Wrocław Extra

Dominika Kuźniar

Z ziemi i ognia. Biżuteria wrocławskiej projektantki

Dla Dominiki Kuźniar nie ma wyzwań niemożliwych. Docenia walory diamentów, ale chętniej oprawia beton, a ze Stanów Zjednoczonych zamawia kamienie z naszyjników, które niegdyś nosiły gwiazdy Hollywood. I jest dumna, że projektując i tworząc innowacyjną biżuterię może jednocześnie kontynuować piękną tradycję.

Magdalena Talik | 12 maja 2021

Właścicielka marki Qźniar, absolwentka wrocławskiej Szkoły Rzemiosł Artystycznych i Zarządzania (specjalizacja: jubilerstwo i rzeczoznawstwo kamieni szlachetnych) przygotowuje projekty w swoim sklepie w Hali Targowej, który otworzyła jesienią 2020 roku.

Także i w tej kameralnej, wypełnionej pięknymi przedmiotami przestrzeni wydzielono miejsce na warsztat, w którym Dominika Kuźniar wykonuje wszystkie niezbędne prace – szlifowanie, oprawianie kamieni, ręczne kształtowanie praktycznie każdego elementu swojej biżuterii.

Część zajęć wymaga wykorzystania żywego ognia, ukochanego niezbędnego elementu, bez którego Dominika Kuźniar nie wyobraża sobie swojego zawodu. – Chyba mogłam być kiedyś kowalem – lubi żartować.

Kwiaty z wnętrza ziemi

Ale równie mocno ceni inny żywioł – ziemię. – Z jej głębin wyrastają niebieskie, różowe, zielone skarby, kamienie, do których możemy się przytulić, a to bardzo dobra energia – podkreśla Dominika Kuźniar. Zbiera i oprawia wszystkie kamienie, które znajdzie - nie tylko szlachetne, także czarne z plaży Islandii.

Za wieloma „kolorowymi kwiatami ziemi” kryje się pasjonująca historia o tym, do czego były stosowane, co symbolizowały, kto je nosił. – Klientkom opowiadam, że w Skandynawii kobiety zaszywały bursztyny w ubraniach swoich mężów i synów idących na polowanie lub na walkę. Dla ich ochrony – tłumaczy i dodaje, że wierzy w zbawczą moc kamieni, a także fakt, iż niektóre trafiają do niej nieprzypadkowo.

Projekt Dominiki Kuźniar/fot. Qźniar

Jak pięknie oszlifowane bursztyny wydobywane w Maroku, które zobaczyła u lokalnego sprzedawcy. – Kosztowały fortunę, nie było mnie na nie stać. Właściciel zapytał, ile jestem w stanie zapłacić. Pokazałam ostatnie 20 euro. Popatrzył na mnie, wziął pieniądze, wręczył bursztyny i powiedział: „Czuje, że dobrze je wykorzystasz” – opowiada projektantka. Do tej pory nie może się z nimi rozstać, każdy obraca z czułością w palcach.

Pokazuje też kolorowe kamienie z początku XX wieku. Niegdyś zdobiły szyje hollywoodzkich celebrytek, a Dominika Kuźniar trafiła na firmę, której założycielka skupowała biżuterię od wyprzedających ją aktorek. Po zdekompletowaniu naszyjników ich elementy nadal budzą zachwyt, zwłaszcza że niektóre pochodzą z manufaktur francuskich. – Zawsze zastanawiam się, która z aktorek nosiła coś tak pięknego – mówi wrocławska projektantka.

Ocalić ginący zawód

Jej pasja do tworzenia biżuterii wzięła się z chęci wyrażenia siebie i tęsknoty za tradycyjnym rzemieślniczym zawodem, bo wiele z nich, jak jubilerstwo, powoli wymiera. – Dzięki mojej pracy mogę kontynuować dziedzictwo, wykonywać piękne rzeczy i pokazywać ludziom, że choć narzędzia się trochę zmieniły, tak naprawdę cała reszta pozostała identyczna – przyznaje.

A biżuteria i kamienie kojarzą się z ważnymi momentami w życiu i dobrymi emocjami. – To pewnie była główna motywacja do pracy. Aby to, co robię, kojarzyło się z dobrymi momentami, szczególnymi chwilami.

Kolczyki z oksydowanego srebra z kryształami Swarovskiego/fot. Qźniar

Dziewczyny (wciąż) kochają diamenty?

W filmach oświadczyny nie mogą odbyć się bez tradycyjnego pierścionka z diamentem. – Bo jest symbolem statusu, miłości, to stereotypowe podejście – wyjaśnia Dominika Kuźniar.

Młode pokolenie od niego zaczyna odchodzić, szuka spersonalizowanej biżuterii, nie boi się nosić niestandardowych materiałów. – Projektuję nawet biżuterię z betonem pokrywanym złotem i ma dużo większe wzięcie niż ta z diamentami – zaznacza wrocławianka. Cieszy ją też, że do wytworzenia kolczyków, pierścionków czy naszyjników można wykorzystać chyba niemal wszystko. I martwi brak czasu, aby swoje inspiracje przekuć w realne przedmioty.

Srebrne kolczyki z perłami i betonem jubilerskim/fot. Qźniar 

Surowe jest piękne

W ofercie jej marki Qźniar znajdziemy głównie proste w formie projekty, bo choć projektantka kocha barok, serce oddała modernistycznym, surowym, precyzyjnym kształtom. A w poszukiwaniu pomysłów zawsze wraca do oglądania rzeźb ukochanych mistrzów – Henry’ego Moore’a i Eduarda Chillidy. Na nich się wzoruje, hołdując zasadzie, że to, co proste jest piękne. – Kocham rzeczy, które się błyszczą, ale muszę je w warsztacie stępić, usurowić, aby nie dominował w nich błysk, a forma – podkreśla Dominika Kuźniar.

Sygnet z perydotem/fot. Qźniar

Jej projekty kupimy w salonie w Hali Targowej oraz przez internet na stronie www.qzniar.com a także przez stronę na Instagramie/qzniar_dominika. W lipcu i sierpniu wyroby marki Qźniar kupimy również na prestiżowym dla rzemieślników Jarmarku Dominikańskim.