Wrocławskie zoo zaprezentowało dziś w swoich mediach społecznościowych nowe zdjęcia jednego z pasiastych czworaczków - tygrysa o imieniu Musi, który w maju wyjechał w nowe miejsce.
Nasz Musi w swoim nowym domu w ZOO w Lizbonie czuje się fantastycznie i miewa się znakomicie.ZOO Wrocław
Wyjechał, by ratować gatunek
Przypomnijmy: Musi, jeden z czterech tygrysów sumatrzańskich, które urodziły się w zoo we Wrocławiu, wyjechał do zoo w Lizbonie w maju tego roku, by z samicą o imieniu Java założyć nową rodzinę. Żegnano go jak gwiazdę filmową: mimo deszczu przy wybiegu pojawiło się mnóstwo ludzi, fotoreporterzy, telewizja. Były pamiątkowe zdjęcia, laurki, a nawet łzy.
Zobaczcie relację z tego wydarzenia:
Musi wyjechał z ważną misją: ma ratować swój gatunek.
– Tygrysy sumatrzańskie są krytycznie zagrożone wyginięciem. W naturze żyje ich zaledwie około 400. W misji ratowania tego gatunku kluczową rolę odgrywa hodowla zachowawcza w ogrodach zoologicznych, które są jak współczesne Arki Noego – wyjaśnia zoo.
O nowym adresie Musiego zadecydował koordynator gatunku po analizach genetycznych – chodzi o to, by zeswatana w ten sposób para miała szanse na jak najzdrowsze potomstwo.
A co u pozostałej trójki?
We wrocławskim zoo nadal mieszkają Indera, Kampar i Hari, który niedługo wyjedzie do Azji. Niedawno tygrysy obchodziły swoje drugie urodziny.
Pisaliśmy o nich także przy innej okazji:
Piękne portrety całej czwórki możecie zobaczyć na zdjęciach Kachy Kulios.
Tygrysy nie są do głaskania
W swoich mediach społecznościowych zoo poruszyło jeszcze jeden „tygrysi” temat: odpowiedziało na zadane przez miłośnika zwierząt pytanie, czy da się w zoo pogłaskać takie zwierzę.
– Odpowiedź na to pytanie dotyka istoty samej istoty tego, czym jest nowoczesne zoo – i czym pod żadnym pozorem być nie może. Zoo to nie głaskalnia. Nie ma wyjątku dla nikogo. Nie umożliwiamy odwiedzającym fizycznego kontaktu z dzikimi drapieżnikami. Żaden bilet, marzenie ani miła wiadomość tego nie zmienią – odpowiada zoo.
Podobnie jak inne ogrody zoologiczne zoo we Wrocławiu nie jest już miejscem, które istnieje po to, by można było pooglądać zwierzęta dla rozrywki. Jest instytucją, w której się je chroni przez hodowle zachowawcze i wspieranie przywracania naturze gatunków, w przypadku których jest to możliwe. Misją ogrodów jest także edukacja.
Więcej na ten temat mówi prezes wrocławskiego zoo lekarz weterynarii Tomasz Jóźwik.