Na skróty (kliknij, aby przejść)
- Chłopiec w słońcu, Aleksander Gierymski
- Spotkanie, Władysław Podkowiński
- Głowa brodatego starca – Albrecht Dürer
- Ikony Jerzego Nowosielskiego
- Tryptyk Jacka Malczewskiego
- Ostatnia Wieczerza, Michael Willmann
- Kobieta z japońską parasolką, Olga Boznańska
- Madonna pod jodłami, Lucas Cranach Starszy
- Ewa, Lucas Cranach Starszy
- Targ koński na Pradze – Juliusz Kossak
Chłopiec w słońcu, Aleksander Gierymski
Prosta scena. Podpatrzona przez Gierymskiego gdzieś na podkrakowskiej wsi. Jeden z obrazów, o których mówi się - arcydzieło. Powstał około 1895 roku. Po II wojnie światowej uważny był za zaginiony. Jak się okazało – przetrwał zakopany w metalowej, zalutowanej skrzyni, w piwnicy zniszczonej kamienicy. W 2004 roku odkupiony z rąk prywatnych dzięki środkom Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Fundacji PZU. Dziś w zbiorach Muzeum Narodowego we Wrocławiu (sztuka polska, drugie piętro).
Spotkanie, Władysław Podkowiński
Ależ dużo dzieje się w tej niepozornej scenie. Smaczku dodaje fakt, że mężczyzną siedzącym na ogrodzeniu jest sam Podkowiński. A damę w niebieskiej sukni – nieszczęśliwą miłość malarza, możecie znać z… „Szału uniesień” – najsłynniejszego płótna Podkowińskiego. Muzeum Narodowe we Wrocławiu (sztuka polska, drugie piętro).
Głowa brodatego starca – Albrecht Dürer
Kolekcja rysunków Dürera była kiedyś chlubą Ossolineum. Większość z nich zrabowano w trakcie II wojny światowej. Uratował się jeden. To właśnie „Głowa brodatego starca”. Rysunek powstał w 1510 roku. To jedyne dzieło Dürera w Polsce (nie licząc sporadycznie wypożyczanych na wystawy czasowe). Można oglądać je w Muzeum Książąt Lubomirskich (obecnie gmach Ossolineum).
Ikony Jerzego Nowosielskiego
Wyjątkowe połączenie sztuki łemkowskiej i polskiej. – Prawosławni mi mówią, że maluję za katolicko, a katolicy, że za prawosławnie – mówił Jerzy Nowosielski. We Wrocławiu możemy oglądać jego prace nie tylko w muzeum, ale także w ich oryginalnym kontekście. Ikony i freski są tam gdzie powinny być - w świątyniach. Szukajcie ich w soborze przy ul. św. Mikołaja 40, w kościele św. Bartłomieja (dolny kościół Świętego Krzyża) i w parafii grekokatolickiej przy pl. Nankiera 15.
Tryptyk Jacka Malczewskiego
W Muzeum Narodowym wisi przeciekawy tryptyk Malczewskiego. Pierwszy obraz z lewej nosi tytuł „Prawo”. Widzimy na nim Malczewskiego pomiędzy faunem a śmiercią. Drugi – „Ojczyzna” – przedstawia kobietę z dziećmi. Ma kij wędrowca, długa jeszcze przed nimi droga. Na trzecim z obrazów – „Sztuka”, malarz ubrany jest w rosyjski mundur. To gorzki, symboliczny i piękny tryptyk. Malczewski namalował go w 1903 roku.
Galeria zdjęć
Ostatnia Wieczerza, Michael Willmann
Ostatnia Wieczerza – motyw doskonale znany każdemu ze słynnego dzieła Leonarda da Vinci. Jak wygląda w nieco mroczniejszym, środkowoeuropejskim wydaniu?
Warto zobaczyć to na żywo, bo obrazy Michaela Willmanna najlepiej ogląda się w ich oryginalnej skali. Znajdziecie ich tam około 40. Muzeum Narodowe we Wrocławiu (sztuka śląska, pierwsze piętro).
Kobieta z japońską parasolką, Olga Boznańska
Zajrzyjcie na chwilę do monachijskiego atelier Olgi Boznańskiej, jednej z najważniejszych malarek w historii polskiej sztuki. To właśnie we wnętrzach monachijskiej pracowni, siedzi na parapecie dama w czerwonej sukni i z japońską parasolką. Parasolka jest prawdziwa (jest na archiwalnych zdjęciach pani Olgi), pracowania też. A dama? Dama to zagadka. (Muzeum Narodowe we Wrocławiu.)
Madonna pod jodłami, Lucas Cranach Starszy
To obraz, który Cranach wykonał w 1510 roku dla wrocławskiej katedry, na zlecenie biskupa Jana V Thurzo. Kunsztowne tło z realistycznymi drzewami było jedną z jego artystycznych wizytówek.
Ale jodły jodłami. Popatrzcie na ich oczy.
Obraz znajduje się w zbiorach Muzeum Archidiecezjalnego we Wrocławiu.
Ewa, Lucas Cranach Starszy
Warto odwiedzić także biblijną Ewę, pędzla tego samego artysty. Spotkacie są w Muzeum Narodowym (sztuka europejska, drugie piętro).
Targ koński na Pradze – Juliusz Kossak
Akwarela z 1866 roku, ukazująca targ koński na Pradze pod Warszawą. Sama w sobie jest świetna, ale poza tym coś nam jeszcze wyjaśnia, gdzieś nas jeszcze prowadzi. Jej autor, Juliusz Kossak, miał syna Wojtka. Gdy ten stał się Wojciechem, namalował z Janem Styką słynną Panoramę Racławicką. Oko i rękę do koni miał po Juliuszu. Dziś oba dzieła – ojca i syna, dzieli we Wrocławiu tylko szerokość ulicy.
I co też fajne – na bilet do Panoramy Racławickiej, zwiedzicie również Muzeum Narodowe.