Jak wspierać pierwszaka? Radzą eksperci

Ponad  4 tysiące pierwszoklasistów rozpoczęło naukę we wrocławskich szkołach. Jak ułatwić im wejście w nowe otoczenie, jak przygotować do systematycznej pracy i co zrobić, żeby te pierwsze dni września upłynęły w miłej i spokojnej atmosferze.


Poprosiliśmy o wskazówki specjalistów: nauczycielkę z wieloletnim doświadczeniem, psychologa i fizjoterapeutę.

Izabela Wciórka – nauczycielka nauczania początkowego w szkole podstawowej nr 91:

Mądre chwalenie. Kiedy oglądamy prace dziecka, zapisywanie przez niego liter, naukę czytania, prace plastyczne, chwalmy, ale konstruktywnie. Nie mówmy: Wspaniałe! Pięknie! Ale konkretnie: „Widzę, że dociągasz litery do linii, starasz się pisać kształtne litery, we właściwym kierunku”. Taka opinię dzieci bardziej sobie cenią i wiedzą, co naprawdę nam się podoba.

Gdy z kolei widzimy, że dziecko robi błędy, najpierw powiedzmy o tym, co dobre. Dopiero potem zwróćmy uwagę, co należy poprawić. Na przykład: „Te litery napisałeś bardzo kształtne, ale zobacz ( tu podkreślamy) ta literę musisz dociągnąć do linii”. Dzieci w tym wieku bardzo przezywają porażki, łatwo się zniechęcają, dlatego tak ważne jest częste chwalenie i docenianie wysiłku.

Ćwiczenia o korygowanie błędów. Sprawdzanie i przeglądanie przez rodzica czy opiekuna zadań wykonanych w szkole pozwoli dziecku na bieżąco korygować swoje błędy, a nie utrwalać niewłaściwy zapis czy obliczenie. Nauczyciel nie jest w stanie pochylić się nad każdym ćwiczeniem. Warto  też podkreślić ołówkiem błąd, aby dziecko samo go  poprawiło.

Należy też zwracać uwagę, jak dziecko trzyma ołówek podczas pisania oraz korygować, aby prawidłowo chwytało kredkę itp.

Pomoce szkole. Dobrze, żeby piórnik miał przegródki na kredki, ołówki itp. Tak łatwiej i szybciej jest znaleźć dzieciom potrzebny przedmiot. Warto codziennie przeglądać piórnik z dzieckiem, aby sprawdzić, czy wszystkie kredki są zatemperowane, czy niczego nie brakuje. Dzięki wdrożeniu dziecka do systematycznego sprawdzania porządku w tornistrze i piórniku, szybciej wszystko znajdzie w klasie i uniknie nerwów. Dzieci często tłumacza, że nie wiedzą, gdzie im mama zapakowała zeszyt, śniadanie itp. A to przecież nie rodzic chodzi do szkoły.

Dr Marta Kochan-Wójcik z Instytutu Psychologii UWr:

Pomocna rozmowa. Istotne jest, aby stworzyć pozytywną atmosferę wokół zmiany, która czeka pierwszoklasistę.  Opowiedzieć dziecku, czego się może spodziewać podczas szkolnego dnia, jak będą wyglądały lekcje; do kogo może zwrócić się o pomoc, jeśli będzie jej potrzebowało. Pomóc dziecku ubierać w słowa to, co przeżywa w pierwszych dniach szkoły: rozmawiać o tym, jak minął dzień, co robiło, co wydarzyło się przyjemnego, co było trudne i jak poradziło sobie z tymi sytuacjami - umiejętność rozmawiania o swoich przeżyciach jest pierwszym krokiem do radzenia sobie z nimi.

Wspierać samodzielność. Warto zauważać i doceniać te sytuacje, w których dziecko poradziło sobie samo, a także te, gdy aktywnie szukało pomocy u nauczyciela lub rodzica. Pomagać w nauce nowych nawyków, np. odrabiania lekcji, pakowania tornistra, dbania o swoje rzeczy w szkole, porannego przygotowywania się do wyjścia. Należy wprowadzać i uczyć  rytuałów, ale nie wykonywać ich za dziecko!

Potrzeba czasu. Warto dać sobie i dziecku czas na oswojenie się z nową sytuacją - adaptacja do nowego otoczenia, nauczyciela, klasy i trybu szkolnego może potrwać nawet kilka tygodni.

Współpraca z nauczycielem. A jeśli chcemy, by dziecko dobrze czuło się w szkole - zadbajmy również o swoje zaufanie wobec nauczyciela prowadzącego i szkoły. Pomocne jest w tym niewątpliwie nawiązanie współpracy z nauczycielem, poznanie podejścia do uczniów, celów pracy, a także oddzielenie ewentualnych własnych wspomnień z czasów szkolnych od bieżącej sytuacji.

Dr Krzysztof Aleksandrowicz – fizjoterapeuta, adiunkt w Katedrze Fizjoterapii, Wydział Nauk o Zdrowiu na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu:

Tornister. Przy wyborze trzeba zwrócić uwagę na to, żeby był dopasowany do wzrostu dziecka. Nie może być ani za duży, ani za szeroki. Istotna jest jego waga, maksymalnie do 1,5 kg. Ważne są też anatomicznie profilowane plecy, wykonane z materiału zapewniającego wentylację. Konieczne są regulowane i wygodne szelki. Plecak musi przylegać dobrze do pleców, a nie „wisieć”. Oszczędźmy dziecku dodatkowego obciążenia i ucisku na kręgosłup spowodowane zbyt długimi szelkami. Pilnujmy, żeby pierwszak od samego początku kształtował dobrą postawę, nosząc tornister na dwóch ramionach.

Krzesło i biurko. Miejsce do nauki w domu i w szkole powinno być dostosowane do wzrostu ucznia. Nie jestem zwolennikiem krzeseł obrotowych na kółkach, lepiej, żeby był to mebel stabilny, z niezbyt głębokim siedziskiem, tak aby dziecko w prawidłowy sposób mogło się opierać. Dziecko powinno mieć położone na podłodze obydwie stopy i siedzieć na (tzw.) guzach kulszowych. Stanowczo szkodliwe dla kręgosłupa jest siedzenie z podkurczoną jedną nogą czy z nogami wywiniętymi wokół krzesła. To od rodziców czy opiekunów zależy, jakie nawyki wpoimy dziecku już na samym początku jego przygody ze szkołą.

Aktywność. Ważne, żeby dziecko w tym wieku dużo się ruszało. Zalecane są wszelkie aktywności na świeżym powietrzu – granie w piłkę, jazda na rowerze, rolkach, wrotkach, bieganie. Warto pomyśleć o zajęciach na basenie czy zajęciach tanecznych. 7-latki mają dużo energii, którą muszą gdzieś spożytkować. Lekcje wychowania fizycznego  to stanowczo za mało. Aktualnie ponad 80 procent dzieci powinno chodzić na dodatkową, zindywidualizowaną gimnastykę korekcyjną!

Zgłoś uwagę