9. American Film Festival 2018 – otwarcie w Kinie Nowe Horyzonty

Dziewiąta edycja, kobieta z afro na plakacie, a w programie równie przebojowo. Od tego roku system rezerwacji na American Film Festival jest identyczny, jak na Nowych Horyzontach – karnetowiczów ominą długie kolejki po bilety. W programie nowe filmy Gusa van Santa, Debry Granik, przebój Bradley'a Coopera z Lady Gagą i m.in. retrospektywa Hala Ashby'ego. Festiwal 23-28 października w Nowych Horyzontach. 

  • fot. BTW Photographers

  • roman Gutek

    Dyrektor festiwalu Roman Gutek, fot. BTW Photographers

  • Dyrektor AFF Roman Gutek, wiceprezydent Wrocławia Adam Grehl, ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher, dyrektor artystyczna AFF Urszula Śniegowska i konsul generalny USA w Polsce B. Bix Aliu, fot. BTW Photographers

  • Georgette Mosbacher

    Przy mikrofornie ambasador USA Georgette Mosbacher, fot. BTW Photographers

  • Urszula Śniegowska, fot. BTW Photographers

  • Publiczność otwarcia festiwalu w KNH, fot. BTW Photographers

  • Kinomani czekali w długiej kolejce na „Narodziny gwiazdy”, fot. BTW Photographers

    Kinomani czekali w długiej kolejce na „Narodziny gwiazdy”, fot. BTW Photographers

  • 23 października 2018 – uroczysta inauguracja 9. AFF w Kinie Nowe Horyzonty, fot. BTW Photographers


Nowa ambasador otwiera 9. edycję AFF

– Jednym z celów American Film Festival jest dostarczanie widzom szerokiego spektrum kultury filmowej z USA i to z różnych epok, a co za tym idzie, szerokiego spektrum przeżyć kinematograficznych. Chcemy, aby cały czas była to kulturalna i kulturowa wymiana idei i pomysłów – powiedziała podczas otwarcia 9. edycji AFF jego dyrektorka artystyczna  Urszula Śniegowska, prezentując zebranym w Kinie Nowe Horyzonty program tegorocznego wydarzenia.

Razem z dyrektorem festiwalu Romanem Gutkiem powitała również gościa specjalnego inauguracji, czyli Georgette Mosbacher, nowo powołaną ambasador USA w Polsce. Dyplomatka w swoim kwiecistym przemówieniu nie szczędziła komplementów pod adresem wrocławskiego festiwalu, życząc kinomanom wielu wrażeń w odkrywaniu Ameryki za pośrednictwem artystycznych wypowiedzi artystów zza oceanu. Potem razem z wiceprezydentem Wrocławia Adamem Grehlem, Urszulą Śniegowską i Romanem Gutkiem oficjalnie otworzyła wrocławską imprezę filmową (fot. BTW Photographers).

Po wręczeniu amerykańskiemu niezależnemu reżyserowi Alexandre'owi Rockwellowi dorocznej festiwalowej nagrody widzów czekała solidna dawka wzruszeń – projekcja „Narodzin gwiazdy” z debiutującymi – w roli reżysera Bradleyem Cooperem (także pierwszoplanowa rola męska), a w roli aktorki Lady Gagą.   

Kadr z filmu „Narodziny gwiazdy”

Indie Star Award dla Alexandre'a Rockwella

Nagroda, którą American Film Festival przyznaje wybitnym osobowościom i gwiazdom niezależnego kina amerykańskiego, czyli Indie Star Award, dodajmy, że jedną z dwóch podczas tegorocznej edycji, odebrał już pierwszego festiwalowego wieczoru Alexandre Rockwell – retrospektywa jego filmów jest jednym z mocnych punktów tegorocznego AFF. Reżyser z racji rodzinnych artystycznych korzeni chyba był po prostu „skazany” na bycie twórcą. Dziadek Rockwella, z pochodzenia Rosjanin, to jeden z pionierów animacji poklatkowej, a babka  – Francuzka występowała na paryskich scenach, ojciec – był aktorem i filmowcem, a matka jest malarką.

Alexandre Rockwell odbiera nagrodę we Wrocławiu, fot. BTW Photographers 

Rockwell, rocznik 1956, jako dwudziestolatek zaczął samodzielne życie w Nowym Jorku i już na początku lat 80. związał się ze stowarzyszeniem, skupiającym autorów kina niezależnego (New York City's Association of Independent Video and Film), dzięki czemu zrealizował w 1982 r. swój debiut fabularny – „Lenz” (1982), ciepło przyjęty także w Europie, w tym na berlińskim festiwalu filmowym.

