Dzieci z Białorusi obchodziły swoje święto

Były wspólne zabawy, wizyta w parku trampolin, upominki i dużo radości. Dzieci, które przyjechały do Wrocławia z Białorusi, już w miniony weekend obchodziły Dzień Dziecka.

  • fot. Natallia Polkh-Kastsiukovich / Andrei Kastsiukovich


Przedstawiciele mniejszości białoruskiej spotkali się 29 i 30 maja nie tylko po to, aby porozmawiać o wspólnych troskach wynikających z obecnej sytuacji w ich kraju oraz o tym jak się zaadoptować do życia w Polsce. Była to również okazja do zorganizowania najmłodszym Dnia Dziecka.

Cały czas potrzebne wsparcie

W sobotę najpierw w siedzibie Fundacji Ukraina przy ul. Ruskiej spotkali się przedstawicie białoruskiej opozycji, aby omówić sprawy istotne dla tej społeczności, a później razem z dziećmi wybrali się do parku trampolin przy ul. Otmuchowskiej.

– Już od sierpnia ubiegłego roku pomagamy naszym rodakom, którzy przyjechali do Wrocławia. To ludzie, którzy musieli uciekać z Białorusi przed represjami. Wielu z nich ma tam założone sprawy karne. Natomiast poza krajem otrzymali status uchodźcy i ochronę międzynarodową – mówi Inna Shulga, organizatorka spotkania.

Natomiast w niedzielę na skwerze św. Ojca Damiana de Veuster spotkały się białoruskie rodziny z dziećmi, aby nie tylko wspólnie się bawić, ale również poznać nawzajem.

– Większość tych rodzin musiała nagle wyjechać ze swojego kraju – mówi Natallia Polkh-Kastsiukovich z Fundacji Pomoc i Integracja, która była organizatorem spotkania. – Nie tylko dorośli, ale również dzieci zostały nagle wyrwane ze swojego dotychczasowego życia. Przyjechały do Polski i nie tylko musiały uczyć się nowego języka, ale jeszcze do tego brać udział w zdalnym nauczaniu. Dlatego ogromnie potrzebna jest im integracja z rówieśnikami.

Po długim siedzeniu w domu, dobrze żeby się poznali w rzeczywistości i zyskali wzajemne wsparcie. Być może dzięki temu będzie im lżej.

Atrakcje dla dzieci

Ponad 50 dzieci wzięło udział m.in. w zajęciach plastycznych, grach terenowych oraz układaniu wielkich puzzli. Atrakcją było też malowanie buzi oraz upominki dla każdego malucha.

– Nasze spotkanie to również czas dla dorosłych, którzy mogą się poznać i poczuć choć trochę lepiej. Jeśli zapoznają się dzieci, to ich rodzice również – twierdzi Natallia Polkh-Kastsiukovich. – Chcemy też pokazać, że imigranci mają dużo do zaoferowania m.in. jeśli chodzi o doświadczenie w pracy z dziećmi. Wielu z nich na Białorusi było nauczycielami i pedagogami. Dlatego też w niedalekiej przyszłości mamy w planach podobne spotkania także w Polakami.

Również 1 i 2 czerwca br. dzieci i młodzież będą mogły wziąć udział w wycieczkach po Wrocławiu, które poprowadzone zostaną w języku rosyjskim.



Zgłoś uwagę