Premiera opery „I Capuleti e i Montecchi” Belliniego 23 marca

Opera Wrocławska szykuje nową premierę. Po raz pierwszy na tej scenie wystawione zostanie dzieło mistrza bel canta Vincenza Belliniego inspirowane, paradosalnie, niebezpośrednio przez dzieło Szekspira. Fani opery mogą szykować się na muzyczną ucztę. Premierowy spektakl reżyserowany przez Krystiana Ladę 23 marca.


Bellini komponuje ekspresowo

Vincenzo Bellini skomponował operę o historię rodów Capulettich i Montecchich w sześć tygodni na początku 1830 roku. Proces twórczy przebiegał pomyślnie m.in. dlatego, że pochodzący z sycylijskiej Katanii kompozytor pomagał sobie, jak mógł, zapożyczając fragmenty muzyki ze swoich innych dzieł, wcześniejszej o rok „Zairy”, czy debiutanckiego utworu „Adelson e Salvini” (śpiewana przez Giuliettę „Oh! quante volte!” to romanza z tej opery). 

Szekspir? Niekoniecznie

Co ciekawe, mimo iż tytuł nawiązuje do historii Romea i Julii, libretto nie było bezpośrednio inspirowane szekspirowskim dramatem. Librecista Felice Romani po prostu przerobił swoje inne libretto pisane z myślą o zupełnie innej operze, a oparte na sztuce Luigiego Scevoli, autora żyjącego na przełomie XVIII i XIX wieku. Premierowe spektakle „I Capuleti e i Montecchi” w marcu 1830 w legendarnym weneckim teatrze La Fenice spodobały się publiczności, a mistrzowskie bel canto święciło triumfy.

– To opera równie piękna, jak „Norma”, czy „Lunatyczka”, choć mniej znana – przyznaje Marcin Nałęcz-Niesiołowski, dyrygent, dyrektor Opery Wrocławskiej, który poprowadzi premierowe wykonanie dzieła Vincenza Belliniego. – Nauczyciel powtarzał Belliniemu, że publiczność pragnie melodii, melodii, melodii. I rzeczywiście, poza nielicznymi recytatywami, główne postaci mają piękne arie, ansamble. „I Capuleti e i Montecchi” to kwintesencja esencji i esencja kwintesencji bel canta, opery włoskiej – dodaje Nałęcz-Niesiołowski. 

Romeo, czyli mezzosopran

Publiczność na premierze zachwyciły dwie tytułowe partie zaaranżowane nietypowo. Julię śpiewa sopranistka (to akurat bylo do przewidzenia), ale Romea...mezzosopranistka. – Po zmierzchu kastratów kompozytorzy szukali niskich głosów kobiecych, zwłaszcza że nie nastał jeszcze czas dla tenorów w partiach romantycznych kochanków – wyjaśnia reżyser Krystian Lada, który dokładnie przestudiował dzieło Belliniego, korespondencję kompozytora i historię konfliktu możnych włoskich rodów z XI wieku. Kluczowy wydał mu się w operze konflikt dwóch wielkich rodów. – Bellini świadomie nadał tytuł „I Capuleti e i Montecchi”, a nie „Romeo i Julia” – dodaje reżyser.

I Capuleti e i Montecchi. Historia Romea i Julii

I Capuleti e i Montecchi. Historia Romea i Julii

Opera
Termin od 23 marca 2018 do 25 marca 2018

Miejsce Opera Wrocławska

Zobacz

Wrocławska obsada

Dziś opera Belliniego cieszy się popularnością, choć nie tak wielką, jak inne jego dzieła. Niemniej bywa nagrywana (jednym z ciekawszych wykonań było to sprzed kilku lat z Anną Natrebko–Julią i Elīną Garančą–Romeem).

Podczas wrocławskich spektakli Julię zaśpiewają Galina Benevich, Maria Rozynek-Banaszak, Hanna Sosnowska, zaś w partii Romea usłyszymy Katarzynę Haras-Kruczek, Aleksandrę Opałę. Od strony muzycznej przedstawienie poprowadzi Marcin Nałęcz-Niesiołowski, a reżyserować będzie Krystian Lada, na codzień związany z brukselskim Théâtre Royal de la Monnaie. Za scenografię odpowiada Dzdzis Jaunzems, a kostiumy zaprojektuje Magdalena Maciejewska. 

Premierowy spektakl 23 marca.

Zgłoś uwagę