wroclaw.pl strona główna Najświeższe wiadomości dla mieszkańców Wrocławia Dla mieszkańca - strona główna

Infolinia 71 777 7777

3°C Pogoda we Wrocławiu
Ikona powietrza

Jakość powietrza: umiarkowana

Dane z godz. 05:00

wroclaw.pl strona główna
Reklama
  1. wroclaw.pl
  2. Dla mieszkańca
  3. Aktualności
  4. XXXI Wrocławska Księga Pamięci o ludziach z długą i piękną życiową kartą
Kliknij, aby powiększyć
Goście prezydenta Wrocławia – nestorzy działalności artystycznej i społecznej w mieście z osobami towarzyszącymi mawi/wroclaw.pl
Goście prezydenta Wrocławia – nestorzy działalności artystycznej i społecznej w mieście z osobami towarzyszącymi

Życiorys każdej z osób, którym właśnie wręczono miejskie medale i odznaczenia, to gotowy materiał na oddzielną książkę. Na grubą powieść o pracy, marzeniach, rodzinie, przyjaźni – nieraz takiej na śmierć i życie, sukcesach, rozczarowaniach, a często i cierpieniu. Również o tym, jak wieloletnia działalność wrocławian, których metryki urodzenia mają już ponad 90 lat lub niedużo mniej, przysłużyła się miastu.

Reklama

Po raz 31. na symbolicznych kartach Wrocławskiej Księgi Pamięci zapisano nazwiska tych, którzy chlubę nieśli Wrocławiowi w różny sposób i w różnych sferach miejskiego życia. Prezydent Jacek Sutryk podjął ich w swoim gabinecie 9 lipca br. Goście byli szczególni z jeszcze jednego powodu – są to bowiem reprezentanci najstarszych mieszkańców stolicy Dolnego Śląska.

Czworo z nich otrzymało od władz miasta medale Zasłużony dla Wrocławia – Merito de Wratislavia. Dwóm osobom Towarzystwa Miłośników Wrocławia wręczyło Diamenty Wrocławia. Laudacje na cześć uhonorowanych wygłosiła pomysłodawczyni Księgi red. Wanda Ziembicka-Has.

W tej relacji przywołujemy tylko pewną niewielką część pięknych życiorysów, dzięki którym artystyczny i społeczny dorobek Wrocławia jest tak pokaźny i znaczący. 

Od Gildy, Rozyny, Adeli... do pedagoga śpiewu

prof. Felicja Jagodzińska-Langer (91 lat)

Była solistka Opery Wrocławskiej, którą przed laty można było podziwiać m.in. jako Gildę w „Rigoletcie”  Verdiego czy Rozynę w „Cyruliku sewilskim” Rossiniego medalem Zasłużony dla Wrocławia została uhonorowana we wrześniu ub. roku, jednak z powodów osobistych nie mogła wówczas uczestniczyć w ceremonii wręczenia jej tego miejskiego wyróżnienia.

9 lipca taka okazja się nadarzyła i Felicja Jagodzińska-Langer odebrała z rąk prezydenta Sutryka medal, który oprócz swojego prestiżowego charakteru, wydaje z siebie fantastyczny, metaliczny dźwięk, co w przypadku obdarzonej doskonałym słuchem śpiewaczki nabrało dodatkowej wymowy.

Z bogatego życiorysu artystycznego Felicji Jagodzińskiej-Langer wypada przypomnieć jej występy w USA – w Chicago, w spektaklu „My fair Lady” Fredericka Loewego, w partii Elizy, którą gorąco oklaskiwana wykonywała przez wiele lat na scenie wrocławskiej Operetki.

Swoim talentem reprezentowała też Wrocław w salach koncerowych wielu innych krajów, m.in. Włoch, Niemiec, Węgier, a także w byłym Związku Radzieckim czy Czechosłowacji. 

Do gratulacji dołączył się również dyrektor Wydziału Kultury UM Wrocławia Jerzy Pietraszek

Umiejętności – wokalne, ale i pedagogiczne wykorzystała potem we wrocławskiej Akademii Muzycznej, kształcąc następne pokolenia śpiewaczek i śpiewaków. Ta działalność jest jej zresztą bliska nadal – mimo sędziwego wieku jest gotowa na pracę edukacyjną z młodymi ludźmi, nigdy nie odmawia im konsultacji i wsparcia.  

Twórczość z kosmosem w tle

Tadeusz Teller (90 lat)

Szerokie zainteresowania, dociekliwość i ciekawość świata, a także arystyczne uzdolnienia spowodowały, że nazwisko Tadeusza Tellera zostanie zapamiętane nie tylko we Wrocławiu, ale w innych miejscach w Polsce i na świecie, gdzie widnieją ślady jego, niejednokrotnie nagradzanej, twórczości.

