Barokowe arcydzieła z Muzeum Narodowego podziwiają teraz Chińczycy

Najbardziej znane dzieła śląskich mistrzów – obrazy Michaela Leopolda Willmanna i rzeźby Matthiasa Steinla – zostały wysłane w daleką podróż do Chin. Do 24 marca 2019 roku podziwiać je będą zwiedzający Stołeczne Muzeum Chin w Pekinie. – To promocja naszego regionu, to edukacja bardzo wymagającego odbiorcy, to wreszcie duma z tego, co wydała śląska ziemia – nie kryje radości Piotr Oszczanowski, dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu.

  • muzeum narodowe wrocław silesia rediviva

    Stanowisko do robienia selfie w Muzeum Stołecznym Chin w Pekinie/fot. MN we Wrocławiu

  • muzeum narodowe wrocław silesia rediviva

    Stanowisko do robienia selfie w Muzeum Stołecznym Chin w Pekinie/fot. MN we Wrocławiu

  • muzeum narodowe wrocław silesia rediviva

    Fragment aranżacji wystawy wrocławskich zbiorów w Pekinie/fot. MN we Wrocławiu

  • muzeum narodowe wrocław silesia rediviva

    Fragment aranżacji wystawy wrocławskich zbiorów w Pekinie/fot. MN we Wrocławiu


Śląskie perły w Pekinie

Do Orientu przewieziono blisko 80 dzieł, dla których wspólnym mianownikiem jest okres powstania, czyli II połowa XVII w., kiedy po trwającej trzydzieści lat wojnie Śląsk, za sprawą mądrej i konsekwentnie realizowanej polityki kulturalnej odbudował potęgę. 

– Pokażemy wybitne dzieła śląskiego Rembrandta, czyli Michaela Leopolda Willmanna: m.in. podobizny opatów cysterskich i autoportret malarza, znakomite przedstawienia tajemniczego
i groźnego świata przyrody (Powołanie św. Mateusza i Ucieczka do Egiptu), obrazy o tematyce mitologicznej (Porwanie Persefony i Orfeusz grający zwierzętom), bohaterów ikonografii religijnej czasów kontrreformacji (Śmierć św. Urszuli i Święta Katarzyna) – wymienia dyrektor Muzeum Narodowego we Wrocławiu.

Partnerstwo Wrocław-Pekin

Piotr Oszczanowski ma nadzieję, że wrocławska kolekcja zdobędzie uznanie w oczach chińskich przyjaciół. I słowo „przyjaźń” jest absolutnie uzasadnione. Dzięki doskonałym kontaktom między Wrocławiem i Pekinem w ubiegłym roku Chińczycy przywieźli do Wrocławia swoje cenne precjoza, które prezentowano na wystawie „Życie mieszkańców Chin pod koniec panowania dynastii Ming. Wystawa kolekcji ze Stołecznego Muzeum Chin”. Teraz kolej na śląski rewanż.

Zanim w Pekinie zainaugurowano „wrocławską” wystawę potrzeba było dwóch lat przygotowań. W tym czasie wybrano eksponaty, tworzono koncepcję ich pokazywania na 1200 metrów kwadratowych, konserwowano niektóre zbiory, wreszcie pracowano nad katalogiem i napisami, jakie znajdą się potem w gablotach.

Wrocławska kolekcja na WeChacie

Do Pekinu poleciała pięcioosobowa grupa montażystów, którzy pracowali wspólnie z Chińczykami nad wszystkimi detalami. – Skrzynie, dostarczone kilka dni wcześniej transportem lotniczym pod opieką naszego kuriera, należało komisyjnie otworzyć i zbadać stan wszystkich dzieł – wyjaśnia Barbara Andruszkiewicz z zespołu Muzeum Narodowego we Wrocławiu, który poleciał do Pekinu pomagać w przygotowaniach do wystawy. 

– Każdy wyciągany ze skrzyń zabytek był dokładnie fotografowany dla uzupełnienia dokumentacji i jednocześnie uwieczniany przez kilkanaście telefonów komórkowych wyraźnie podekscytowanych chińskich muzealników, dla których obcowanie z tak egzotyczną w ich mniemaniu sztuką musiało być nie lada wydarzeniem. Pomyśleć, ile razy zdjęcia naszych eksponatów trafiły wtedy na WeChata, chińskiego odpowiednika Facebooka – donosi w felietonie Barbara Andruszkiewicz.

Chwile grozy w Pekinie

Podczas odpakowywania dzieł sztuki nie obyło się bez kolizji, choć szczęśliwie zażegnanych. – Na samym końcu, przy montowaniu ostatniego z elementów – zwieńczenia stalli w formie muszli – usłyszeliśmy głośny trzask. Chwila grozy nie trwała długo: pracownik trzymający rzeźbę niefortunnie stanął na podeście, który załamał się pod jego ciężarem. Utrzymał jednak równowagę i na szczęście nie stało się nic ani jemu, ani zabytkowi. Szkodę błyskawicznie naprawiono – dodaje Barbara Andruszkiewicz.

Zachwyciła ją w Pekinie precyzja i sumienność, z jaką zespół chiński zaopiekował się wrocławskimi dziełami. I pomysłowość, bo  zaaranżowano wystawę z niezwykłą pieczołowitością i pomysłowością. – W czwartej sali pomieszczenie otwiera się arkadami na korytarz prowadzący do wyjścia, gdzie żegnają zwiedzających urocze miniaturowe wersje kamienic z wrocławskiego placu Solnego – odnotowuje Barbara Andruszkiewicz. 

A ponieważ rzecz dzieje się w Chinach, nie mogło zabraknąć na wystawie stanowiska do robienia selfie, wyjątkowo designerskiego.

Silesia rediviva do marca 2019

Wystawa „Silesia rediviva. Barok na Śląsku – kolekcja sztuki i rzemiosła artystycznego z Muzeum Narodowego we Wrocławiu” będzie pokazywana w Stołecznym Muzeum Chin w Pekinie od 18 grudnia 2018 do 24 marca 2019 roku. – Rozpoczynamy jedną z najbardziej niezwykłych przygód – Ślązacy w Pekinie! Piękni Ślązacy w fantastycznym Pekinie! – cieszy się Piotr Oszczanowski.



Zgłoś uwagę