Karnety na Festiwal Nowe Horyzonty w sprzedaży do 15 kwietnia

Kupując karnet na 18. edycję Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Nowe Horyzonty (26 lipca-5 sierpnia) od 12 grudnia do 15 kwietnia oszczędzimy 40 zł (zapłacimy od 335 do 350 zł). W tym roku czekają nas przeglądy kina irańskiego oraz m.in. retrospektywy Brytyjczyka Nicolasa Roega i Portugalczyka Pedro Costy.

  • festiwal nowe horyzonty

    Scena z filmu Pedra Costy


Przez minione lata Festiwal Nowe Horyzonty stał się jedną z najbardziej prestiżowych imprez filmowych w Polsce i partnerem światowym. To we Wrocławiu pokazywane są, często w pierwszej kolejności, hity z Cannes, Wenecji i innych najważniejszych festiwali. Program Nowych Horyzontów (już bez T-Mobile w nazwie) jest ogłaszany sukcesywnie, ostateczny jego kształt widzowie poznają kilka tygodni przed rozpoczęciem imprezy – w lipcu przyszłego roku.

Karnety do 15 kwietnia

Tymczasem już od wtorku 12 grudnia do 15 kwietnia można kupować karnety w specjalnej, niższej o 40 zł cenie. Zwykły karnet kosztować będzie 350 zł (po 15 kwietnia 390 zł), zaś ten na Kartę Przyjaciół Kina Nowe Horyzonty – 335 zł zamiast 375 zł. Utrzymano ceny z roku 2017, a to powinno ucieszyć wielbicieli X Muzy.

Program MFF Nowe Horyzonty

Co czeka fascynatów, którzy będą mogli bez ograniczeń chodzić na projekcje? Na razie zapowiedziano reptrospektywę 89-letniego brytyjskiego reżysera Nicolasa Roega, twórcy takich wspaniałych obrazów, jak „Nie oglądaj się teraz” z Donaldem Sutherlandem i Julie Christie (na podstawie powieści Daphne du Maurier), czy „Walkabout” z aborygeńskim aktorem Davidem Gulpililem. Zaplanowano także przegląd filmów Węgierki Ildikó Enyedi, której „Dusza i ciało” wygrała tegoroczny festiwal w Berlinie. Ponadto sporą sensacją mogą być pokazy w ramach nowego kina irańskiego, które od lat ma wierną publiczność wśród fascynatów kina z całego świata.

Film otwarcia

Jednym z filmów otwarcia 26 lipca będzie laureat Złotego Niedźwiedzia na Berlinale – rumuński „Touch Me Not” Adiny Pintille. Film „nie jest dokumentem, ale z całą pewnością nie jest też fikcją” – zwraca uwagę Tómas Lemarquis, jeden ze współpracujących z nią aktorów.

Rumuńska reżyserka obserwuje troje bohaterów w  zaimprowizowanych interakcjach i zastanawia się, jak rozumiemy dziś pojęcia „intymność”, „piękno”, „związki” czy „pożądanie”. – „Touch Me Not” nie tylko dotyka tematu ciała, seksualności, intymności, ale po prostu – dotyka. W jednej ze scen sex couch uderza pięścią bohaterkę w klatkę piersiową – film Adiny Pintilie jest takim mocnym uderzeniem. Tylko od nas samych, od naszej relacji z własnym ciałem, zależy, jak na niego zareagujemy – krzykiem, szlochem, gwałtownym wycofaniem, głębokim oddechem – przekonuje Małgorzata Sadowska, selekcjonerka Festiwalu Nowe Horyzonty.

Zgłoś uwagę