Inżynier architekt, artysta rzeźbiarz i malarz, a także działacz ekologiczny trafił do Wrocławia w 1947 r. po dramatycznych przeżyciach wojennych (został wywieziony z rodzinnego Polesia na Sybir z mamą i siostrą).

9 lipca br. Tadeusz Teller otrzymał medal Zasłużony dla Wrocławia – Merito de Wratislavia

Zaczął od pracy w Pafawagu, a potem zdał maturę i podjął studia architektoniczne na Politechnice, dzięki którym jako projektant i kierownik pracowni zrealizował we Wrocławiu szereg obiektów użyteczności publicznej, jak szpitale, przychodnie czy wieże ciśnień. Równolegle do studiów na PWr, został słuchaczem wrocławskiej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych (teraz ASP) w pracowni prof.prof. Dunikowskiego i Czepelewskiego.

Od początku lat 60. brał udział w licznych wystawach regionalnych, ogólnopolskich oraz zagranicznych, zdobywając za swoje prace architektoniczne, malarskie czy rzeźbiarskie wyróżnienia w Polsce, ale i w USA, RFN i Japonii. Został laureatem konkursu planistycznego w Nowym Jorku, ogłoszonego w rocznicę zniszczenia Hiroszimy i Nagasaki – jego plakat „Kosmiczny Pegaz” powielono w 50 tys. sztuk i rozprowadzono w czasie pokojowej manifestacji.

W swojej twórczości Tadeusz Teller inspirował się najczęściej otchłanią przestrzeni międzyplanetarnej, tajemnicami wszechświata, a także ludzkiej egzystencji na Zeimi. Artystyczne inspiracje zawiodły go również do badań z pogranicza fizyki i filozofii i wydania książki „Człowiek, kosmos i kanon piękna”.

Test na „melodyjność” medalu wypadł pozytywnie

Rzeźbiarskie prace Tadeusza Tellera można odnaleźć we Wrocławiu m.in. przy ul. Grabiszyńskiej – fontanna Jagusia, Gajowickiej – pomnik Orła Piastowskiego, przy Promenadzie Staromiejskiej – pomnik Ofiar Stalinizmu, w parku Mamuta na Oporowie – rzeźby plenerowe „Rodzina”, „Macierzyństwo” i „Zadumana Ślężanka”. Jest również współautorem ukształtowania Cmentarza Żołnierzy Polskich na Oporowie.

Na Górze Piaskowej w Ziębicach można podziwiać Orła Piastowskiego, czyli największy pomnik ceramiczny w Europie, upamiętniający tysiąclecie państwa polskiego, wykonany wg projektu Tadeusza Tellera. Za granicą realizacje wrocławianina trafiły m.in. do Londynu, Nowego Jorku oraz, zwłaszcza prace malarskie, do kilku miast w Niemczech.    

Z myślą o dzieciach i dla dzieci

Maria Dutkiewicz (90 lat)

To kolejna osoba z niesamowitym i bogatym życiorysem, która swoją drogę do Wrocławia odbyła z Grodna i Kazachstanu, przez Iran i ugandyjską dżunglę.

Edukację w szkole podstawowej i gimnazjum łączyła z harcerstwem. Najbardziej egzotyczny epizod jej życia to chyba ten, gdy z okolic Zatoki Perskiej trafiła z rodziną do Ugandy i tam, w środku dżungli, w osiedlu Polaków, przebywała do 1947 r.

Z wielką skromnością Maria Dutkiewicz wysłuchała laudacji przed wręczeniem jej medalu Zasłużony dla Wrocławia – Merito de Wratislavia

Już po wojnie Maria Dutkiewicz zdała eksternistycznie maturę we Wrocławiu. Tu studiowała potem na uniwersyteckim Wydziale Filologiczno-Historycznym, a swoją drogę zawodową związała ze szkolnictwem. Nauczycielką, a także dyrektorem szkoły była przez 30 lat. Pełnił też funkcję wicekuratora oświaty przez lat 10. Za osiągnięcia w zawodzie została odznaczona Złotym Krzyżem Zasługi.

Pracę zawodową dzieliła z działalnością społeczną, zwlaszcza na rzecz najmłodszych. Była prezesem Towarzystwa Przyjaciół Dzieci, teraz jest jego Honorowym Członkiem. Za zorganizowanie pięciu rodzinnych domów dziecka (pierwszych na Dolnym Śląsku) otrzymała Krzyż Kawalerski Orderu Zasługi RP. Uhonorowano ją nadto Orderem Jordana. 

