Przykładem mogą być usilne, ale bezowocne poszukiwania akwaforty ukazującej „Wniebowzięcie NMP", którą wrocławskie muzeum chciało pokazać na wystawie „Rubens na Śląsku". Ryciny nie udało się odnaleźć w polskich zbiorach. Jej ekspozycję umożliwiło dopiero skomplikowane i kosztowne użyczenie zagraniczne.
Teraz udało nam się tę ważną i rzadką rycinę pozyskać! Akwaforta powtarza kompozycję obrazu pochodzącego z ołtarza głównego klasztoru cystersów w Lubiążu, przekazanego po 1945 r. do kościoła parafialnego w Warszawie-Pyrach.dr hab. Piotr Oszczanowski, dyrektor MNWr
Dużą sensacją jest rysunek zatytułowany „Czternastu Świętych Wspomożycieli” – to pierwszy rysunek lubiąskiego mistrza w zbiorach Muzeum.
Szkic jest niezwykły, ponieważ Willmann pokazał Świętych Wspomożycieli w sposób nietradycyjny - jako dzieci, zebrane wokół Dzieciątka Jezus.
– Studiowanie dzieł graficznych Willmanna jest okazją do odkrywania ciągle mało znanego oblicza twórczości lubiąskiego mistrza. Jego ryciny są dowodem na twórcze poszukiwanie malarza w technice tak odmiennej od znanego mu medium. Bez wątpienia znajdował w niej wielkie upodobanie, podobnie jak podziwiany przez niego Rembrandt. Przekonują nas o tym pozyskane do zbiorów Muzeum dzieła – mówi dr Aurelia Zduńczyk z Działu Grafiki i Rysunku MNWr.
Specjalny pokaz pozyskanych dzieł planowany jest na grudzień 2026 r. - zapowiada MNWr.
Michael Willmann, najwybitniejszy malarz Dolnego Śląska
Malarz, rysownik, grafik epoki baroku. Zwany „śląskim Rembrandtem”. Urodził się w 1630 roku w Królewcu, w rodzinie artysty Christiana Petera. Zmarł w 1706 r. w Lubiążu.
Ojciec malarza był jego pierwszym nauczycielem sztuki. Młody Willmann marzył, aby dotrzeć do uwielbianego Rembrandta van Rijna, ale pieniędzy wystarczyło jedynie na podróż do Amsterdamu i studiowanie prac Rembrandta z zakupionych rycin. Potem stworzył własny, charakterystyczny styl.
Na zaproszenie opata Arnolda Freibergera z Lubiąża przybył na Dolny Śląsk i najpierw rozpoczął tu pracę, potem osiedlił się na stałe i założył rodzinę. I przez kolejnych czterdzieści lat związał się już ze Śląskiem. Od początku swojej działalności w Lubiążu Willmann prowadził warsztat pracujący przede wszystkim dla lubiąskich cystersów. Jego zleceniodawcami byli kolejni opaci tego klasztoru.
Michaela Willmanna pochowano w krypcie cysterskiej, co było wydarzeniem wyjątkowym, jako że pozostawał poza wspólnotą zakonną.