Arboryści z Wrocławia pomogli uratować najstarsze drzewo w Polsce

Najstarsze drzewo w Polsce zaczęło odżywać. 1300-letnim cisem z Henrykowa Lubańskiego, od kilku lat zajmuje się Jerzy Stolarczyk, prowadzący firmę Eko-Trek i założyciel Wrocławskiej Szkoły Arborystyki. Pan Jerzy na co dzień pomaga drzewom w całym kraju, także we Wrocławiu.

  • Cis "Henryk", fot. Eko-Trek


Cis henrykowski obumierał z roku na rok. Badania drzewa prowadzone od 2014 roku wykazały, że problem w głównej mierze leży w korzeniach. Ale doprowadziły do nich w pierwszym rzędzie zmiany środowiska. - Cisowi zaszkodziła zmiana warunków wodnych. Wiosną spływało jej za dużo, a latem było jej za mało. Suche lato zachęcało też nornice do szukania schronienia pod korzeniami. Zaczęliśmy więc reagować – mówi Jerzy Stolarczyk.

Cis prawie jak przeniesiony do szklarni

Drzewo obudowane zostało tymczasowym rusztowaniem ze specjalnymi podestami oraz zraszaczmi i zamgławiaczami.

cis Henryk

Cis "Henryk" fot. Eko-Trek

- W Ogrodzie Botanicznym chora roślina doniczkowa idzie na rekonwalescencję do szklarni. Zaproponowaliśmy tutaj coś podobnego. Takie drzewo jak cis musi utrzymać określoną temperaturę aparatu asymilacyjnego. Cis chroni się w ten sposób, że wyparowuje wodę przez igły i w ten sposób się chłodzi. Potrzebuje do tego 300 litrów wody dziennie. Cień dają mu montowane w sezonie cieniówki, a także samo rusztowanie, ale docelowo optymalne byłoby dosadzenie mu towarzystwa, na razie niemożliwe z uwagi na własność gruntów – mówi Jerzy Stolarczyk.

Uratowany pomnik przyrody

Cis henrykowski odżył i wypuścił nowe pędy. Dzięki sławie towarzyszącej najstarszemu w Polsce drzewu, w pomoc przy jego ratowaniu zaangażowało się wielu specjalistów. O pomnik przyrody zadbała społecznośc lokalna, a także Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Kiedy w 2017 roku podczas wrześniowej nawałnicy wiatr powalił chroniącą drzewo konstrukcję, odbudowano ją wysiłkiem Gminy Lubań.

Rusztowania na razie zostaną, a drzewo pozostanie pod opieką i bieżącym monitoringiem. - Drzewo ma dużą bezwładność. Jeśli się coś przegapi, można nie zdążyć zareagować. Wymaga to dużej czujności – mówi Jerzy Stolarczyk.

Wiele innych drzew nie przeżyje lata w tym roku

- Jesteśmy na progu lata, którego wiele drzew nie przeżyje. Zamierają jesiony, dęby. Czyli nasze drzewa lasotwórcze. Klon się jakoś broni. Jest go zresztą trochę w krajach, w których jest cieplej. Następna będzie sosna. Rośnie co prawda na piaskach, ale potrzebuje wody. Jeśli lustro wody się obniży o 0,5 metra w krótkim czasie, to może być dla niej nie do pokonania. Choć sosna i tak będzie się dłużej bronić niż świerk.

Świerk lubi chłód. Ten gatunek wycofuje się na północ i wschód. Fot. pixabay

Świerk lubi chłód. Ten gatunek wycofuje się na północ i na wschód. Fot. pixabay

Świerk wycofuje się z Polski na północny-wschód, za chłodem. Do nas przyjdą gatunki południowe. Te które spotykaliśmy do tej pory w Hiszpanii, czy w Chorwacji. W przypadku niektórych gatunków ekspansywnych, takich jak robinia – może się okazać, że to będą wkrótce jedne z niewielu drzew, jakie nam zostaną w miastach.

Czekają nas ciężkie lata. Trudniej będą miały zwłaszcza drzewa sadzone. Jeśli nie zdobędziemy się na intensywną opiekę, to drzewa posadzone za ciężkie pieniądze, nie przeżyją – mówi Jerzy Stolarczyk.

Jerzy Stolarczyk pomaga również drzewom we Wrocławiu

dąb badany przez Jerzego Stolarczyka

Dąb badany przez Jerzego Stolarczyka we Wrocławiu. Fot. ZZM

Stale współpracuje bowiem z wrocławskim ZZM. - Zarząd Zieleni Miejskiej we Wrocławiu zna renomę Jerzego Stolarczyka nie od dziś, niemniej jego sukcesy cieszą niezmiernie bo nie tylko udowadniają, że współpracujemy z właściwymi ludźmi, którzy rzeczywiście potrafią pomóc drzewom, to jeszcze są podstawą pewnej szkoły, która jak się okazuje owocuje nie tylko w naszym mieście – mówi Marek Szempliński z Zarządu Zieleni Miejskiej.



Zgłoś uwagę