Solpol I. Budynek „na językach”

fot. fotopolska.eu

Od 1993 r. ekspresyjne odcienie fioletu, zieleni i różu zdobią ul. Świdnicką. W czasach jego świetności na zakupy przychodziły tam tłumy ludzi, a nawet kręcono reality show. 6 grudnia, jeden z dwudziestu pięciu najważniejszych budynków w Polsce – Solpol I, będzie obchodził 26. urodziny.

Redakcja www.wroclaw.pl | 08 grudnia 2019

Obecnie w Solpolu I działają jedynie dwa sklepy – jubilerski i z bielizną, a także magazyn elektrycznych hulajnóg. Ale kilkanaście lat temu sytuacja wyglądała inaczej.

Mikołajkowy prezent

Wielkie otwarcie domu towarowego odbyło się 6 grudnia 1993 r. Można powiedzieć, że był to dla wrocławian najlepszy mikołajkowy prezent lat 90. Wtedy też rozpoczęła się fascynacja nim – jego nowoczesność i niesztampowość sprawiła, że zyskał ogromną popularność.

– Kładłem płytki w tym budynku. Do teraz nie zdawałem sobie sprawy z tego, że było to już 26 lat temu – mówi jeden z pracowników magazynu hulajnóg LIME w budynku Solpol I.

Budynek przy Świdnickiej, w pobliżu kościoła św. św. Stanisława, Doroty i Wacława, wyposażono w ruchome schody i windy, system ogrzewania najnowszej generacji i klimatyzację. Co więcej, ochrona monitorowała obszar za pomocą kamer przemysłowych.

fot. K. Czerkiewska

Nie było tego w innych domach towarowych, dlatego ludzie bardzo szybko go pokochali. Był tak różny od jednakowych, szarych bloków z wielkich płyt, że aż kosmiczny. Budynek reprezentuje czasy, w których powstawał – stał się symbolem ucieczki od PRL-u.

Jako pierwszy we Wrocławiu zwizualizował postmodernistyczny, dynamiczny nurt, czyli odejście od wielopiętrowych gmachów. Dzięki swojej zgeometryzowanej formie na zawsze stał się wizytówką architektury postmodernistycznej.  

Temat, który od lat dzieli wrocławian

Krzykliwe barwy, ciężka struktura bryły i położenie obok zabytkowego, gotyckiego kościoła sprawiły, że budynek był mocno krytykowany. Architektom zarzucano, że budynek nie wpasowuje się w scenerię i nie współgra z okolicznymi obiektami. Ci, oczywiście, bronili się przed oskarżeniami.

– Każdy element architektoniczny domu towarowego nawiązuje do wyglądu sąsiednich budynków. Główna bryła odchyla się, by ukazać kościół, a wejście narożne nawiązuje do podobnego wejścia w Monopolu. Przeszklona wieża jest parafrazą apsydy kościoła – przekonywał główny architekt, Wojciech Jarząbek. Zaznaczał również, że barwy elewacji sąsiadujących bloków pokrywają się z barwami Solpolu.

Ówczesny właściciel Solpolu, Zygmunt Solorz-Żak, do którego należy m.in. telewizja Polsat, gdy budynek przestał spełniać swoją funkcję domu handlowego, chciał zburzyć obiekt i stworzyć coś zupełnie innego.

 fot. fotopolska.eu

– Pamiętam, że swego czasu o Solpolu było bardzo głośno. Wielu osobom się nie podobał, może ze względu na okolicę? Jednak cieszę się, że nie został wyburzony przez wygląd, bo to wyprodukowałoby mnóstwo zupełnie niepotrzebnych śmieci. Przecież można go wykorzystać w inny sposób – komentuje pani Maja z okolic Wrocławia.

Stefan Müller, profesor Politechniki Wrocławskiej i były architekt miejski, stwierdził, że likwidacja Solpolu byłaby zbrodnią. Na początku 2015 r. złożono wniosek, by wpisać ten dom towarowy do rejestru zabytków. Jednak biuro wojewódzkiego konserwatora zabytków go odrzuciło.

– W świetle obowiązujących zapisów nie ma on wartości artystycznej, naukowej i historycznej – uzasadniła swoją decyzję konserwator Barbara Nowak-Obelinda.

fot. fotopolska.eu

Legenda o elewacji

Po Wrocławiu krąży pewna anegdota związana z doborem kolorystyki budynku. Właściciel Solpolu dał zespołowi architektów bardzo krótki termin na realizację projektu. Robiono go przez pięć dni i pięć nocy, a więc czasu na sen było mało.

Kiedy zmęczeni pracą architekci odsypiali kilka dni nieustannego projektowania, ktoś zorientował się, że zapomniano o wyborze kolorystyki elewacji. Jeden z czołowych projektantów zlecił to zadanie wypoczętej pani od sprzątania, która właśnie przyszła do pracy… Podobno na gościnnym wykładzie Wojciecha Jarząbka na Politechnice Wrocławskiej jeden, bardziej odważny, student zapytał, czy rzeczywiście tak było. Główny architekt Solpolu nie zaprzeczył.

Zanim pojawił się Solpol, przez wiele lat w miejscu zburzonych w czasie wojny budynków działały sklepy i kawiarnia Delicja, fot. fotopolska.eu 

Reality show Bar

Znaczenie kompleksu Solpol zaczęło spadać wraz ze wzrostem budowy hipermarketów i galerii handlowych, w których wrocławianie zaczęli chętniej robić zakupy. Dlatego powierzchnia handlowa została ograniczona – w ostatnich latach świetności działał tylko parter.

Jednak dzięki inwestorowi, w 2002 r. w piwnicach budynku nakręcono dwa sezony reality-show o nazwie Bar. Uczestnicy programu musieli zrobić jak największy dzienny utarg w jednym z wybranych, wrocławskich lokali.

Pierwszy symbol wrocławskiej postmoderny

Zanim ekspresyjne kolory Solpolu zaczęły błyszczeć na ul. Świdnickiej, na tej działce znajdowały się dwa domy mieszkalno-handlowe i M. Gerstel – dawny dom towarowy. W wyniku II wojny światowej zespół budynków uległ zniszczeniu i postawiono tam prowizorycznie kilka obiektów spożywczych i kawiarnię Delicja.

W 1999 r. wybudowano „młodszego brata” Solpolu – Solpol II (fot. powyżej, fotopolska.eu). Nowy dom handlowy znajdował się na przeciwległej, niezabudowanej działce. Nie budził on tak wielu kontrowersji, jak o sześć lat „starszy brat”. Jego świetność również nie trwała długo. W 2006 r. przekształcono go z domu handlowego w biurowiec, którym jest do dziś.

Doceniony po latach

W styczniu 2018 r. radni Wrocławia, uchwalając Studium Wrocławia, umieścili Solpol na liście dóbr kultury współczesnej. 

fot. fotopolska.eu

Został również uznany za jeden z dwudziestu pięciu najważniejszych budynków w Polsce po 1989 r. Z tej okazji makieta postmodernistycznego domu towarowego została zaprezentowana na wystawie w Muzeum Sztuki Nowoczesnej, przygotowywanej we współpracy z miesięcznikiem „Architektura Murator”. Towarzyszyły mu takie budynki, jak Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie i Nowe Muzeum Śląskie.


Aktualizacja: 019-11-27 19:50:31

Kaja Czerkiewska