Niewidzialny Wrocław – miasto, którego już nie ma

Fotografie budynków, kamienic, pomników, kwartałów ulic, które nie dotrwały do naszych czasów można obejrzeć w wyjątkowym albumie „Niewidzialne  Miasto”, przygotowanym przez Hannibala Smoke’a. Ten pasjonat i miłośnik dawnego Wrocławia zebrał unikalne zdjęcia, pokazujące miasto, jakiego nigdy nie poznamy.

- Początkowo chciałem przygotować książkę o Dolnym Śląsku. Interesują mnie zamki, pałace, dwory, ale materiał jest tak obszerny, że postanowiłem tym razem ograniczyć się do Wrocławia. To moje miasto, dobrze je znam – mówi Hannibal Smoke.

Zdjęcia, a jest ich ponad 400, to zasługa i praca wielu zbieraczy i miłośników Wrocławia, którzy zgromadzili je na portalu Fotopolska.eu. – Są to archiwalne fotografie, pocztówki. Wybierałem te, które pokazują budowle najcenniejsze i najbardziej reprezentatywne dla miasta lub dla danego osiedla – opowiada autor. – Oczywiście można było wybrać jeszcze więcej obiektów, ale zależało mi, by można je także zaliczyć do kluczowych dla tożsamości Wrocławia.

Na okładce „Niewidzialnego Miasta” możemy zobaczyć fotografię wzgórza Liebicha (dziś Wzgórze Partyzantów), które jest dowodem na minioną wspaniałość przedwojennego Wrocławia. Reprezentacyjne miejsce dziś popada w ruinę i można jedynie domyślać się jego świetności. Wrocław, który ujawnia Hannibal Smoke budzi zachwyt, ale też niedowierzanie i złość. Miasto zniknęło nie tylko z powodu wojennych zniszczeń, ale także na skutek działań powojennych. Rozbiórki zniszczonych budynków przeprowadzano nie tylko ze względów bezpieczeństwa, ale z powodów politycznych – Wrocław słał cegłę do obudowy stolicy. 

- Najbardziej żal mi zapomnianych budynków takich jak Poczta Główna. Jej gmach stał mniej więcej naprzeciw dzisiejszej Galerii Dominikańskiej. Budynek przetrwał wojnę, nadawał się do remontu – opowiada Hannibal Smoke. – Miała tam znajdować się rada miejska, ale mimo to zdecydowano się na rozbiórkę budynku. Zniknął z mapy miasta najprawdopodobniej w 1954 lub 1955 roku, a cegły z rozbiórki wysłano do Warszawy. Żal mi także dawnego Muzeum Sztuk Pięknych, które mieściło się przy dzisiejszym placu Muzealnym. Dziś nikt raczej nie kojarzy, dlaczego plac nosi tę nazwę. To był wspaniały obiekt, który przetrwał wojnę w dobrym stanie. Zdecydowano o jego rozbiórce w 1969 roku – wymienia autor. - Szkoda, że nie mamy w Polsce takiej instytucji jak „trwała ruina”. W Anglii jest to praktykowane. Dba się o zniszczony obiekt, ale nie rozbiera się go – wyjaśnia. – Mam wrażenie, że na początku wieku w ludzkich głowach zalągł się jakiś wirus, który nakazuje wyburzanie. Zbyt lekko podchodzi się do niszczenia zabytków. Taki los spotkał m.in. rzeźnię miejską, która zniknęła całkiem niedawno, bo w 2000 roku.

„Niewidzialne Miasto” to kronika znikania miasta od roku 1938, kiedy to naziści wysadzili Synagogę na Wygonie przy dzisiejszej ul. Łąkowej, po rok 2000, gdy zniknęła rzeźnia miejska. Często nie znamy uwiecznionych na zdjęciach budynków – kamienic, kościołów, gmachów użyteczności publicznej. Zniknęły tak dawno, że nie istnieją w pamięci wrocławian. Hannibal Smoke stara się je wyrwać z niebytu. Spacer po dawnym Wrocławiu, oglądanym na archiwalnych zdjęciach, jest wyjątkową wyprawą w czasie.

Książka wyszła w wydawnictwie e-bookowo, można kupić ją przez internet.

Zgłoś uwagę