Młodzi mieszkańcy na takich samych prawach jak dorośli [WYWIAD]

Dzieci i młodzież konsultują z Miastem te same zagadnienia, co dorośli. Co mają nam do powiedzenia o Wrocławiu? Jak wyglądają konsultacje społeczne z osobami niepełnoletnimi? – Rozmawiamy z Hanną Achremowicz ze Stowarzyszenia Edukacji Krytycznej, jedną z pionierek angażowania młodych ludzi we współdecydowanie o mieście.

Za nami już 12 procesów konsultacyjnych, w trakcie których pytaliście Państwo dzieci i młodzież o zdanie w „dorosłych” tematach. To nie jest standardowa w polskich warunkach procedura. Skąd pomysł, żeby zaangażować w konsultacje osoby niepełnoletnie?

Dzieci i młodzież mają do tego prawo – w świetle polskich przepisów mogą brać udział w konsultacjach społecznych. W rzeczywistości bywa z tym różnie. Z badań przeprowadzonych w 2019 r. wynika, że ok. 40 proc. gmin w regulaminach konsultacji ograniczyło młodym to prawo. Kulturowo w Polsce wciąż obowiązuje standard, że młodzież się kocha, ale się jej nie słucha.

To błąd. Młodzi ludzie mają inną perspektywę niż dorośli, ale dobrze orientują się w tym, co jest potrzebne. Są otwarci, chętnie się wypowiadają. W ciągu 2 lat w prowadzonych przy naszej pomocy konsultacjach wzięło udział ponad 1300  młodych wrocławian.

Na co zwracają uwagę młodzi uczestnicy konsultacji? Czego możemy nauczyć się od nich o mieście?

Na pewno większa niż u dorosłych jest ich świadomość ekologiczna. Konsultowaliśmy kilka podwórek i podczas tych konsultacji często pojawiały się postulaty, by było na nich bardziej zielono. Dzieci chciały mieć np. swoje ogródki społeczne.

Dziecięce projekty podwórka, fot. Stowarzyszenie Edukacji Krytycznej

Nie jest również tak, czego obawiają się często dorośli, że jeżeli rozmawiamy o przestrzeni wspólnej, to oni będą chcieli samych placów zabaw. Wręcz przeciwnie. Niejednokrotnie zwracają uwagę np. na problemy bezpieczeństwa czy skomunikowania swoich osiedli z resztą miasta, np. od dzieci z Jagodna dowiedzieliśmy się, że żeby dotrzeć do szkoły, muszą wstać rano znaczenie wcześniej niż ich rówieśnicy z centrum. A kiedy z tej szkoły wracają, nie mogą czasem wsiąść do autobusu, bo jest tak przepełniony.

Pytania, które zadajecie dzieciom, są tymi samymi pytaniami, przed którymi stają dorośli?

I tak, i nie. Ja nazywam to dostosowaniem pytań do potrzeb poznawczych dzieci. Używamy np. różnego rodzaju narzędzi. Stosujemy np. „metodę czyste koszule, brudne skarpety” opracowaną przez dr Kamilę Kamińską-Sztark. Na sznurku symbolizującym pranie zawieszamy kartki z tym, co chcemy żeby zostało (czyste koszule) i z tym, co chcemy żeby znikło (brudne skarpety).

Metoda "czyste koszule, brudne skarpety", fot. Stowarzyszenie Edukacji Krytycznej

Pracowaliśmy też na wielkoformatowych mapach. Dzieci budują na nich swoją okolicę korzystając z klocków. Pokazują gdzie mieszkają, jaka jest droga na podwórko. To pozwala im się lepiej orientować w przestrzeni i bardziej trafnie opowiedzieć o swoich potrzebach.

Budując miasto, osiedle czy podwórko rozmawiamy o tym, jak wygląda wspólne życie ludzi o różnych potrzebach. Dla mnie osobiście bardzo ważny jest edukacyjny aspekt konsultacji z dziećmi i młodzieżą. Tam, gdzie jest to możliwe staram się opowiedzieć młodym uczestnikom o tym, na czym polega partycypacja, jakie mają prawa, w jaki sposób można na lepsze zmieniać własne otoczenie. Chciałabym, żeby udział w konsultacjach był dla młodych mieszkańców lekcją obywatelstwa.

Prowadzicie również z dziećmi spotkania i warsztaty

Tak, spotykamy się z dziećmi – tak jak z dorosłymi – np. na spacerach konsultacyjnych. Prowadzimy  warsztaty w szkołach, współpracujemy z harcerzami, świetlicami środowiskowymi czy Młodzieżową Radą Miasta, opinie w konsultacjach przedstawiał też Młodzieżowy Sejmik Województwa Dolnośląskiego. W marcu tego roku podczas konsultacji ulicy Żeromskiego zaprosiłam Młodzieżowy Strajk Klimatyczny. Prowadzili ze mną warsztaty w szkołach o zmianach klimatu. Sami wydali także opinię do toczących się konsultacji. Staramy się rozwijać kompetencje obywatelskie młodych ludzi.

To co robicie, jest nowe nie tylko w skali miasta

Tak, konsultacji z dziećmi i z młodzieżą podjęło się na szerszą skalę dopiero kilka miast w Polsce, choć nie ma w tej kwestii “bazy danych”. Jesteśmy w kraju na początku tej drogi. Staramy się korzystać z dobrych praktyk innych miast i pokazywać też swoje. Choć trzeba przyznać, że Wrocław – pod względem skali i formy, jest jednym z pionierów tego procesu. Cały czas rozwijamy też te nasze metody pracy. Kierunek, na którym mi osobiście zależy, to sprawienie, żeby młodzi ludzie mieli lepszy wgląd w swoje opinie i w odpowiedzi miasta.

Weź udział w aktualnie toczących się konsultacjach społecznych - kliknij tutaj.