Przemoc w rodzinie. Czym jest, jak ją rozpoznać?

Przemoc jest wtedy, gdy widoczne są ślady pobicia. Nikt nie powinien wtrącać się w prywatne sprawy rodziny. Jeśli ktoś jest bity, to znaczy, że na to zasłużył. Gdyby naprawdę ofiara cierpiała, odeszłaby od sprawcy. Jeśli zgadzasz się choćby z jednym z tych zdań, koniecznie przeczytaj ten tekst.

  • Fot. FREEPIK

    Fot. FREEPIK


Dokładnie 849 - tyle zgłoszeń dotyczących przemocy domowej zanotowali pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej we Wrocławiu od stycznia 2021. To o kilka procent więcej niż w podobnym okresie rok temu. – Mamy nadzieję, że nie oznacza to nasilenia zjawiska, a większą świadomość mieszkańców – mówi Izabela Pawłowska, przewodnicząca Zespou Interdyscyplinarnego ds. Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie.

Niepokojące symptomy

Fachowcy od przemocy są zgodni: zjawisko jest trudne i złożone. „Jak ona (albo on) może na to w ogóle pozwalać?” - wielu z nas przychodzi taka myśl do głowy, gdy słyszymy awanturę u sąsiadów za ścianą. Tymczasem proces przemocy rozwija się przez wiele lat. Początkowo związek, w którym panują toksyczne relacje, jest zazwyczaj postrzegany przez osoby zagrożone przemocą jako udany. Sprawca uzależnia ofiarę od siebie systematycznie. Sprawia wrażenie miłego i zakochanego, ale podporządkowuje sobie drugą osobę finansowo i społecznie (od rodziny, znajomych).

Pierwsze niepokojące sygnały, takie jak wybuchy złości, ataki zazdrości traktowane są jako objawy uczucia. – Często sprawcy przemocy wmawiają swoim ofiarom, że są brzydkie, że same sobie w życiu nie poradzą, a one w to wierzą – opowiada Izabela Pawłowska. Z czasem może dochodzić do przemocy fizycznej i seksualnej. Ale na zewnątrz dalej tego nie widać.

Nieogarnięci i ogarnięci życiowo

Przemoc może zdarzyć się w każdej rodzinie. Zdarza się zarówno w środowiskach o niskim statusie społecznym i poziomie wykształcenia, ale też w takich, w których członkowie mają wręcz prestiżową pozycję zawodową. - W pracy z rodzinami uwikłanymi w przemoc spotykamy lekarzy, prawników, menedżerów, policjantów, sędziów, pracowników socjalnych - wylicza Izabela Pawłowska. I zaznacza: - Są to osoby pokrzywdzone, jak i te, które krzywdzą.

Jak rozpoznać z boku?

Jako sąsiedzi zaczynamy zwracać uwagę, że coś jest nie tak, gdy przez ścianę słyszymy awantury i wyzwiska. Ale niepokojącym sygnałem mogą być poniżające żarciki partnera wobec partnerki (lub odwrotnie), wieczny smutek na twarzy, wycofana postawa u osoby do tej pory tryskającej życiem. Siniaki na twarzy tłumaczone upadkiem ze schodów.

– Gdy domyślamy się, że ktoś doznaje przemocy, a ta osoba zaprzecza, ważne jest powracanie do tematu – uważa Izabela Pawłowska. To dzięki świadkom taka osoba może się w końcu odważyć i skorzystać z oferty MOPS-u w formie pomocy psychologicznej czy prawnej. Bywa, że potem się wycofują. – Jako profesjonaliści rozumiemy te mechanizmy i nadal monitorujemy i podejmujemy działania interwencyjne – podkreśla Pawłowska.

Przemocowiec w izolacji

Pod koniec listopada ub. r. weszła w życie tzw. ustawa antyprzemocowa. Daje ona możliwość szybkiej izolacji sprawcy w sytuacji, gdy przemoc zagraża czyjemuś życiu lub zdrowiu przez policję lub żandarmerię wojskową.



Zgłoś uwagę