1. wroclaw.pl
  2. Dla mieszkańca
  3. Aktualności
  4. Wrocławianin stworzył unikalną grę opartą na fizyce

"Bearnard” to nowa gra, za którą stoi Michał Wikliński. Łączy ona jego pasję do karcianek i gier strategicznych, ale zaskakuje graczy nietypowym rozwiązaniem – karty zagrywamy strzelając z łuku! Cała fabuła jest przesiąknięta humorem, a fizyka odgrywa kluczową rolę. Premiera już 12 sierpnia na Steamie.

Reklama

Gra opowiada o przygodach dzielnego niedźwiadka-łucznika, który wyrusza na niebezpieczną misję, by ocalić swój ukochany las. Podczas podróży odkrywa tajniki złożonych mechanik w pixelartowym, dwuwymiarowym świecie platformówki. Co więcej, historia jest okraszona solidną dawką humoru, co nadaje jej wyjątkowego charakteru.

Kadr z gry "Bearnard” mat. prasowe
Kadr z gry "Bearnard”

Michał Wikliński, twórca gry, nie kryje radości z ukończenia projektu: – Moim celem było spełnić marzenie i udało się to w pełni. Gra jest gotowa i prawie dostępna w sprzedaży. Na początku chodziło o stworzenie czegoś wyjątkowego, a dopiero potem pojawiły się cele marketingowe.

Fizyka w grze? Tak, proszę!

Stworzenie „Bearnarda” to nie było łatwe zadanie. Michał postawił sobie za cel połączenie dwóch gatunków: gry karcianej z walkami turowymi (rozgrywanych w turach) – i udało mu się to zamknąć w pixelartową platformówkę 2D. Co ciekawe, zastosował też nietypowy sposób zagrywania kart: gracz musi strzelać z łuku, by aktywować karty, co wymaga zrozumienia i wykorzystania praw fizyki.

Połączyłem platformówkę i walkę turową, opartą na kartach. Na rynku nie ma teraz nic podobnego. Ten mix jest naprawdę unikatowy. Dużo rzeczy związanych jest z poruszaniem się i fizyką, a każda interakcja w grze ma na nią wpływ.
Michał Wikliński, twórca gry
Gra jest pełna interakcji z różnymi elementami, takimi jak beczki czy skrzynki, które można przemieszczać za pomocą strzałów z łuku. Dzięki temu gracz może eliminować przeciwników w kreatywny sposób. – Miś ma łuk i strzela do wszystkiego dookoła, a świat reaguje na te uderzenia. Wszystko opiera się na fizyce, każdy strzał ma znaczenie – wyjaśnia Michał.

Trzy i pół roku pracy i 50 tysięcy inwestycji

Michał poświęcił aż 4 lata na stworzenie gry od podstaw, projektując autorską mechanikę z elementami platformowymi, gry karcianej i walkami turowymi. – To był długi proces. Moje życie prywatne trochę na tym ucierpiało. Praktycznie codziennie siedziałem nad projektem, momentami spędzając przy komputerze nawet dziesięć godzin dziennie – mówi Michał Wikliński. Na realizację swojego marzenia przeznaczył 50 tysięcy złotych z własnych środków. – Najwięcej kosztował mnie marketing, ale warto było – zaznacza.

Ostatnie szlify

Końcowe etapy realizacji projektu to przede wszystkim testowanie ukończonego produktu i wyłapywanie wszelkich błędów. – To ciągły proces prototypowania i testowania swoich pomysłów. Początkowy zamysł gry krystalizował się dopiero po wielu tygodniach testów – kończy twórca gry.

Premiera gry zaplanowana jest na 12 sierpnia na platformie Steam. 

autor: Karina Gut

Bądź na bieżąco z Wrocławiem!

Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się we Wrocławiu. Najciekawsze wiadomości z www.wroclaw.pl znajdziesz w Google News!

Reklama