Najpierw podbije Rosję, a potem odbierze paradę

Dla tej roli odkryto go kiedyś w Imparcie. W tym roku po raz ósmy wejdzie w skórę legendarnego Marszałka. Popularny aktor Stanisław Melski jako Józef Klemens Piłsudski bardzo podoba się wrocławianom, którzy 11 listopada znowu skierują obiektywy swoich aparatów fotograficznych na bryczkę, w której na Rynek zajedzie „Naczelny Dowódca WP”.

  • Stanisław Melski

    Naczelnik pozdrawia (fot. Tomasz Walków)


Zanim jednak Józef Piłsudski weźmie udział w paradzie niepodległości we Wrocławiu, w St. Petersburgu wystąpi jako Marmieładow w „Zbrodni i karze” na festiwalu teatralnym twórczości Fiodora Dostojewskiego. Ten spektakl Teatru Małego także Stanisław Melski wyreżyserował, a we Wrocławiu przedstawienie miało swoją premierę 30 października br. na deskach Impartu. Oczywiście spodziewamy się, że siedmioosobowa ekipa wrocławskich aktorów pod wodzą „Naczelnego Wodza” podbije i polonijną, i rosyjską publiczność.

11 listopada, podczas tegorocznych wrocławskich uroczystości Święta Niepodległości, Stanisław Melski w mundurze, pochodzącym z magazynu kostiumów Teatru Polskiego, i odpowiedniej charakteryzacji, której najokazalszym elementem są obfite wąsiska, zasiądzie w bryczce, powożonej, jak od lat, przez Mirosława Borcucha. Miejsce obok Marszałka zajmie z pewnością gospodarz miasta – Rafał Dutkiewicz, który na tę okoliczność także bywa ubrany tak bardziej „z epoki” – coś à la Paderewski...

 

Przejazd „naszego Piłsudskiego” rozpocznie się ok. 12.30 i w zależności od aury potrwa około godziny. Tłum będzie wiwatował, Marszałek pozdrawiał, a potem pewnie zgodzi się na pamiątkowe zdjęcia z młodzieżą. Warto się na taka fotkę wcisnąć, bo przecież Stanisław Melski „na służbie” 11 listopada to wypisz, wymaluj Naczelny Wódz po glorii warszawskiej w wojnie polsko-bolszewickiej 1920.   

 

 

 

 fot. Wikipedia; Tomasz Walków 

 

Zgłoś uwagę