Przez dwie kadencje pełniła funkcję prezesa Towarzystwa Przyjaciół Grodna i Wilna. Założyła w 1989 r. Stowarzyszenie „Klub pod Baobabem”, które zrzesza zesłańców Sybiru, uratowanych przez gen. Władysława Andersa, i w 1942 r. przez Persję (Iran) i Indie skierowanych do ówczesnych kolonii brytyjskich w południowej i wschodniej Afryce. Przez 5-8 lat przebywało tam ponad 18 tys. Do Polski wróciło ok. 3 tys. – w tym Maria Dutkiewicz.

Gdy się zna każdy kamień w mieście...

Andrzej Konarski (81 lat)

W każdą pierwszą niedzielę miesiąca czeka pod pomnikiem Fredry na turystów, by oprowadzić ich po mieście. Jest niekwestionowanym i zasłużonym nestorem miejskiego przewodnictwa.

Urodził się w Warszawie, ale życie poświęcił Wrocławiowi. Tutaj ukończył studia politechniczne i został inżynierem budownictwa lądowego. Wraz z rozpoczęciem studiów zapisał się do Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego i tej swojej pasji jest wierny do dziś. 

Potem dzielił swó czas między pracę dydaktyczną na uczelni i aktywność przewodnika turystycznego. Regularnie zapraszał młodzież na słynne Rajdy Politechniczne w Tatrach, wygłaszał prelekcje i prowadził kronikę oddziału PTTK.

Kwiaty, otrzymane podczas uroczystości, pan Andrzej obiecał złożyć na grobie swojej mamy Alicji, która także była przewodniczką 

Żeby formalnie oprowadzać wycieczki po Wrocławiu, już w 1962 r. zdobył uprawnienia miejskiego przewodnika, do których dołączył uprawnienia przewodnika po Dolnym Śląsku i pilota krajowych wycieczek. Swoje doświadczenie i wiedzę wykorzystywał jako instruktor przewodnictwa od 2001 r.

Nadal zajmuje się turystyką pieszą jako przewodnik. Jest aktywnym działaczem Koła Przewodników Miejskich, w którym pełnił funkcje od sekretarza do prezesa. Wiele lat był prezesem Towarzystwa Miłośników Wrocławia; od 2003 r. pełni funkcję wiceprezesa. Znany z organizacji Wrocławskich Spotkań Przewodnickich dla osób z całej Polski. Społecznie od lat prowadzi Wszechnicę Wiedzy o Wrocławiu, jest autorem publikacji prasowych i informatora turystycznego o dolnośląskiej stolicy, wydanego w kilku wersjach językowych.

Mało jest osób, które interesują się nadodrzańskim miastem i nie znają książki Andrzeja Konarskiego „434 zagadki o Wrocławiu”, opublikowanej przez TMW, a wznowionej w poszerzonej wersji jako „604 zagadki o Wrocławiu” w roku 2017. Teraz autor pracuje nad kolejną edycją swojej publikacji.

Krasomówstwo to także mocna strona tego najbardziej znanego wrocławskiego przewodnika. Laureatem konkursu krasomówczego przewodników został już w 1977 r. Nadal popularyzuje tę umiejętność wśród młodzieży i dorosłych, zachęcając ich do udziału w miejskich konkursach.

Działalność Andrzeja Konarskiego nie pozostała bez należytego uznania. Został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski i Krzyżem Oficerskim, otrzymał Złoty Krzyż Zasługi i Diament Wrocławia, a także odznakę Zasłużony dla Województwa i Miasta Wrocławia, jest też Zasłużonym Działaczem Kultury.

Do tych honorów dołączył 9 lipca br. medal Zasłużony dla Wrocławia – Merito de Wratislavia.

Zachować pamięć o ludziach ze znakiem „P”

Teresa Bielawska-Tryba (87 lat)

Kto na własnej skórze odczuł okropieństwa ostatniej wojny światowej, ma największe prawo do tego, by głośno przemawiać w imieniu tych, którym nie dane było doczekać wolności, oraz upominać się o należną cześć i pamięć dla wszystkich wówczas represjonowanych.

Taką osobą, która przykre doświadczenia życiowe przekuła po latach w społeczną działalność właśnie na rzecz tak wielu nieraz zapomnianych ofiar totalitarnego reżimu, jest Teresa Bielawska-Tryba – poszkodowana przez III Rzeszę, więźniarka niemieckich obozów pracy. 9 lipca br. została odznaczona Diamentem Wrocławia przez TMW. Wręczył go prezes Zbigniew Magdziarz. 

