Co roku w inne miejsce na Noc Muzeów
Przed Muzeum Pana Tadeusza olbrzymia kolejka ustawia się co roku. Wciąż jest wielu Wrocławian i turystów, którzy nie mieli jeszcze okazji obejrzeć kopii rękopisu „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza i pięknie poprowadzonej opowieści muzealnej wokół polskiej narodowej epopei.
Wrocławianki, Pani Lidia i Pani Dorota już po raz czwarty z rzędu wybrały się zwiedzać miejskie atrakcje w ramach Nocy Muzeów. – W minionych latach chętnie korzystałyśmy z bogatej oferty, zawsze zaglądałyśmy w inne miejsca – mówią.
W tym roku rozpoczęły od Muzeum Pana Tadeusza. Nie odstraszyła ich kiepska pogoda i padający deszcz. Zaplanowały więcej ciekawych lokalizacji do odwiedzenia.
– Koleżanka poleciła nam Muzeum Pana Tadeusza, a potem wybieramy się jeszcze do Ossolineum, a następnie do Muzeum Poczty i Telekomunikacji – wyliczały.
Osiem miejsc do odwiedzenia w jedną Noc Muzeów
Pan Karol i Pani Martyna do Wrocławia przyjechali najpierw na studia (z Lubelszczyzny i z Raciborza), a potem już pozostali i mieszkają w stolicy Dolnego Śląska. Z oferty Nocy Muzeów korzystają po raz drugi.
W zeszłym roku udało im się odwiedzić Muzeum Narodowe i Muzeum Mineralogiczne. W tym roku, w strugach deszczu, stali w kolejce do wejścia do Pałacu Królewskiego.
– Z tego miejsca rozpoczynamy dziś naszą trasę w Noc Muzeów, potem na liście jest kolejnych osiem atrakcji, w tym Panorama Racławicka i Muzeum Militariów. Ambitnie, a zobaczymy, jak wyjdzie – mówił Pan Karol.
Pałac Królewski zwiedzać będą po raz pierwszy, nie sprawdzali opisów, raczej idą na żywioł.
– Wyznajemy zasadę, aby niczego się nie spodziewać, a potem być może być mile zaskoczonym – mówią Pani Martyna i Pan Karol.