Na skróty (kliknij, aby przejść)
Coś dla podniebienia – precle, sery i piwo
Kto będąc we Wrocławiu nie spróbował precla, tego ominął fenomen na miarę knyszy z Dworca Głównego, słynnej w latach 90.
Przekąskę spopularyzował Pan Precel – mała lokalna firma, założona kilkanaście lat temu przez Cristinę i Marka Niewiadomskich. Dowozili precle do firm, a z czasem pojawili się z nimi także w centrum miasta. Dziś punktów z preclami w samym Wrocławiu jest już cztery, a powstają także w innych miastach. Na miejscu warto spróbować precla na ciepło, ale tradycyjnego (np. z makiem, solą czy sezamem – który kosztuje 7 złotych) bez problemu zapakujecie i zabierzecie w podróż.
Nie każdy wie, że we Wrocławiu powstają także wyśmienite rzemieślnicze sery.
Galeria zdjęć
Serotonina założona została w 2020 roku na osiedlu Szczepin. Robią sery z mleka krowiego i koziego, dodają do nich ziół i tworzą ciekawe smaki. Znajdziecie ich przy ulicy Słubickiej 20c. We wrześniu tego roku przy serowarni ma zostać ponownie otwarty (po przebudowie) niewielki sklepik. Sery z Serotoniny można dostać także w Królewskiej Spiżarni przy ulicy Świeradowskiej 70. (W 2025 roku Serotonina wyróżniona została w plebiscycie 30 Kreatywnych Wrocławia.)
Wrocławskie piwo to temat rzeka, a ustawa o wychowaniu w trzeźwości nie pozwala nam powiedzieć o nim zbyt dużo. Warto na pewno zwrócić uwagę na takie browary rzemieślnicze jak Browar Stu Mostów czy Prost. A także na browary restauracyjne, których kilka znajduje się w okolicach Rynku (z Piwnicą Świdnicką i Spiżem – pierwszym minibrowarem w mieście, na czele). Nie jest natomiast wrocławskim piwem „Piast wrocławski”. Etykieta wprowadza w błąd. To piwo od lat nie jest już warzone we Wrocławiu. No i alkohol szkodzi zdrowiu. Pamiętajcie o tym.
Niezwykłe pluszaki, których nie dostaniecie w żadnym sklepie
Uglytoys oznacza po angielsku „brzydkie zabawki”. Te wykonywane przez Dorotę Dziak z Wrocławia, robią furorę na całym świecie.
Galeria zdjęć
Zamawiają je klienci ze Szwajcarii, Meksyku, a nawet Nowej Zelandii. To kwintesencja upcyklingu. Wszystkie materiały, z których szyje pani Dorota, pochodzą z drugiej ręki (np. z lumpeksów). Ścinki watoliny, którymi wypycha swoje pluszaki, kupuje w zakładzie produkującym kurtki. Tam są odpadem produkcyjnym.
I teraz najważniejsze: jeśli chcecie kupić własnego ugly zwierzaka, musicie wziąć udział w DROPie. To post sprzedażowy na Instagramie pani Doroty, ze zdjęciami pluszaków na sprzedaż. Obowiązuje zasada kto pierwszy, ten lepszy. Musicie zarezerwować sobie wybranego pluszaka, w sposób podany w poście (np. przez komentarz pod zdjęciem albo wiadomość prywatną). Zanim zrobi to ktoś inny. Potem pani Dorota kontaktuje się z Wami żeby ustalić warunki płatności i wysyłki.
Zapowiedzi DROPów szukajcie na FB i Instagramie Uglytoys.
Latarki dla profesjonalistów
Wrocławski Mactronic to firma, która powstała w 1989 roku. Produkują wysokiej jakości latarki, z których korzystają służby, takie jak Straż Pożarna czy armie państw NATO. Znajdziecie u nich też gadżety outdoorowe, takie jak lampki rowerowe czy latarki czołówki. Część produkcji została co prawda przeniesiona do Azji, ale część odbywa się nadal tutaj. Niestety Mactronic nie ma sklepu firmowego. Chcąc upolować taką latarkę, musicie więc poszperać po sklepach ze sprzętem outdooorowym lub z oświetleniem.
Grafiki, plakaty, artystyczne pocztówki
Jeśli lubicie ciekawą grafikę, sprawdźcie koniecznie takie adresy we Wrocławiu:
- Wrocławska Galeria Polskiego Plakatu – ulica św. Mikołaja 54/55. Mają kilka tysięcy plakatów polskich twórców, również lokalnych artystów z Wrocławia.
- Oficyna Graficzna Tyszkiewicz – ulica św. Antoniego 8. Prace profesora Tyszkiewicza oraz wystawy innych artystów. Możliwość samodzielnego wykonania odbitki na prasie. Mają odbitki grafik na sprzedaż.
- Kino Nowe Horyzonty – ulica Kazimierza Wielkiego 19a/21. Znajdziecie tutaj stoisko, na którym sprzedawane są artystyczne pocztówki.
Wrocławskie butikowe marki modowe
Wonder Affair od kilku lat szyje we Wrocławiu długie spódnice. Na kole, w lokalnej szwalni, dla kobiet w różnym wieku. Początki tej marki to historia zmagania się wrocławskich firm z pandemią koronawirusa. Ola i Ania przed pandemią prowadziły firmę eventową. Żeby nie musieć zamykać firmy w warunkach lockdownu, zmieniły branżę.
Szyją spódnice do dziś. A do eventów i tak wróciły. Pisaliśmy o nich w artykule z 2021 roku.
Nie mają sklepu stacjonarnego, możecie znaleźć je online.
Takich nieodkrytych jeszcze, modowych lokalnych marek jest znacznie więcej. Sprawdźcie choćby adresy takie jak:
- PULPA – Plac Nowy Targ 10. Marka odzieżowa projektantki Marty Maruszczyk. Tworzy ona minimalistyczną odzież, która w całości powstaje lokalnie.
- Natula - ul. Krupnicza 13/101. Lokalna marka odzieżowa Natalii Marczak. Ubrania wytwarzane są w niewielkich ilościach i we współpracy z lokalnymi rzemieślnikami.
- Mobo – Plac Kościuszki 12. Marka stworzona w 2012 roku przez wrocławską projektantkę Maritę Bobko. Jej kolekcje powstają z takich materiałów jak: jedwab, modal, wełna i bawełna.
Książki wrocławskich autorów i autorek
Zabierzcie ze sobą kawałek Wrocławia, żeby poczytać go później. Szczególną pozycję zajmują tu kryminały przenoszące nas w realia początków XX wieku – m.in. seria Marka Krajewskiego o Eberhardzie Mocku lub cykl książek Nadii Szagdaj o Klarze Schulz. Spoza świata kryminału - świetnymi książkami są m.in. wzruszający „Dom Tęsknot” Piotra Adamczyka, bestsellerowe „Chłopki. Opowieść o naszych babkach” Joanny Kuciel-Frydryszak, czy „Siwy Dym” Krzysztofa Kopki, opowiadający o zmaganiach solidarnościowej opozycji z komuną. A jeśli chcecie zrozumieć lepiej tzw. Ziemie Odzyskane - koniecznie sięgnijcie po "Niedopolskę" Sławomira Sochaja.
A Wy, jakie pamiątki z Wrocławia wzięlibyście pod uwagę? Piszcie do nas na [email protected].