Po roku powstał „Bohater” („Hero”), a później Rockwell zrobił sobie prawie siedem lat przerwy, a powrócił za kamerę na początku lat 90. obrazem, który okazał się spektakularnym sukcesem twórcy – komediodramatem „Ugotowany” („In the Soup” (1992) ze Steve'em Buscemim i Vincentem Casselem. Film uznano za odkrycie kina niezależnego i wysoko wyróżniono na Sundance Film Festival.

Potem amerykański reżyser zrealizował dramat „Pokochać kogoś” oraz jedną z nowel, które złożyły się na całość „Czterech pokoi”, stworzonych wspólnie z Tarantino, Anders i Rodriguezem. Za największe artystyczne dokonanie Rockwella uważany jest film z 2002 r. dramat „13 księżyców” – o przypadkowym spotkaniu ludzi w pewną niezwykła noc, gdy na niebie pojawia się naraz właśnie trzynaście księżyców.

fot. BTW Photographers 

W tegorocznej retospektywie Rockwella widzowie AFF wspomnianego powyżej obrazu nie zobaczą, będzie za to produkcja z 2013 r., nagrodzona w Mar del Plata FF w tym samym roku, czyli „Stópki” („Little Feet”), w których główne role odgrywają dzieci Rockwella – Lana i Nico.

Odbierając szklaną statuetkę nagrody, zaprojektowanej przez Małgorzatę Dajewską, Alexandre Rockwell powiedział, że nie spodziewał się takiego wyróżnienia: – Cieszę się z tej nagrody, że państwo docenili lata mojej pracy filmowca, ale także na spotkania po filmach i rozmowy  o tym, jak to jest być niezleżnym filmowcem. Zwłaszcza że American Film Festival ma już dobrą reputację i w USA często o nim się o nim się mówi.  

– Najważniejszym językiem, którym mówię i którego kiedykolwiek się najlepiej nauczyłem, jest język kina. Miałem wielu mistrzów, także kina europejskiego, jak Felllini, ale to John Cassavetes jest moim mentorem i to on doprowadził mnie tu, gdzie dziś jestem – mówił Rockwell. – Kino to jest powołanie, to jest droga. Cassavetes powiedział mi kiedyś: możesz być filmowcem i robić kino niezależne, albo możesz też obrabiać banki. Stwierdziłem, że nie chcę spędzić reszty życia w więzieniu, więc zostanie filmowcem uznałem za lepszy pomysł – zażartował.   

Rockwell podkreślił też, że bycie niezależnym reżyserem to nie jest łatwy kawałek chleba i wymaga wielu poświęceń, jednak daje gwarancję pozostawania uczciwym i żyjącym w zgodzie ze sobą twórcą. – Mam nadzieję, że starałem się tego trzymać przez wszystkie lata mojej pracy za kamerą – zaznaczył reżyser.

Ambitne kino z USA

Nowości z festiwali w Sundance, czy Tribeca, czyli wyjątkowo wartościowe amerykańskie kino, którego często nie zobaczymy gdzie indziej na polskich ekranach (a szkoda!) w selekcji Urszuli Śniegowskiej, szefowej artystycznej, która co roku objeżdża wiele branżowych imprez, by pokazać oryginalne produkcje.

W tygodniu 23-28 października można wybierać filmy spośród różnych kategorii. Hihglights to przeboje znanych reżyserów, Ale Kino + to wybór znanego kanału filmowego, podobnie jak HBO Specials, Special Screenings to wyjątkowe pokazy filmów, które wzbudziły szczególne zainteresowanie i kontrowersje, Spectrum jest przeglądem tego, co w amerykańskiej trawie piszczy, American Docs to ciekawa propozycja dokumentów, On the Edge to jazda po krąwędzi, czyli mocna dawka emocji i nieoczywistych obrazów, a Retrospektywa to przeglądy znanych twórców. Dla spóźnialskich jeszcze powtórka z najbardziej wartych zauważenia filmów sezonu.

9. American Film Festival 2018

9. American Film Festival 2018

Wydarzenie kinowe
Termin od 23 października 2018 do 28 października 2018

Miejsce Kino Nowe Horyzonty

Zobacz

Seans otwarcia i zamknięcia

Festiwal otworzy największy obecnie hit za oceanem, czyli „Narodziny gwiazdy” w reżyserii, ze scenariuszem i główną rolą Bradley'a Coopera, który na główną rolę kobiecą namówił samą Lady Gagę, a po raz kolejny (bo przed nim zagrali to m.in. Barbra Streisand i Kris Kristofferson) opowie historię muzyka i starego scenicznego wyjadacza, dla którego inspiracją stanie się spotkanie z młodą, obiecującą wokalistką.

