Wrocław moim domem - życiorys Prezydenta Wrocławia

W listopadzie 2018 prawie 130 tysięcy wrocławianek i wrocławian zdecydowało o tym, że zostałem Prezydentem Wrocławia, wybranym w I turze.

Dla Wrocławia pracuję już kilkanaście lat. Najpierw jako dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, następnie jako dyrektor Departamentu Spraw Społecznych Urzędu Miejskiego, a teraz w nowej roli - prezydenta miasta.

W 2002 roku ukończyłem studia socjologiczne na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Wrocławskiego. To był niezwykły czas dla nas – studentów tego kierunku. Gdy rozpoczynałem akademicką przygodę, uczestniczyłem w wydarzeniu, które zmieniło oblicze Wrocławia. Powódź w 1997 roku sprawiła, że nasze miasto jako wspólnota ludzi stało się fenomenem w skali międzynarodowej, gdy w obliczu zagrożenia pokazaliśmy siłę i jedność.

Socjologia przygotowała mnie do tego, bym już jako urzędnik, sięgał po profesjonalne metody diagnozowania tego, co „boli” mieszkańców. Znając odpowiedzi na te pytania wiem, na czym trzeba się skupić w planowaniu i szukaniu rozwiązań. Ale jako socjolog wiem też, że nic nie zastąpi bezpośredniego kontaktu. Każda wspólnota musi być oparta na relacjach i dialogu. Dlatego od zawsze spotykałem się z ludźmi, spotykam się nadal i nie zamierzam z tych spotkań zrezygnować w przyszłości.

Do miejsca, w którym dzisiaj jestem, doprowadziły mnie także doświadczenia, które wyniosłem z organizacji pozarządowych. Po ukończeniu studiów przyjąłem propozycję objęcia funkcji Dyrektora Wspólnoty Roboczej Związków Organizacji Socjalnych w Warszawie, w skrócie WRZOS. Instytucja ta zrzeszała blisko tysiąc organizacji pozarządowych i tworzyła pierwsze w Polsce standardy pracy z osobami bezdomnymi, wykluczonymi, uzależnionymi oraz przepisy regulujące kwestie z tą pracą związane. Do dziś mówię o sobie, że jestem najbardziej pozarządowym samorządowcem, bo NGO -sy mam w sercu. Są tym, czym samorząd i państwo nigdy nie będą. Z drugiej strony, bez odpowiedniego wsparcia instytucjonalnego NGO -sy nie są w stanie działać skutecznie. Jesteśmy sobie więc nawzajem potrzebni. I będąc po drugiej stronie, jako urzędnik – nigdy o tym nie zapomniałem.

Jestem też zwyczajnym facetem, który skończył właśnie 40 lat. Uprawiam sport – najchętniej – tenis, bieganie, jazdę na rowerze. Uwielbiam spotkania z rodziną i przyjaciółmi. Szanuję cudzą prywatność i tego wymagam od innych. U ludzi cenię poczucie humoru i dotrzymywanie słowa. Te cechy staram się również pielęgnować w sobie.

Jacek Sutryk

Instagram