Jeszcze w czwartek (2 kwietnia) rano olbrzymia pryzma śmieci zalegała przy wejściu do kamienicy od strony podwórka. Odpady zajmowały schody i cały korytarz do piwnicy. W potwornie śmierdzącym zwałowisku lokator urządził barłóg, w którym nocuje. W tym samym miejscu je posiłki i załatwia się.
Mężczyzna ma prawo do mieszkania w tym samym budynku, lecz jest ono zawalone odpadami po sufit.
– Przestałam zapraszać gości, bo tak śmierdzi na klatce. Z tej pryzmy śmieci wybiegają szczury, wyłażą robaki – mówi pani Irma, mieszkanka kamienicy.
Galeria zdjęć
Starszy mężczyzna śmieci gromadzi od kilku lat. Ze śmietników w okolicy wygrzebuje ubrania, garnki, jedzenie, zabawki, elementy mebli, odpady budowlane, puszki, butelki. W zwałowisku śmieci są też torby z lekami, urządzenia elektryczne, niekompletne rowery, które nie nadają się do użytku.
– Rozmowy, prośby, groźby nic nie dają. Obiecuje, że posprząta, ale ciągle przyciąga nowe torby, które gniją i cuchną – mówi pani Wiesława.