Najważniejsze informacje (kliknij, aby przejść)
Cztery tygrysy sumatrzańskie – trzy samce i jedna samica – przyszły na świat we wrocławskim zoo 22 lipca 2024 roku. Mówił wówczas o tym cały świat. Dziś (22 lipca) tygrysy kończą dwa lata.
Zobaczcie, co mówi o tygrysach ich opiekunka z ZOO Wrocław:
Ich narodziny były sensacją na skalę światową
Narodziny tygrysów-czworaczków we Wrocławiu były wydarzeniem na skalę światową.
Odchowanie miotu liczącego aż cztery osobniki to w przypadku tygrysa sumatrzańskiego absolutny ewenement i jeden z najważniejszych sukcesów w historii europejskiej hodowli zachowawczej. Mówimy o gatunku krytycznie zagrożonym wyginięciem, dlatego każdy z tych młodych drapieżników stanowi bezcenną wartość dla przetrwania całej populacji.Lek. wet. Tomasz Jóźwik, prezes Zarządu ZOO Wrocław
W naturze żyje już zaledwie ok. 400 tygrysów sumatrzańskich i ten podgatunek nie ma szans na przetrwanie bez pomocy zoo, po prostu zniknie z powierzchni Ziemi. Hodowle zachowawcze, prowadzone w ok. 50 ogrodach zoologicznych w Europie, w tym w naszym (jako jedynym w Polsce), mają temu zapobiec.
- Są to niezwykle ważne i piękne drapieżniki. Ochrona ich spoczywa tak naprawdę na naszych barkach, na barkach ogrodów zoologicznych, które pełnią funkcję współczesnej Arki Noego - mówi opiekunka naszych tygrysów z zoo.
Wrocławski ogród ma zresztą długą, sięgającą lat 60. XX wieku, tradycję hodowli tygrysów sumatrzańskich - prapraprababcia czworaczków również urodziła się w naszym ogrodzie i miała na imię Abra.
Nuri i Tengah
Rodzicami czworaczków są Nuri i Tengah. Po narodzinach czworaczków najbardziej zaskoczył Tengah, bo od początku czule zajmował się maluchami, co u tygrysów-samców jest niezwykłą rzadkością.
– Wchodziły mu na głowę, a on to znosił z anielską cierpliwością i tylko czasem okazywał lekkie zniecierpliwienie. Myślę, że jako tata tej czwórki zasłużył na pomnik – mówiła nam przy innej okazji fotografka Katarzyna Kulios. Jej zdjęcia z zoo (nie tylko tygrysów) możecie oglądać na Facebooku na profilu Kachna Kulios Fotografia.
Maluchy wyrosły na potężne koty
Przed rokiem – na pierwsze urodziny – czworaczki dostały (poza wieloma innymi niespodziankami) miejsce w zoo własnego imienia, a mianowicie Skwer Czterech Tygrysów. W tym roku natomiast swoje ulubione smakołyki - przepiórki i gryzonie.
Zobacz, jak wtedy wyglądały – ich przepiękne portrety zrobiła wówczas Katarzyna Kulios.
Teraz, po kolejnym roku, tygrysy są już naprawdę ogromne: ze słodkich kociaków zmieniły się w potężne koty.
We wrocławskim zoo mieszkają teraz trzy z nich: Hari, Kampar i Indera. Musi w maju ubiegłego roku wyjechał do zoo w Lizbonie, by założyć nową rodzinę. Był żegnany jak gwiazdor: mimo deszczu przy wybiegu pojawiło się mnóstwo ludzi, byli też fotoreporterzy, przyjechała telewizja.
– Będzie go nam brakowało, bo pożegnania nigdy nie są łatwe. Pamiętajmy jednak o najważniejszej misji ogrodów zoologicznych, czyli wymianie osobników po to, by tworzyły pary, mogły doczekać się potomstwa i przyczynić do wzrostu swojej populacji – mówił nam wówczas Paweł Sroka, kierownik sekcji ssaków drapieżnych.
– W ramach Europejskiego Programu Ochrony Gatunków (EEP) Musi będzie pełnił w nowym miejscu kluczową rolę w budowaniu nowej linii hodowlanej – podkreśla prezes Tomasz Jóźwik. – To najlepiej pokazuje, że nasza praca przynosi realne efekty w globalnym systemie ochrony przyrody, a odpowiedzialność ZOO Wrocław przekłada się na rzeczywistą przyszłość tego gatunku.
Na razie we Wrocławiu mieszka trójka tygrysów, ale w świat wyjadą jeszcze dwa.
Co teraz porabiają tygrysy w ZOO Wrocław?
Tygrysy we wrocławskim zoo mają do dyspozycji duży wybieg z kłodami, basenem i innymi atrakcjami. Ostatnio pisaliśmy o platformach, które zbudowali im ich opiekunowie. Największym wzięciem cieszy się ta, z której widać kapibary.
Tygrysy sumatrzańskie potrzebują naszej pomocy
Wrocławskie zoo wraz z fundacją DODO wspiera działania na rzecz ochrony zwierząt tego gatunku na Sumatrze, przede wszystkim w Parku Narodowym Kerinci Seblat, gdzie żyje jedna trzecia całej dzikiej populacji. Dzięki wsparciu z Wrocławia możliwe są m.in. patrole przeciwkłusownicze, demontaż sideł i edukacja lokalnych społeczności.
To kluczowe, bo największym zagrożeniem dla tygrysów w naturze pozostaje niestety człowiek – lasy deszczowe są wycinane, kłusownicy nadal zastawiają wnyki, a części tygrysiego ciała wciąż są wykorzystywane w pseudomedycynie azjatyckiej.
Każdy z nas może pomóc tym pięknym dzikim kotom. Więcej informacji: