Do tych miejsc zwiedzający weszli w Noc Muzeów po raz pierwszy
Sala sesyjna Rady Miejskiej Wrocławia i gabinet prezydenta Wrocławia
Po raz pierwszy udostępniono w tym roku zwiedzanie Nowego Ratusza, w którym mieszczą się sala sesyjna Rady Miejskiej Wrocławia oraz gabinet prezydenta Wrocławia.
Gości przywitała Agnieszka Rybczak, przewodnicząca Rady Miejskiej Wrocławia, zaś o historii Nowego Ratusza i wyjątkowo pięknej sali rajców opowiadał historyk sztuki i pasjonat historii miasta Juliusz Woźny.
Galeria zdjęć
Jestem bardzo zadowolona, że mamy możliwość spotkania się z mieszkańcami w Noc Muzeów, podczas której możliwe jest obejrzenie atrakcji niekoniecznie dostępnych na co dzień. Co prawda na sali sesyjnej jest miejsce przeznaczone dla widowni, a same obrady Rady Miejskiej Wrocławia są transmitowane, ale zobaczenie sali i posłuchanie o jej historii w Noc Muzeów jest wyjątkowe.mówi Agnieszka Rybczak, przewodnicząca Rady Miejskiej Wrocławia
Grupa zwiedzających mogła zajrzeć również do gabinetu prezydenta Wrocławia i obejrzeć pamiątki oraz odznaczenia, jakie przyznaje. Po wnętrzu oprowadzał i przybliżył historię wrocławskich prezydentów Jarosław Perduta, dyrektor Departamentu Kultury i Sportu (wydział odpowiada za organizację Nocy Muzeów 2026).
Wśród zwiedzających w pierwszej grupie znaleźli się Pani Anna, Pan Mirosław i Pani Irina.
– Dzisiejsze oprowadzanie jest dla nas rodzajem podsumowania trzech lat, od kiedy zamieszkaliśmy we Wrocławiu. Stary ratusz jest dostępny na co dzień, ale to okazja zwiedzić nowy ratusz. Ten budynek bardzo fajnie pokazuje metamorfozę, jaką Wrocław przechodził przez wieki – okresy rozbudowy, przebudowy, czasem całkowitej zmiany. Obecny stan tego budynku, który mamy możliwość odkrywać, bardzo się nam podoba. To tylko dowód na to, że we Wrocławiu mieście jest jeszcze wiele miejsc do odkrycia i warto zdobywać wiedzę na temat tego pięknego miasta – mówił Pan Mirosław.
W planach rodzina miała jeszcze wizytę na Uniwersytecie Wrocławskim (i wykład prof. Jana Harasimowicza) oraz koncert muzyki współczesnej w Narodowym Forum Muzyki.
Kotłownia Wschodnia w Hydropolis
Grupy chętnych, aby oglądać industrialną architekturę nie zabrakło w Hydropolis. W tym, roku – po raz pierwszy – pokazano Kotłownię Wschodnią, która była niedostępna dla zwiedzających przez ponad sto lat!
Galeria zdjęć
Cztery lata temu wpisano ją do rejestru zabytków, poddano gruntownej rewitalizacji (remont dachu, renowacja komina, prace stolarskie) i to obecnie szalenie ciekawa atrakcja Hydropolis.
Wszystko o sporcie – znaczki, kapsle od butelek, opakowania po czekoladzie
Bardzo ciekawie zwiedzało się odbywającą się na IV piętrze budynku przy pl. Solidarności 1/3/5/ cyklicznie (teraz po raz 28) Wrocławską Krajową Wystawą Kolekcjonerską (organizowaną przez Stowarzyszenie Kolekcjonerów we Wrocławiu) zatytułowaną w tym roku „W kręgu sportu”.
Sto lat temu powstał wrocławski Stadion Olimpijski, którego projektanta Richarda Konwiarza nagrodzono brązowym medalem olimpijskim w kategorii architektury sportowej na Igrzyskach w Los Angeles w 1932 roku. To nasz punkt wyjścia do opowieści o sporcie. Mamy sport na znaczkach, monetach, kapslach od piwa, kartach GSM-u, pieniądzu zastępczym, nawet na opakowaniach po czekoladzie. Rarytasem są zdjęcia sportu przedwojennego Wrocławia, a także nagrody, nawet kufel do piwa z tego okresu.mówi Maciej Borowski, wiceprezes Stowarzyszenia Kolekcjonerów we Wrocławiu
Prawdziwe tłumy w pracowni Galerii Miejskiej
Pasaż Ruska 46a przeżywał w Noc Muzeów prawdziwe oblężenie. Jednym z miejsc, do którego nie udało się nawet zamknąć drzwi (bo stali w nich chętni do obejrzenia miejsca) była pracownia graficzna Galerii Miejskiej.
Wiele osób skusił wernisaż wystawy „Kwitnący horyzont” wrocławskiej graficzki, malarki, ale też projektantki VR Modesty Gorol, która wspólnie z kuratorem ekspozycji Walterem Rindone zakasała potem rękawy (dosłownie) i przystąpiła do pokazów, jak powstają odbitki graficzne.
Galeria zdjęć
Ciekawych poznania sztuki niełatwej, trochę brudnej, a przede wszystkim wymagającej precyzji i siły (nie mówiąc o determinacji) nie brakowało. W niewielkiej przestrzeni pracowni w kolejce czekały nawet całe rodziny z dziećmi.
Wystawę można wciąż obejrzeć do 4 czerwca w pracowni Galerii Miejskiej.