Bernie – samiec pandki rudej – przyjechał do wrocławskiego zoo 2 lata temu z Irlandii i mieszka z samicą o imieniu Livi, która dotarła do nas rok wcześniej z Niemiec. Jak je rozróżnić? Berniego poznacie po ciemniejszym pyszczku.
Pandki rude można odwiedzać o każdej porze, ale najwięcej zobaczycie wtedy, gdy akurat mają trening medyczny, czyli codziennie o godz. 13:30.
Jak taki trening wygląda? Zobaczcie na filmie, na którym jest wraz ze swoją opiekunką Katarzyną:
A po co zwierzętom w zoo treningi? Zajrzyjcie do naszego tekstu o kotikach.
Dzieci je uwielbiają
Pandki rude (inaczej pandy małe lub pandy czerwone) to jedne z tych zwierząt, za którymi szaleją dzieci, zwłaszcza te, które miały okazję obejrzeć film „To nie wypanda” o nastolatce, która od czasu do czasu zmienia się w zwierzę tego gatunku.
Kochają bambus, mają własną... poduszkę
Pandki rude nie są podobne do bardziej znanych biało-czarnych pand wielkich ani nawet nie jest z nią blisko spokrewnione, choć tak jak one uwielbiają bambus (jednak nie wyłącznie, bo jadają też grzyby, korzenie, trawy itd, a nawet małe ssaki i ptaki oraz jaja, a w zoo zrobią wszystko dla kawałków słodkich owoców).
Ważą do 6 kg, mają rdzawe futerko, białą „maskę” na pyszczku, trójkątne białe uszy i puszysty ogon ozdobiony jasnymi pierścieniami, który służy czasem jako poduszka, a czasem pomaga w utrzymaniu równowagi podczas stania na tylnych łapach.
Świergoczą, gwiżdżą, parskają
Pandy małe są gatunkiem zagrożonym wyginięciem. W naturze żyją w lasach niższych partii Himalajów w Azji.
Są bardzo zwinne: świetnie wspinają się po stromych zboczach i drzewach (potrafią schodzić z nich głową w dół!), gdzie mogą chronić się przed drapieżnikami wśród gałęzi.
Wydają najróżniejsze odgłosy: świergoczą, gwiżdżą, parskają, a nawet wydają z siebie dźwięk przypominający płacz dziecka. Czyszczą futerka jak domowe koty.