie Wrocław podopieczni trenera Pawłowskiego podejmą Wisłą Płock. Mecz o godz. 18.00.

Bytovia Bytów - Śląsk Wrocław 0:3 (0:2)

Bramki: 0:1 - Gąska 37', 0:2 - Oszmaniec 42' (s), 0:3 - Gąska 82'

Bytovia: Oszmaniec - Kuzdra, Wróbel, Dampc, Witkowski, Hebel (59. Burkhard), Duda (46. Kuzimski), Wolski (72. Chodyna), Letniowski, Jakóbowski, Jaroch
Śląsk: Wrąbel - Broź, Golla, Tarasovs, Cholewiak, Augusto, Pałaszewski, Pich (79. Celeban), Gąska, Farshad (57. Radecki), Piech (76. Robak)

Czerwona  kartka: Tarasovs 75'
Sędzia: Artur Aluszyk

źródło: inf. prasowa

Zgłoś uwagę