1. wroclaw.pl
  2. Dla mieszkańca
  3. Aktualności
  4. Cztery wrocławskie sarkofagi, które trzeba zobaczyć | ZDJĘCIA

Artystycznym kunsztem nie ustępują królewskim nagrobkom z Wawelu. Nie odwiedzają ich tłumy turystów. Kryją się w muzealnych salach i w bocznych kaplicach kościołów. Oto cztery najciekawsze naszym zdaniem, wrocławskie sarkofagi.

Reklama

Sarkofag Henryka IV Probusa

Pochodzi z lat 1300-1320 i powstał od 10 do 30 lat po śmierci księcia. Jego autor do dziś pozostaje nieznany. Sarkofag Probusa uchodzi za dzieło rangi europejskiej, którym inspirowane były późniejsze sarkofagi wielu władców, także tych spoczywających na Wawelu.

Książę Henryk IV Probus na płycie wierzchniej sarkofagu przedstawiony został w niezwykle zdobnym stroju podkreślającym zarówno jego rolę władcy, jak i rycerza. Zbroję w którą ubrany jest książę przykrywa tunika ściągnięta zdobionym pasem, na jego ramiona zarzucony został płaszcz związany na piersi taśmą, jednak szczególną uwagę przykuwa znajdująca się na jego głowie bogato dekorowana mitra.
pisze Agata Stasińska z Muzeum Narodowego we Wrocławiu

<p>Sarkofag księcia Henryka IV Probusa w Muzeum Narodowym we Wrocławiu</p> Oleksandr Poliakovsky
Sarkofag księcia Henryka IV Probusa w Muzeum Narodowym we Wrocławiu

Na ścianach sarkofagu misternie wyrzeźbione zostały postacie żegnających księcia żałobników. Wśród nich m.in. jego małżonki księżnej Matyldy (w czerwonej szacie), biskupa Tomasza II, kanoników ze św. Krzyża, a także kilku niezidentyfikowanych świeckich postaci. Być może przyjaciół lub stronników Probusa.

Niezwykłym elementem jest tutaj także to, że książę ma otwarte oczy. Wygląda jak gdyby był żywy, położył się tylko na chwilę odpocząć.

<p>Sarkofag księcia Henryka IV Probusa w Muzeum Narodowym we Wrocławiu</p> Oleksandr Poliakovsky
Sarkofag księcia Henryka IV Probusa w Muzeum Narodowym we Wrocławiu

Sarkofag jest pusty. Doczesne szczątki wrocławskiego księcia, w 1944 roku trafiły do Instytutu Antropologii Uniwersytetu Wrocławskiego. Podczas oblężenia Festung Breslau przepadły wraz z całym budynkiem.

Choć oblicze księcia na tumbie nieco odmłodzono, to i w rzeczywistości miał on być naprawdę przystojnym mężczyzną. Historia zapamiętała go między innymi jako orędownika dworskiej kultury. Organizował rycerskie turnieje, komponował pieśni i pisał wiersze.

Był także bezwzględnym i skutecznym politykiem. Przezwyciężył rozbicie feudalne na Śląsku, podporządkował sobie sąsiednie ziemie i był bliski sięgnięcia po polską koronę. Kraju nie udało mu się zjednoczyć. Zmarł w noc św. Jana 1290 roku, otruty najprawdopodobniej przez wspólników własnego dworzanina, który zdefraudował wcześniej pokaźną sumę z książęcego skarbca.

Galeria zdjęć

Symboliczny ślad prowadzonej przez niego polityki, znajdziemy na książęcym sarkofagu. Obok głowy Henryka Probusa, umieszczono dwa herby. Z jednej strony widnieje czarny orzeł śląski, a z drugiej biały orzeł polski.

Sarkofag księcia, któremu Wrocław zawdzięcza m.in. budowę kolegiaty św. Krzyża, znajdziecie na pierwszym piętrze Muzeum Narodowego (na ekspozycji stałej „Śląska rzeźba kamienna XII-XVI w.”). Po jego bokach znajdują się piaskowcowe płyty z nagrobków Henryka II Pobożnego (dziadka Probusa) i Bolesława III (jego syna). 

Sarkofag Henryka VI Dobrego

Ostatni z wrocławskich Piastów, zmarł w 1335 roku. Jego całopostaciowy nagrobek znajdziecie u sióstr Urszulanek – w Mauzoleum Piastów Śląskich przy pl. Nankiera 15.

<p>Sakrofag księcia Henryka VI Dobrego w Mauzoleum Piast&oacute;w Śląskich przy pl. Nankiera 15.</p> Oleksandr Poliakovsky
Sakrofag księcia Henryka VI Dobrego w Mauzoleum Piastów Śląskich przy pl. Nankiera 15.

Klasztor założyła w tym miejscu w XIII wieku księżna Anna, wdowa po księciu Henryku Pobożnym. W północnej nawie kościoła św. Klary, urządzono niewielkie mauzoleum. Niewiele osób na co dzień tu zagląda. 

W klasztornym półmroku, sarkofag robi chyba jeszcze większe wrażenie, niż gdyby stał perfekcyjnie oświetlony w muzeum.

<p>Sakrofag księcia Henryka VI Dobrego w Mauzoleum Piast&oacute;w Śląskich przy pl. Nankiera 15.</p> Oleksandr Poliakovsky
Sakrofag księcia Henryka VI Dobrego w Mauzoleum Piastów Śląskich przy pl. Nankiera 15.

O Henryku VI pisze się w Polsce zwykle z goryczą. Nie zadbał o przedłużenie dynastii, podpisał umowę sukcesyjną, na mocy której po jego śmierci księstwo przeszło na własność czeskiego króla. Jeszcze za życia część swojej władzy oddał w ręce rady miejskiej. Czym takim zasłużył sobie na przydomek: „Dobry”?

