WROCŁAW Trwa wielki piknik z okazji Dni Odry | MNÓSTWO ZDJĘĆ

  1. wroclaw.pl
  2. Dla mieszkańca
  3. Aktualności
  4. Góra Krzyżnik koło Stronia Śląskiego, pomysł na weekend

Krzyżnik k. Stronia Śląskiego, pomysł na weekend. Pogańskie wierzenia przegnali krzyżem, ale bogini się mści

Data publikacji: Autor:

Kliknij, aby powiększyć
Zestawienie 3 zdjęć: z lewej Marianna Orańska, widok z Krzyżnika na Śnieżnik i Młyńsko, z prawej krzyż kamienny od Stronia Wsi przy drodze na Krzyżnik
fot. Krzysztof Świercz / domena publiczna
Zestawienie 3 zdjęć: z lewej Marianna Orańska, widok z Krzyżnika na Śnieżnik i Młyńsko, z prawej krzyż kamienny od Stronia Wsi przy drodze na Krzyżnik

Krzyżnik to jeden ze szczytów górujących nad Stroniem Śląskim. Miejsce związane z kultem pogańskim, mocną ripostą chrześcijaństwa i wydobyciem bezcennych marmurów, którymi wykładano jeden z najbardziej niezwykłych pałaców w Sudetach. W tle Marianna Orańska, jedna z wyjątkowych kobiet, której historia na Ziemi Kłodzkiej obrosła legendą. Wędrówkę poleca Krzysztof Świercz, przewodnik sudecki. Sprawdź, jak tam dojechać z Wrocławia.

Reklama

Na Krzyżnik pójdziemy bez szlaku. Wyraźnymi drogami. Odnajdziemy na jego zboczach dwa nieczynne już kamieniołomy. Wokół nas gleby z bardzo cennym podłożem dla roślin. To miejsca wyjątkowe. Cenne przyrodniczo. Nie zbliżamy się do wyrobisk. To niebezpieczne. W niektórych prześwitach czeka na nas przepiękna panorama na pobliskie Młyńsko, w oddali nad okolicą góruje Śnieżnik 1425 m n.p.m, z innej strony zobaczymy Chłopka.

W XXI wieku powstał tu użytek ekologiczny chroniący m.in. murawy kserotermiczne, czy rzadkie storczyki: gółkę dolnostrągową, podkolan biały, kukułkę Fuchsa. Decyzja o ochronie przyrody to jedna z najlepszych informacji, jaką mogła ta góra otrzymać. Wcześniej przez lata bowiem fragment dawnych wyrobisk był… wykorzystywany jako wysypisko śmieci.

Bezcenne złoża Marianny Orańskiej

Góra to wyjątkowo bogata w zasoby mineralne. Na jej zboczach wydobywano słynne marmury. Charakteryzują się one 90-procentową zawartością czystego węglanu wapnia. Jakościowo te skały metamorficzne porównywane były do bezcennych marmurów karraryjskich, czyli pięknych i odpornych na wietrzenie surowców mineralnych, w których rzeźbił m.in. genialny Michał Anioł (to z niego powstała Pieta Watykańska).

Pozyskiwano tu od XIX wieku: Białą Mariannę, Zieloną Mariannę i Różową Mariannę. Nazwy nie są przypadkowe, bo to pod okiem królewny Marianny Orańskiej w 1839 roku rozpoczęto tu wydobycie cennego marmuru. Ozdabiano nim jej pałac w Kamieńcu Ząbkowickim.

<p>Wnętrze kamieniołomu z Białą Marianną</p>
<p>&nbsp;</p> fot. Krzysztof Świercz
Wnętrze kamieniołomu z Białą Marianną  

Budynek przypominający zamczysko został wybudowany za 971 692 talarów, co w przeliczeniu dawało trzy tony złota. Jest wyjątkowej urody, a więc i marmur był jedyny w swoim rodzaju. Tutejszy surowiec stanowi szlachetną odmianę tej sudeckiej skały o śnieżnobiałym kolorze przypominającym zbrylony cukier. W części podszczytowej marmur posiadał  zabarwienie w kolorze szaro-zielonkawym i różowym, wynikającym z wtrącenia minerałów kontaktowych i związków żelaza.

Marmur z Krzyżnika, poza pałacem w Kamieńcu Ząbkowickim, odnajdziecie na posadzkach czy zdobieniach w Sejmie, Teatrze Wielkim, Pałacu Kultury i Nauki, czy na Dworcu Centralnym w Warszawie.

Hulanki i swawole na szczycie

Krzyżnik to także miejsce, w którym silnie splatały się losy wierzeń pogańskich i chrześcijańskich, podobnie jak na szczycie bliskiej Wrocławiowi - Ślęży. Droga od Stronia Wsi w kierunku kamieniołomu usłana kamiennymi krzyżami z XIX wieku. Ufundowane przez bogatych katolików mają wymiar wyznania wiary, ale są też granicą, której złe moce nie powinny przekraczać. Na szczycie stoi też drewniany krzyż. Symboliczny. Stąd też nazwa.

Góra ta stała się w pewnym momencie silnym wyzwaniem dla chrześcijan. Była miejscem swego rodzaju bitwy o rząd dusz między starymi wierzeniami, a sukcesją katolicyzmu.

Wcześniej Krzyżnik miał być miejscem kultu i orgii w Noc Kupały. Właśnie na tej górze przez pokolenia gromadzono się oddając część starosłowiańskim bogom, głównie bogini Żywii. Na górze rozpalano wielkie ogniska, pito piwo, wino i miody, palono zioła, jedzono suto, a gdy pofolgowano już rozkoszom smakowym i nastawała noc, uprawiano rozkosze, ale tym razem cielesne.