Przed 1939 r. Teresa Bielawska mieszkała w Tomaszowie Mazowieckim. W czasie wojny zaś znalazła się w obozie pracy w Železným Brodzie, a poźniej – aż do wyzwolenia – była więziona w Hochenelbe w czeskich Karkonoszach. Do Wrocławia trafiła w 1945 r. i przez 40 lat pracowała w tutejszych przedsiębiorstwach handlowych. Na emeryturę przeszła w 1990 r.

Jest przewodniczącą Klubu Ludzi ze Znakiem „P” (sekcja historyczna TMW) i wiceprzewodnicząca oddziału wrocławskiego Stowarzyszenia Polaków Represjonowanych przez III Rzeszę. Inicjatorką odnowienia wrocławskiego pomnika „Cywilnym ofiarom II wojny światowej” przy ul. Nowowiejskiej, a także tablicy na kościele św. Elżbiety – „Pamięci przymusowym robotnikom w Polsce w czasie II wojny światowej”.

Swoją aktywność społeczną skupiła także na organizacji „Kwietnia – miesiąca pamięci wrocławskich więźniów i robotników przymusowych” i innych spotkań, związanych z wojenną i powojenną historią Wrocławia.  

Jerzy Podlak (88 lat)

Dziś mieszka na Karłowicach, ale zanim znalazł się przed laty we Wrocławiu, do 1943 r. mieszkał z rodziną w Ostrzeszowie, na terenie Kraju Warty, wcielonego hitlerowskim dekretem do III Rzeszy. Wynikiem tej aneksji był m.in. obowiązek pracy dla polskich dzieci od 12. roku życia. Jerzy Podlak był takim dzieckiem.

Na skutek największej w czasie okupacji niemieckiej akcji wysiedleńczej ludności polskiej z części Wielkopolski rodzina Podlaków odbyła istną wędrówkę ludów do obozów w Łodzi, Dachau i Augsburgu, by w lipcu 1944 r. trafić do Wrocławia.

Tu Jerzy Podlak zmuszony był do pracy w szpitalu przy Traugutta i transportowania zwłok do zbiorowych mogił przy Dworcu Nadodrze. Był więźniem obozów Burgweide (Sołtysowice) i tzw. obozu Clausewitzschule (dziś technikum elektryczne przy Hauke-Bosaka).

Oprócz Diamentu Wrocławia Jerzy Podlak otrzymał, podobnie jak wszyscy zaproszeni do gabinetu prezydenta Sutryka seniorzy, specjalną kartę, dającą najstarszym mieszkańcom miasta pewne przywileje 

Po roku 1945 pracował w Jelczańskich Zakładach Samochodowych. Był jednym z założycieli klubu sportowego MKS „Moto-Jelcz” Oława. Członkiem Klubu Ludzi ze Znakiem „P” jest od chwili jego założenia pod koniec lat 60., dziś pełni w nim funkcję wiceprzewodniczącego.

Opiekuje się pomnikiem Grupy Olimp (wrocławska grupa konspiracyjna, założona w 1941 r., do której należeli członkowie wrocławskiej Polonii, Górnoślązacy i przebywający na robotach przymusowych we Wrocławiu Wielkopolanie. Należała też do niej siostra Jerzego Podlaka – Felicyta Damczyk, aresztowana i przesłuchiwana przez gestapo).

Od kilku lat Jerzy Podlak prowadzi prelekcje we wrocławskich szkołach – opowiada o wojennych przeżyciach czy spektakularnych konspiracyjnych wydarzeniach. Podejmuje się także organizowania spotkań i uroczystości, przywołujących dawno minione, ale i nie tak odległe wrocławskie dzieje.

Wrocław wyróżnił teraz Jerzego Podlaka Diamentem, przyznanym przez TMW.

Na szmaragdowo i złoto

– Seniorzy są dla nas bardzo ważni i staramy się jak najczęściej przedstawiać im nowe propozycje – powiedzał podczas spotkania z odnaczonymi 9 lipca osobami prezydent Jacek Sutryk. – Jedną z ostatnich, która ma ułatwić seniorom życie w naszym mieście, jest Wrocławska Karta Seniora. Wśród nich, jeszcze „gorąca”, karta Szmaragdowa, dla osób, które ukończyły 90 lat.

Trzy takie Szmaragdowe Karty oraz trzy Złote Karty prezydent Sutryk oraz dyrektor Wrocławskiego Centrum Seniora Dorota Feliks (fot.) wręczyli z przyjemnością bohaterom uroczystości w Sukiennicach.

Zdjęcia: UM, wroclaw.pl

Posłuchaj podcastu

Bądź na bieżąco z Wrocławiem!

Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się we Wrocławiu. Najciekawsze wiadomości z www.wroclaw.pl znajdziesz w Google News!

Reklama
Powrót na portal wroclaw.pl