Rąbka tajemnicy niech uchyli przed nami Piotr z Byczyny – autor pochodzącej z lat 1382-1386 „Kroniki książąt polskich”. O Henryku VI wspomina tak:

Człowiek prostolinijny i łagodny, żył w pokoju zadowolony ze swego stanu posiadania, prowadził życie uczciwe, nie czynił wydatków ponad to, co konieczne, a przeto tego, co konieczne, nigdy mu nie brakowało.
Piotr z Byczyny o Henryku VI Dobrym

Galeria zdjęć

Rzadko wspomina się także o tym, że umowa sukcesyjna Henryka VI z Janem Luksemburskim miała istotny wymiar handlowy. Wrocławscy kupcy zostali wówczas na jej mocy zwolnieni z ceł na terenie całego Królestwa Czeskiego. Kto wie, czy ostatni wrocławski Piast nie był po prostu realistą, mierzącym siły na zamiary. I potrafiącym w trudnej sytuacji utargować cokolwiek dla swojego miasta.

Sarkofag Przecława z Pogorzeli

Jeśli spodobały Wam się gotyckie sarkofagi z piaskowca, zerknijcie również na taki z marmuru. Jeden z ciekawszych znajduje się we wrocławskiej katedrze, a dokładnie w jej tzw. Kaplicy Mariackiej. Spoczywa tu biskup Przecław z Pogorzeli.

<p>Sarkofag biskupa Przecława z Pogorzeli we wrocławskiej katedrze.</p> Oleksandr Poliakovsky
Sarkofag biskupa Przecława z Pogorzeli we wrocławskiej katedrze.

Przecław był rodowitym Ślązakiem, pochodził ze wsi Pogorzela koło Brzegu. Wykształcony na renomowanym uniwersytecie w Bolonii, karierę biskupią rozpoczął jako kandydat popierany przez czeskiego króla.

Zdjął z Jana Luksemburskiego wszystkie ciążące na monarsze kary kościelne, otworzył także przed czeskimi wojskami zamki biskupie i pomógł ustabilizować tu sytuację polityczną. Choć potrafił się także skutecznie „postawić”. To dzięki jego radykalnemu sprzeciwowi, diecezja wrocławska nie została podporządkowana metropolii praskiej. (Przecławowi marzyła się niezależna metropolia wrocławska.)

Galeria zdjęć

W latach jego posługi, dokończono budowę gotyckiej nawy katedry, wzniesiono także Kaplicę Mariacką oraz kościół pw. św. Stanisława, Wacława i Doroty – wybudowany by upamiętnić ugodę zawartą we Wrocławiu między Karolem IV Luksemburskim i Kazimierzem Wielkim.

Podobnie jak Henryk IV i Henryk VI – także Przecław na sarkofagu ma cały czas otwarte oczy. Wrażenie jest jednak zupełnie odmienne. Nie znajdziemy tutaj wspomnienia ludzkiego ciepła, zaklętego w wyblakłych polichromiach. Biały marmur nadaje dystansu. Symbolizuje wieczność i czystość. Podkreśla wysoki status zmarłego.

Sarkofag Błogosławionego Czesława

Alabastrowy sarkofag błogosławionego Czesława jest najmłodszym z wymienionych zabytków. Pochodzi z 1724 roku i wykonano go, by pochować w nim relikwie pierwszego wrocławskiego dominikanina.  

<p>Kaplica i sarkofag błogosławionego Czesława w kościele św. Wojciecha we Wrocławiu.</p> Oleksandr Poliakovsky
Kaplica i sarkofag błogosławionego Czesława w kościele św. Wojciecha we Wrocławiu.

Na jego ścianach wyrzeźbiono czternaście scen z tzw. legendy o błogosławionym Czesławie. Część z nich jest oczywiście kompletnie fikcyjna (np. wskrzeszenie czterech zmarłych czy przejście rzeki suchą nogą po płaszczu) i nietrudno odnaleźć w nich prostego powielenia motywów i cudów przypisywanych innym świętym. Jeden element tej historii frapuje jednak do dziś. I jest bardzo, bardzo lokalny.  

Oto bowiem podczas najazdu Mongołów w 1241 roku, Czesław odprawia mszę. Nad jego głową pojawia się wówczas tajemnicza ognista kula. Według niektórych wersji tej historii – najeźdźcy mają się jej zlęknąć i odstąpić od oblegania miasta.

Galeria zdjęć

Zarówno najazd Mongołów, jak i postać Czesława, są faktami historycznymi. Czy w przekazie o kuli ognia nad głową zakonnika, może zakodowane być ziarno prawdy? Według niektórych publicystów, mogło tu chodzić o użycie przez Mongołów prochu strzelniczego, który nie był jeszcze wtedy znany Europejczykom. Tego już nigdy się nie dowiemy.

Ale prawdziwy cud wydarzył się tutaj 700 lat później. Podczas oblężenia Festung Breslau, w kościół dominikanów raz za razem trafiały pociski. Świątynia płonęła, a jej zniszczenia oszacowano po wojnie na 75 procent. Kaplica błogosławionego Czesława przetrwała niemal nietknięta.

Więcej o tym niezwykłym zabytku możecie dowiedzieć się z filmiku nagranego przez o. Marka Miławickiego:

Sarkofag bł. Czesława znajdziecie w bocznej kaplicy kościoła św. Wojciecha przy Placu Dominikańskim we Wrocławiu.

Bądź na bieżąco z Wrocławiem!

Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się we Wrocławiu. Najciekawsze wiadomości z www.wroclaw.pl znajdziesz w Google News!

Reklama