O orgiach było głośno w okolicy. Pielgrzymi rozkoszy ośmieleni trunkami tańczyli nago wśród drzew i skakali przez ogniska płonące wśród białych ścian. Kobiety frywolne oddawały się nieznajomym, a mężowie pozostawiali swe żony dla innych i obłapiali lubieżne niewiasty. W Noc Kupały nawet starożytni bogowie łączyli się w pary z ludźmi.  Stąd też popularność ulotnych związków jednej nocy.

Obrzędy pogańskie odbywały się tu aż do XVIII wieku. Wtedy to Johann von Wallis, pobożny katolik i właściciel okolicznych dóbr, kazał zbudować kaplicę u podnóży góry nad rzeką Morawką, by przeciwstawić się pogańskim zwyczajom na jej szczycie. Niewielka świątynia została dedykowana świętemu Onufremu, patronowi małżeństwa, tkaczy i młodych dziewcząt. Hrabia nakazał dodatkowo zniszczyć na górze miejsca obrzędowe, a w zamian postawić krzyż.

Pałac ślubów i zemsta bogini

Nowa świątynia w Stroniu Śląskim przyciągnęła wiernych. Ludzie pielgrzymowali tłumnie do kaplicy Onufrego, gdy okoliczne tereny kupiła Marianna Orańska. Panna na wydaniu, kiedy chciała wyjść za mąż, musiała chodzić wokół figury św. Onufrego lub kaplicy trzy razy, a na końcu miała kilkakrotnie pogłaskać figurę. Wypowiadała w tym czasie życzenie o zamążpójściu lub imię swojego ukochanego. Podobno skutkowało, a związki były trwałe i wieloletnie. Triumf katolicyzmu nad pogańskim kultem był coraz bliższy.

Kaplica św. Onufrego po powodzi w 2024 roku fot. Krzysztof Świercz
Kaplica św. Onufrego po powodzi w 2024 roku

To jednak nie koniec tej historii. Bogini Żywia nie była zadowolona z takiego obrotu sprawy. Pewnego razu na drodze na szczyt objawiła się jako atrakcyjna kobieta jednemu z pielgrzymów. Pełna gniewu zapowiedziała, że złoża marmurów się wyczerpią, skończy się bogactwo ich właścicieli, ich szczęście legnie w gruzach, a kult Onufrego upadnie. Ten ją zlekceważył. Poszedł swoja drogą. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Przepowiednia zaczęła się spełniać.

Zalew w Starej Morawie, skąd możemy wystartować na szczyt Krzyżnika fot. Krzysztof Świercz
Zalew w Starej Morawie, skąd możemy wystartować na szczyt Krzyżnika

Marianna Orańska i skandal

Marianna Orańska 9 lat po rozpoczęciu budowy pałacu przeżywała dramatyczne chwile w życiu prywatnym. Z powodu rozwodu królewny z księciem Albrechtem Hohenzollernem inwestycja w pałac została wstrzymana. Rozstanie pary odbyło się w atmosferze skandalu. Marianna miała bowiem romans z masztalerzem Johannem von Rossumem.

To był policzek dla rodziny królewskiej. W efekcie zabroniono jej przebywać na terenie Prus nie dłużej niż 24 godziny. Musiała dodatkowo meldować się na policji przy każdym wjeździe i wyjeździe z Prus. Nałożono na nią również karę infamii. W tej sytuacji w 1853 roku Marianna kupiła za 175 000 talarów pałac w Bílej Vodzie - wsi położonej po austriackiej stronie granicy, z którego mogła dojeżdżać do pałacu w Kamieńcu Ząbkowickim i oddalonego o kilkaset metrów od kaplicy Onufrego pałacyku w Stroniu Śląskim (dziś mieści się w nim urząd miasta).

Herman Antonie de Bloeme - Schlossmuseum Schloss Gotha (Germany) domena publiczna
Herman Antonie de Bloeme - Schlossmuseum Schloss Gotha (Germany)

Kolejne proroctwa Żywii też się spełniły. Kilkadziesiąt lat później nie wydobywa się już marmurów na Krzyżniku. Złoża się wyczerpały. A w kaplicę Onufrego, w której samorząd urządził pałac ślubów -  po wcześniejszym rozerwaniu zapory - uderzyły w 2024 roku potężne wody rzeki Morawki. Zniszczyły ją. Niektórzy mówili, że słyszeli w podmuchach wiatru złowieszczy chichot. I jak tu nie wierzyć w legendy.

Krzysztof Świercz, przewodnik sudecki

Jak dojdę i dojadę z Wrocławia?

Autem z Wrocławia do Stronia Śląskiego podróż zajmie nam ok. 2,5 godz. Po drodze możemy zatrzymać się w Kamieńcu Ząbkowickim i zwiedzić pałac.

Do Stronia Śląskiego dojedziemy też z Wrocławia pociągiem Kolei Dolnośląskim do stacji Kłodzko Miasto, a następnie autobusem podstawionym przez KD (trwa modernizacja linii kolejowej i pociągiem powinniśmy przejechać całą trasę w przyszłym roku). Podróż pociąg+autobus odbywa się w ramach jednego biletu. Wysiadamy na ostatnim przystanku oddalonym kilkaset metrów od kaplicy (obecnie obiekt położony przy stadionie Kryształu jest w remoncie, ale warto zobaczyć jej bryłę).

Na Krzyżnik możemy dojść bez szlaku od strony Stronia Wieś albo od strony Starej Morawy. W tej drugiej miejscowości jest piękny zalew, gdzie w sezonie można się kąpać i korzystać ze sportów wodnych.

Zobacz Krzyżnik na mapie:

Bądź na bieżąco z Wrocławiem!

Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się we Wrocławiu. Najciekawsze wiadomości z www.wroclaw.pl znajdziesz w Google News!

Reklama