Na seans zamknięcia z kolei Urszula Śniegowska wybrała „Braci Sisters”, czyli stary dobry western, ale w nowej, jak to co kilka lat bywa, odsłonie i ze świetną obsadą (Joaquin Phoenix, John C. Reilly, Jake Gylenhaal), będący jednocześnie ekranizacją powieści Patricka deWitta (wydanej w Polsce przez Czarne) a wszystko toczy się wokół wyprawy tytułowych braci, którzy muszą dopaść pewnego wynalazcę-złodzieja.

Tegoroczne Highlightsy

W tym roku warto zapolować na kilka tytułów. Świetnie zapowiadają się nowe produkcje m.in. Gusa van Santa – „Bez obaw, daleko nie zajdzie”, czyli historia Johna Callahana, słynnego amerykańskiego rysownika (w tej roli Joaquin Phoenix).

Warto też zwrócić uwagę na genialnie oceniony przez krytyków i publiczność film „Zatrzyj ślady” Debry Granik (reżyserki słynnego „Do szpiku kości”, dzięki któremu Jennifer Lawrence stała się sławna). W nowym obrazie obserwujemy ojca i córkę, którzy ukryli się w lesie, żyją jak pionierzy i nie chcą mieć nic wspólnego z otaczającym ich światem. 

Indie Star Awards

W tym roku ze statuetkami dla twórców kina niezależnego wyjedzie z Wrocławia dwoje reżyserów – Alexandre Rockwell, którego 6 filmów ( w tym nowela z „4 pokoi”) zostanie przypomnianych retrospektywą

i Sara Driver, którą znają wszyscy ze współpracy z Jimem Jarmuschem (jest zresztą jego życiową partnerką), ale nie pamiętają, że sama nakręciła m.in. znakomity „Sleepwalk”, który będzie okazja obejrzeć na festiwalu.  

Hal Asby przypominany

Znakomitego amerykańskiego reżysera z lat 70. wielu fanów kina może już nie pamiętać. Dlatego amerykańska dokumentalistka Amy Scott w swoim debiutanckim obrazie „Hal” (miał premierę podczas tegorocznego Festiwalu w Sundance) postanowiła przybliżyć sylwetkę twórcy m.in. oscarowego „Powrotu do domu”. Podczas American Film Festival obejrzymy zarówno „Hala” (o twórcy opowiadają w dokumencie m.in. Jeff Bridges, ale też Jane Fonda i Jon Voight, którzy występowi w „Powrocie do domu” zawdzięczają swoje oscarowe statuetki), jak i filmy samego Ashby'ego.

Zanim został reżyserem był montażystą, karierę zaczynał od filmu Tony'ego Richardsona w 1965 roku, potem montował tak słynne obrazy, jak „Afera Thomasa Crowne'a”, czy „Cincinnati Kid” (obydwa ze Steve'em McQueenem). Po latach mówił, że w swoim fachu stawał się coraz lepszy i lepszy, przy okazji rozbijając trzy swoje małżeństwa.

Szansę na reżyserowanie Ashby dostał w 1970 roku, kiedy Norman Jewison odpuścił realizację filmu „The Landlord”, a on przejął projekt z sukcesem. Pięć lat później wybił się filmem „Szampon” z idolami ówczesnej widowni – Warrenem Beattym, Julie Christie i Goldie Hawn. Grająca drugoplanową rolę Lee Grant dostała Oscara.

Największym hitem Ashby'ego okazał się wspomniany już „Powrót do domu”, historia wojennego inwalidy, którego nie tylko wojsko, ale i społeczeństwo wyrzuciły poza nawias. Wspaniałe kreacje Fondy i Voighta do dziś wbijają publiczność w fotel. 

Hal Ashby nakręcił 13 filmów kinowych i 2 telewizyjne, ale, o ironio, upragnionego Oscara dostał za montaż filmu innego reżysera, za „W upalną noc” Normana Jewisona. Nie zdążył zrealizować wielu zamysłów. Przeszkodziła śmierć w wieku zaledwie 59 lat.

Z karnetami bez kolejki na AFF

W tym roku organizatorzy przygotowali małą rewolucję, bo zmienili system rezerwacji miejsc na pokazy. Będzie taki sam, jak podczas MFF Nowe Horyzonty, czyli karnety zostaną przypisanego do konta internetowego, a rezerwacja będzie się odbywała w sieci. Na festiwal można jeszcze kupić bilety.

Zgłoś uwagę